Męskie kino (serial) - czyli jakie?

Odpowiedz

Emotikony
:) ;) :] :-) :tak :nie :tongue: :D :haha :( :P ;P :smt110 :silent: :smt013 :foch: :nununu: :super: :no :'( :scratch: :niewiem: :salut: :alien: :-)) :* :-* :cygaro: :mur: :tort :piwo: :przybija: :szok: :zaciera:
Wyświetl więcej emotikon

BBCode włączony
[Img] włączony
[URL] włączony
Emotikony włączone

Przegląd tematu
   

Rozwiń widok Przegląd tematu: Męskie kino (serial) - czyli jakie?

Re: Męskie kino (serial) - czyli jakie?

autor: joana » 02 lutego 2014, 17:59

NajPhil, przeczytaj jeszcze raz to, co wcześniej napisałeś, może wpadniesz na pomysł, z jakimi Twoimi sformułowaniami dyskutuję i do czego, w swoich pytaniach, się odnoszę.

Re: Męskie kino (serial) - czyli jakie?

autor: asd » 02 lutego 2014, 17:30

Nie ma jednoznacznego kryterium. Jedne kobiety są w stanie znieść więcej seksu, strzelania, potu i piłki nożnej, niż inna, stąd dywagacje te nie mają sensu.

Re: Męskie kino (serial) - czyli jakie?

autor: najphil » 02 lutego 2014, 17:18

"jest kino dobre i kino złe, jest sztuka wyższa i ta dla mniej wymagających."

Podkreślenie tych rozróżnień niechcący przeniosłem na temat dyskusji. Po drugim czytaniu zrozumiałem swój błąd, ale będę apelował - żeby pozostać przy sejmowej gadce.

"A jaki temat jest męski? Wojna, szybkie samochody, krem do golenia, siłownia, inwestycje na giełdzie...?
Jaka treść ma płeć?
Ocenę, która dziewczyna ma "lepsze warunki" też uważasz za "a fe"?"

A z tego nic nie zrozumiałem. Zadajesz pytania i sama sobie na nie odpowiadasz.
Omawianie kobiecych wdzięków uważam za fajny temat rozmowy w męskim gronie, ale co z tego?

Re: Męskie kino (serial) - czyli jakie?

autor: joana » 02 lutego 2014, 17:04

Przytocz mi proszę, moje zdanie, gdzie napisałam, że "męskie" kino - to lepsze, a "kobiece" - gorsze?
Temat?
A jaki temat jest męski? Wojna, szybkie samochody, krem do golenia, siłownia, inwestycje na giełdzie...?
Jaka treść ma płeć?
Ocenę, która dziewczyna ma "lepsze warunki" też uważasz za "a fe"?

Re: Męskie kino (serial) - czyli jakie?

autor: najphil » 02 lutego 2014, 16:37

"Tak, to "męskie" gadanie, a czym się tak bardzo różni od wymiany informacji, gdzie taniej zatankować, gdzie są pieluchy w promocji, jaki ciuch wyszczupla, który facet w barze wygląda na ogiera?"

Odp: TEMATEM!!!!!!!!!!!!!!

Moje protekcjonalne potraktowanie scen z babskimi rozmowami nie wiążę się z niechęcią do komunikowania się tylko z brakiem zainteresowania tematami. Plany zakupu sprzętu grającego uważam za interesujące, dywagacje na temat lakieru nie. Rozmowę o braku zrozumienia męskich potrzeb jest mi czasem potrzebna. Informacje, który koleś jest lepszym ogierem uznaje za "a fe!"

I czemu usilnie starasz się temu podziałowi na męskie i damskie kino nadać cech wartościujących na lepsze i gorsze, nigdzie nic takiego nie napisałem. To zwykły podział - zgodny z LUDZKĄ naturą - który tak usilnie stara się nam ostatnio wmówić, że jest niewłaściwy.

Określenie "męskie kino" jest łatką, która w dość jasny sposób określa, jakich treści możemy się spodziewać, a nie zastrzeżeniem uniemożliwiającym dostanie się do kina bez penisa.

Re: Męskie kino (serial) - czyli jakie?

