Przyznaję, że nie wszystkie odcinki finałowego sezonu są na takim poziomi na jakim bym oczekiwał (co nie znaczy, że były złe), ale dwa ostatnie odcinki (z numerkami 9 i 10) wynagrodziły to z nawiązką.
Tempo przyspieszyło i już nie ma miejsca na zbędne spowolnienia akcji. W dziewiątym powróciła tajemnicza postać, która napsuła krwi naszym bohaterom w poprzednich sezonach, ale zakończenie tego wątku było dla mnie bardziej niż satysfakcjonujące.
A w dziesiątym epizodzie to już się działo. Pomijając kuloodporne samochody jako jedyny mankament odcinka, był to najlepszy epizod do tej pory.
Mistrzowskie dialogi dopieszczone przez scenarzystów, a monolog Harolda to jak dla mnie najlepszy moment finałowego sezonu.
Akcja gnająca na złamanie karku i coraz ciaśniej zaciskająca się pętla wokół naszych bohaterów
Z jednej strony nie mogę się doczekać co będzie dalej, ale z drugiej strony szkoda mi się żegnać z tym serialem.
Przyznaję, że nie wszystkie odcinki finałowego sezonu są na takim poziomi na jakim bym oczekiwał (co nie znaczy, że były złe), ale dwa ostatnie odcinki (z numerkami 9 i 10) wynagrodziły to z nawiązką.[spoiler]W między czasie powróciła Shaw.[/spoiler]
Tempo przyspieszyło i już nie ma miejsca na zbędne spowolnienia akcji. W dziewiątym powróciła tajemnicza postać, która napsuła krwi naszym bohaterom w poprzednich sezonach, ale zakończenie tego wątku było dla mnie bardziej niż satysfakcjonujące.[spoiler]A detektyw Fusco w końcu poznaje prawdę o Masznie[/spoiler]A w dziesiątym epizodzie to już się działo. Pomijając kuloodporne samochody jako jedyny mankament odcinka, był to najlepszy epizod do tej pory.
Mistrzowskie dialogi dopieszczone przez scenarzystów, a monolog Harolda to jak dla mnie najlepszy moment finałowego sezonu.
Akcja gnająca na złamanie karku i coraz ciaśniej zaciskająca się pętla wokół naszych bohaterów[spoiler]Niestety nie wszyscy przetrwali. Ale jak powiedział Elias, ktoś musi się poświęcić i jakby przepowiedział swoje odejście. Szkoda również Root, że odeszła... ale nie do końca. Maszyna będzie mówić teraz jej głosem, więc panna Groves pozostanie duchem do samego końca.[/spoiler]
Z jednej strony nie mogę się doczekać co będzie dalej, ale z drugiej strony szkoda mi się żegnać z tym serialem.