autor: sindar » 03 maja 2022, 13:48
Jestem rozczarowany końcówką, sam porównywałem Ozark do Breaking Bad czy Better Call Saul, ale w końcówce tych porównań nie wytrzymało (kontrast tym większy, tym bardziej, że BCS obecnie jest na antenie - jakże w pamięci zostaje 3 odcinek).
Może i samo zakończenie jest ok, ale jak to poprowadzono... Jakaś masa w sumie niewiele wnoszących wątków, zgadzam się z dendrocoposem z tą psychologią, właściwie przyłapałem się, że momentami coraz częściej zerkałem na zegarek, prawie w ogóle mnie to nie trzymało w napięciu. Łącznie z ostatnim odcinkiem, gdzie wszystko szybciutko pozamiatano, ale odbyło się to jakoś bez emocji...
I niech mi ktoś powie po co był ten wątek z
► Pokaż Spoiler
tym wypadkiem samochodowym na początku sezonu? Po takim kilkukrotnym dachowaniu, po prostu wstali otrzepali się i poszli sobie dalej.
A to nie jedyny idiotyczny wątek.
► Pokaż Spoiler
Już widzę, jak meksykański kartel "na gębę" dałby sobie pomiatać jakimś amerykańskim księgowym.
Podsumowując, spodziewałem się w finale po początkowych sezonach o wiele więcej, a tak z dużej chmury mały deszcz.
Jak to jakoś z Netflixem generalnie bywa ostatnio.
I jedynie się cieszę (i zarazem żałuję), że przed nami finał BCS, na który dopiero zacieram paluszki...
Jestem rozczarowany końcówką, sam porównywałem Ozark do Breaking Bad czy Better Call Saul, ale w końcówce tych porównań nie wytrzymało (kontrast tym większy, tym bardziej, że BCS obecnie jest na antenie - jakże w pamięci zostaje 3 odcinek).
Może i samo zakończenie jest ok, ale jak to poprowadzono... Jakaś masa w sumie niewiele wnoszących wątków, zgadzam się z dendrocoposem z tą psychologią, właściwie przyłapałem się, że momentami coraz częściej zerkałem na zegarek, prawie w ogóle mnie to nie trzymało w napięciu. Łącznie z ostatnim odcinkiem, gdzie wszystko szybciutko pozamiatano, ale odbyło się to jakoś bez emocji...
I niech mi ktoś powie po co był ten wątek z [spoil]tym wypadkiem samochodowym na początku sezonu? Po takim kilkukrotnym dachowaniu, po prostu wstali otrzepali się i poszli sobie dalej.[/spoil]
A to nie jedyny idiotyczny wątek. [spoil]Już widzę, jak meksykański kartel "na gębę" dałby sobie pomiatać jakimś amerykańskim księgowym.[/spoil]
Podsumowując, spodziewałem się w finale po początkowych sezonach o wiele więcej, a tak z dużej chmury mały deszcz.
Jak to jakoś z Netflixem generalnie bywa ostatnio.
I jedynie się cieszę (i zarazem żałuję), że przed nami finał BCS, na który dopiero zacieram paluszki...