autor: Nazgul » 12 lutego 2024, 08:57
Obejrzałam wczoraj 2,5 odcinka i tak: jak już grego pisał - Fortitude (a nawet troszkę Trapped z pierwszego sezonu) było tylko jedno. Tu mamy w pierwszym odcinku nudy na pudy, dwie walczące ze sobą baby, starcie młodości ze starością, cywilizacji Zachodu i lokalnych wierzeń. Do tego jakieś osobiste zaszłości między chyba wszystkimi bohaterami... Pierwszy sezon oglądałam lata temu, więc wszystkich nawiązań pewnie nie załapię, ale kilka się udało - mimo to gdy appka mi zaczęła wariować, miałam usprawiedliwienie, by przerwać seans (i zacząć oglądać Saltburn, co było kolejną katastrofą, no ale już ok). Nie wiem, czy chce mi się oglądać resztę, bo mierzi mnie nieścisłość pt. jak facet mógł przeżyć tyle godzin.
Obejrzałam wczoraj 2,5 odcinka i tak: jak już grego pisał - Fortitude (a nawet troszkę Trapped z pierwszego sezonu) było tylko jedno. Tu mamy w pierwszym odcinku nudy na pudy, dwie walczące ze sobą baby, starcie młodości ze starością, cywilizacji Zachodu i lokalnych wierzeń. Do tego jakieś osobiste zaszłości między chyba wszystkimi bohaterami... Pierwszy sezon oglądałam lata temu, więc wszystkich nawiązań pewnie nie załapię, ale kilka się udało - mimo to gdy appka mi zaczęła wariować, miałam usprawiedliwienie, by przerwać seans (i zacząć oglądać Saltburn, co było kolejną katastrofą, no ale już ok). Nie wiem, czy chce mi się oglądać resztę, bo mierzi mnie nieścisłość pt. jak facet mógł przeżyć tyle godzin.