Pelen obaw po 4 - srednim sezonie - nadrobilem zaleglosci i objerzalem w koncu finalny sezon. Przyznam, ze bylem pelen obaw
ale temat zostal poprowadzony lepiej niz oczekiwalem.
W sezonie moze i bylo troche nielogicznosci a ostatni epizod byl momentami zbyt przewidywalny i przeslodzony, ale w mojej opinii zakonczenie wypadlo i tak o wiele lepiej niz w przypadku przywolanego wyzej Lost, gdzie musialem sie sila zmuszac do obejrzenia finalowego sezonu.
Z niecierpliwoscia czekalem co bedzie sie dzialo dalej a odwolania do odcinkow z poprzednich sezonow
dodawaly smaczkow serialowi jak chocby
.
Ciesze sie, ze po wielu perturbacjach z potencjalnymi cancelami, Fringe godnie zakonczyl swoj zywot.
Na razie nie widze kandydata, ktory by go wkrotce zastapil.
Pelen obaw po 4 - srednim sezonie - nadrobilem zaleglosci i objerzalem w koncu finalny sezon. Przyznam, ze bylem pelen obaw [spoiler]co do koncepcji inwazji Obserwatorow[/spoiler]ale temat zostal poprowadzony lepiej niz oczekiwalem.
W sezonie moze i bylo troche nielogicznosci a ostatni epizod byl momentami zbyt przewidywalny i przeslodzony, ale w mojej opinii zakonczenie wypadlo i tak o wiele lepiej niz w przypadku przywolanego wyzej Lost, gdzie musialem sie sila zmuszac do obejrzenia finalowego sezonu.
Z niecierpliwoscia czekalem co bedzie sie dzialo dalej a odwolania do odcinkow z poprzednich sezonow [spoiler]jak wykorzystanie do walki z Obserwatorami srodkow/broni/gadzetow, ktore byly przedmiotem dociekan Fringe w poprzednich sezonach[/spoiler] dodawaly smaczkow serialowi jak chocby [spoiler]krzyczacy w ostatnim odcinku Walter "a nie mowilem, ze bedzie ubaw" na widok pozbawionego grawitacji i unoszacego sie w powietrzu Obserwatora[/spoiler].
Ciesze sie, ze po wielu perturbacjach z potencjalnymi cancelami, Fringe godnie zakonczyl swoj zywot.
Na razie nie widze kandydata, ktory by go wkrotce zastapil.