Dexter: New Blood (albo sezon 9) dobiegł końca - sezon udany w mojej ocenie.
Najwięcej kontrowersji wśród widzów siłą rzeczy wzbudził finał - spotkał się z bardzo szerokim rozdźwiękiem - od zachwytów po totalne rozczarowanie.
Jak dla mnie - jak już opadły emocje - z jednej strony akceptuję przyjęte rozwiązanie - natomiast uważam, że można to było poprowadzić o wiele lepiej.
Główną wadą tego, co widzieliśmy w finale, był zbytni pośpiech - zbyt wiele rzeczy upakowano w tym jednym odcinku i siłą rzeczy zrobiono to "po łebkach" i zbyt szybko.
Wydarzenia z tego odcinka - o ile nie powinny być rozciągnięte na cały "pościgowy" sezon
► Pokaż Spoiler
w którym obserwujemy zacieśniającą się wokół Dextera pętlę, aresztowanie, przesłuchanie, uwiarygodnić zmianę postawy Harrisiona itp.
to powinny dostać ze 2-3 odcinki więcej o takim charakterze.
Najbardziej chyba mi żal roli Harrisona,
► Pokaż Spoiler
jego nagła wolta z zastrzeleniem Dexa jest totalnie wbrew temu, co oglądaliśmy w poprzednich odcinkach
nieco podobnie jak z Danką w Grze o Tron.
Powinien dostać więcej czasu na zbudowanie tej postaci,
► Pokaż Spoiler
pokazania wzrastających rozterek, coraz większego rozumienia, że Dexter sam wpasowuje się w Kodeks jako sprawca, może finałowego przełamania przy obserwowaniu sceny śmierci policjanta-trenera albo i wtedy zastrzeleniu Dexa.
Tak mi tu na myśl przychodzi postać Normana Batesa i pamiętna rola Freddiego Highmore'a. Aż się prosiło o coś takiego...
W każdym razie wygląda na to, ze
► Pokaż Spoiler
Dextera pożegnaliśmy na dobre,
choć... Dexter New Blood okazał się być serialem o największej oglądalności w historii Showtime (tym samym widzimy tu błędną decyzję, że
sezon liczył tylko 10 odcinków, gdy poprzednie liczyły ich po 12) i przebąkuje się o kolejnym jego sezonie.
Po takim finale trudno mi sobie to wyobrazić
► Pokaż Spoiler
Jakiegoś spin offa z Harrisonem niespecjalnie sobie wyonbrażam
Moja generalna ocena tego sezonu: pomimo paru nielogiczności i zbyt pospiesznego finału - uważam, że był to udany powrót - sytuuję ten sezon gdzieś po 1-4 (gdzie jak dla mnie ulubionym był 2).
Dexter: New Blood (albo sezon 9) dobiegł końca - sezon udany w mojej ocenie.
Najwięcej kontrowersji wśród widzów siłą rzeczy wzbudził finał - spotkał się z bardzo szerokim rozdźwiękiem - od zachwytów po totalne rozczarowanie.
Jak dla mnie - jak już opadły emocje - z jednej strony akceptuję przyjęte rozwiązanie - natomiast uważam, że można to było poprowadzić o wiele lepiej.
Główną wadą tego, co widzieliśmy w finale, był zbytni pośpiech - zbyt wiele rzeczy upakowano w tym jednym odcinku i siłą rzeczy zrobiono to "po łebkach" i zbyt szybko.
Wydarzenia z tego odcinka - o ile nie powinny być rozciągnięte na cały "pościgowy" sezon [spoil]w którym obserwujemy zacieśniającą się wokół Dextera pętlę, aresztowanie, przesłuchanie, uwiarygodnić zmianę postawy Harrisiona itp.[/spoil] to powinny dostać ze 2-3 odcinki więcej o takim charakterze.
Najbardziej chyba mi żal roli Harrisona, [spoil]jego nagła wolta z zastrzeleniem Dexa jest totalnie wbrew temu, co oglądaliśmy w poprzednich odcinkach[/spoil] nieco podobnie jak z Danką w Grze o Tron.
Powinien dostać więcej czasu na zbudowanie tej postaci, [spoil]pokazania wzrastających rozterek, coraz większego rozumienia, że Dexter sam wpasowuje się w Kodeks jako sprawca, może finałowego przełamania przy obserwowaniu sceny śmierci policjanta-trenera albo i wtedy zastrzeleniu Dexa.[/spoil] Tak mi tu na myśl przychodzi postać Normana Batesa i pamiętna rola Freddiego Highmore'a. Aż się prosiło o coś takiego...
W każdym razie wygląda na to, ze [spoil]Dextera pożegnaliśmy na dobre, [/spoil] choć... Dexter New Blood okazał się być serialem o największej oglądalności w historii Showtime (tym samym widzimy tu błędną decyzję, że
sezon liczył tylko 10 odcinków, gdy poprzednie liczyły ich po 12) i przebąkuje się o kolejnym jego sezonie.
Po takim finale trudno mi sobie to wyobrazić [spoil]Jakiegoś spin offa z Harrisonem niespecjalnie sobie wyonbrażam[/spoil]
Moja generalna ocena tego sezonu: pomimo paru nielogiczności i zbyt pospiesznego finału - uważam, że był to udany powrót - sytuuję ten sezon gdzieś po 1-4 (gdzie jak dla mnie ulubionym był 2).