autor: Lubec » 08 grudnia 2014, 18:31
Finał mid-sezonu już za mną. I muszę przyznać, że nie do końca tego się spodziewałem, co nie znaczy, że mnie scenarzyści nie zaskoczyli.
Po pierwsze ostatnie dwa odcinki w tym roku ładnie były ze sobą powiązane, właściwie to 11 epizod to bezpośrednia kontynuacja. Właśnie tego brakowało mi w kilku poprzednich odcinkach, choć nie można powiedzieć, że nie nawiązywały do wątku głównego.
Trochę razi ta mikroskala przedstawiania akcji. Nadchodzi Apokalipsa, a tylko Sleepy Hollow jest w niebezpieczeństwie, przynajmniej takie odniosłem wrażanie.
Poza tym sam Moloch we własnej osobie nie wygląda najlepiej. W pierwszym sezonie widzieliśmy lepiej pokazane demony, więc na ich szefa można było wydać więcej kasy i zainwestować w efekty. A tak wyszło bardzo sztucznie i gumowo niczym w serialach z lat 90.
Spoiler:
Zaskoczyło mnie to, że Walter... znaczy Henry ostatecznie zabił Molocha (czy odesłał go do czyśćca) już w zimowym finale, myślałem, ze nastąpi to na koniec drugiego sezonu.
Natomiast całkowicie przewidywalne, a w ostatecznym rozrachunku bardzo sztucznie wyszło to "nawrócenie" Henrego. Oszczędził rodziców by zabić demona, który posiadał jego duszę. Tylko pytanie czy znaczy to,że Henry będzie teraz panem sam dla siebie i razem z Jeźdźcem Śmierci dalej będą się mścić na Crane'ie i Katrinie. Czy może jednak ich syn odzyskał swoje człowieczeństwo i stanie się dobry? Wolałbym tą pierwszą opcję.
No i kolejna kwestia, która mnie zastanawia skoro bohaterowie pokonali super-extra-mego-złego Molocha (na jakiego kreowali go scenarzyści) kto go teraz zastąpi? Jeszcze bardziej super-extra-hiper-mega bardzo zły demon? Będzie to trochę karykaturalne. W pewnym sensie już jest no bo skoro Moloch, który panował nad Czyśćcem był tak zły to co dopiero władcy piekieł... I co Bardziej zastanawiające, który były prezydent Zjednoczonej Ameryki okaże się pomocny dla naszych bohaterów?

Przymykając jednak oko na pewne mankamenty
Spoiler:
jak na przykład zabawna sytuacja jak Jeździec bez głowy ma walczyć z Gorgoną (dla przypomnienia to ta która zamienia każdego kto na nią spojrzy w kamień)

Czy zrobienie z Irvinga jedynie siepacza, który będzie dzierżył Miecz Matuzalema, pozbawiając go resztki człowieczeństwa. Został on tak spłycony, że można by pomyśleć, że to tylko postać epizodyczna.
można czerpać jakąś satysfakcję z tego co się dzieje na ekranie.
Drugi sezon jest strasznie nierówny i tylko kilka odcinków jest niezłych, pozostałe to tylko średniaki, które co prawda posuwają niejako fabułę do przodu, ale szkoda, że w taki sposób.
Zobaczę jak będzie po przerwie, bo jednak końcówka finału iście intrygująca.
Finał mid-sezonu już za mną. I muszę przyznać, że nie do końca tego się spodziewałem, co nie znaczy, że mnie scenarzyści nie zaskoczyli.
Po pierwsze ostatnie dwa odcinki w tym roku ładnie były ze sobą powiązane, właściwie to 11 epizod to bezpośrednia kontynuacja. Właśnie tego brakowało mi w kilku poprzednich odcinkach, choć nie można powiedzieć, że nie nawiązywały do wątku głównego.
Trochę razi ta mikroskala przedstawiania akcji. Nadchodzi Apokalipsa, a tylko Sleepy Hollow jest w niebezpieczeństwie, przynajmniej takie odniosłem wrażanie.
Poza tym sam Moloch we własnej osobie nie wygląda najlepiej. W pierwszym sezonie widzieliśmy lepiej pokazane demony, więc na ich szefa można było wydać więcej kasy i zainwestować w efekty. A tak wyszło bardzo sztucznie i gumowo niczym w serialach z lat 90.
[spoiler]Zaskoczyło mnie to, że Walter... znaczy Henry ostatecznie zabił Molocha (czy odesłał go do czyśćca) już w zimowym finale, myślałem, ze nastąpi to na koniec drugiego sezonu.
Natomiast całkowicie przewidywalne, a w ostatecznym rozrachunku bardzo sztucznie wyszło to "nawrócenie" Henrego. Oszczędził rodziców by zabić demona, który posiadał jego duszę. Tylko pytanie czy znaczy to,że Henry będzie teraz panem sam dla siebie i razem z Jeźdźcem Śmierci dalej będą się mścić na Crane'ie i Katrinie. Czy może jednak ich syn odzyskał swoje człowieczeństwo i stanie się dobry? Wolałbym tą pierwszą opcję.
No i kolejna kwestia, która mnie zastanawia skoro bohaterowie pokonali super-extra-mego-złego Molocha (na jakiego kreowali go scenarzyści) kto go teraz zastąpi? Jeszcze bardziej super-extra-hiper-mega bardzo zły demon? Będzie to trochę karykaturalne. W pewnym sensie już jest no bo skoro Moloch, który panował nad Czyśćcem był tak zły to co dopiero władcy piekieł... I co Bardziej zastanawiające, który były prezydent Zjednoczonej Ameryki okaże się pomocny dla naszych bohaterów? :D[/spoiler]
Przymykając jednak oko na pewne mankamenty[spoiler]jak na przykład zabawna sytuacja jak Jeździec bez głowy ma walczyć z Gorgoną (dla przypomnienia to ta która zamienia każdego kto na nią spojrzy w kamień) :)
Czy zrobienie z Irvinga jedynie siepacza, który będzie dzierżył Miecz Matuzalema, pozbawiając go resztki człowieczeństwa. Został on tak spłycony, że można by pomyśleć, że to tylko postać epizodyczna.[/spoiler] można czerpać jakąś satysfakcję z tego co się dzieje na ekranie.
Drugi sezon jest strasznie nierówny i tylko kilka odcinków jest niezłych, pozostałe to tylko średniaki, które co prawda posuwają niejako fabułę do przodu, ale szkoda, że w taki sposób.
Zobaczę jak będzie po przerwie, bo jednak końcówka finału iście intrygująca.