No i Fargo przeszło do historii, aczkolwiek..., nie - o tym trochę później.
W finale serialu twórcy serialu nie kombinowali i nie silili się na oryginalność - wszystkie wątki zostały pozamykane, każdy z głównych bohaterów dostał swoje 5 minut i każdy dostał to, na co zasłużył
choć czasem też w nieco inny sposób, niżbyśmy się tego spodziewali, jak stwierdził twórca serialu Noah Hawley po jego finale
zgodnie z ideą braci Coen, sprawiedliwość cię w końcu dopadnie, jeśli będziesz żył wystarczająco długo.
Tytułem podsumowania, finał Fargo może nie był najlepszym odcinkiem w całej serii, ale dostaliśmy w nim dokładnie to, czego oczekiwaliśmy, co jest dużym plusem tego serialu. To trochę podobnie jak w Breaking Bad, gdzie najlepsze odcinki dostaliśmy w trakcie ostatniego sezonu, a finał był godnym zwieńczeniem całej bardzo dobrej opowieści.
Pozostaje żałować, że opowieść dobiegła końca, aczkolwiek Noah Hawley zapytany o ewentualny 2 sezon, odparł, że na razie idzie odpocząć, a potem się zastanowi co dalej, i że w każdym razie sposób prowadzenia opowieści zainspirowany twórczością braci Coen bardo mu odpowiadał...
Więc kto wie, może doczekamy się rozwiązania na wzór True Detective - inni bohaterowie, inna opowieść, duch ten sam
P.S. I na koniec ciekawostka, o której przed chwilą wyczytałem, a której oglądając finał nie wyłapałem
Tak, to było zdecydowanie w duchu braci Coen...