autor: joana » 02 lutego 2014, 16:19

Skoro o fantazjach zaczęliśmy, to NajPhilu, nich Cię strzeże Opatrzność, albo jakaś inna wyższa siła, przed moimi fantazjami, które z paplaniną, pogonią za promocyjnymi cenami sprzętu gospodarstwa domowego i dywagacjami na temat koloru lakieru na paznokciach niewiele mają wspólnego. :)
Natura związków? No przecież, w co drugim "męskim" filmie słychać narzekania, że baby są jakieś inne, nie rozumieją męskich potrzeb, hamują rozwój męskich aspiracji i takie są zołzowate, że krzywo patrzą na typowo męskie hobby np. wlewanie w siebie litrów piwa, zamiast walnięcia jednej porządnej setki.
Posłuchaj facetów, którzy chwalą się gadżetami w swoim telefonie, mocą silnika w samochodzie, marką butów sportowych, o osiągnięciach w sferze erotyki nie wspominając. A, o sposobach na świetną lazanię - zapomniałam.
Tak, to "męskie" gadanie, a czym się tak bardzo różni od wymiany informacji, gdzie taniej zatankować, gdzie są pieluchy w promocji, jaki ciuch wyszczupla, który facet w barze wygląda na ogiera?
Czy scenę, gdzie dwóch facetów, przez tydzień omawia plany zakupy sprzętu audio, przerzuca się detalami na temat walorów poszczególnych jego elementów, szpera w necie poszukując sugestii audiofilów i takie tam, nazwiesz męską sceną czy kobiecym dobieraniem "kreacji"?
Bzdura z tym podziałem na męskie i kobiece kino, według kryteriów, które opisałeś.
Jest kino o facetach i kobietach, jest kino dobre i kino złe, jest sztuka wyższa i ta dla mniej wymagających.
I nie próbuj mnie tu zbywać pokazywaniem języka i kłów. Pies sąsiada próbował raz. :D

Re: Męskie kino (serial) - czyli jakie?

autor: najphil » 02 lutego 2014, 12:21

Co za nonsensy wypisujecie :). Męskie kino to filmy, w których opowiada się o facetach robiących rzeczy, które w większości wypadków są męskimi fantazjami - krwawa zemsta, wojna, lutowanie. Który chłopiec nie wyobrażał sobie scen, w których w efektowny sposób obija ryja jakiemuś upierdliwcowi albo że jest prawdziwym war hero. To że takie obrazy mogą lubić także kobiety nie ma tu nic do rzeczy. Gender ma na celu zmianę zasad, ale od naszych fantazji wara. Fakt faktem, że określenie "męskie kino" ostatnio się nico rozmyło i przestało być wyznacznikiem, bo kobiety także walczą na wojnie, potrafią być twardymi detektywami itd.

Za to wciąż istotnym jest dla mnie określenie kino kobiece, bo z reguły ukrywają się pod nim filmy z mnóstwem gadaniny o naturze związków, kłopotów z facetami, scenami zakupów i doboru kreacji oraz dietami. :P

Re: Męskie kino (serial) - czyli jakie?

autor: Bostonq » 02 lutego 2014, 00:41

Ja wiem, z gry "Arma2", z "Pearl Harbour" to widziałem, ale nijak nie mogę znaleźć na "jutub" oryginalnej sceny z filmu Coppoli :(

Swoją drogą, to też chyba te "mityczne" męski kino:



I znowuż pytanie, czy też widz żeński ma czuć się źle oglądając taki klasyk?

Re: Męskie kino (serial) - czyli jakie?

autor: joana » 02 lutego 2014, 00:17

Ad, postu Bostonqa

Re: Męskie kino (serial) - czyli jakie?

autor: Bostonq » 02 lutego 2014, 00:10

Czyli co:



jedna z najbardziej genialnych scen w dziejach kina kobietom się nie należy? ;) (Nie umiem znaleźć całej sceny filmowej :( )
jc-k pisze: Musze iść do kina i skonfrontować "Pod mocnym aniołem" ze starą "Pętlą".
O, to może być spore zaskoczenie, skoro taką konfrontację chcesz przeprowadzić...

Re: Męskie kino (serial) - czyli jakie?

autor: joana » 02 lutego 2014, 00:03

Oj, Pitbull tak, ale przede wszystkim I część. Miała taki szary, przykurzony obraz i była surowa jak odrapany z tynku budynek.
"W kręgu zła" widziałam, jeszcze w licealnych czasach fascynacji starym kinem. Zresztą teraz też staram się odgrzebywać jakieś filmy przegapione, do których warto wrócić. Kiedyś lata 70 były moimi ulubionymi. Stąd w katalogu polubień mało znany "Medium Cool" , "Panic in the Needle Park" z młodym Pacino, "Hair" ze świetnymi songami i absolutnie mój ukochany, magiczny i buntowniczy - "Vanishing Point".
Delon wzór męskości? Może, ale nie dla mnie. Chociaż kiedyś nawet mi się podobał w roli gliniarza, "Flick" czy jakoś tak.
Musze iść do kina i skonfrontować "Pod mocnym aniołem" ze starą "Pętlą".

O, "Strike Back" mi nieobcy, normalnie wąsy mi niedługo urosną. :D

Re: Męskie kino (serial) - czyli jakie?

autor: sindar » 02 lutego 2014, 00:00

Glina byl swietny, Pitbull mial wzloty i upadki, ale hm... jesi chodzi o meskie kino, mysle, ze to dobry przyklad:

Re: Męskie kino (serial) - czyli jakie?

autor: Bostonq » 01 lutego 2014, 23:30

W sumie nie, bo chyba wiem, o co Ci chodzi. "Glinę" uwielbiam, Radziwiłowicz stworzył wielką kreację, a i Sthur niewiele mu odstępował. Gdzieś obok "Gliny", choć to zupełnie różne seriale, sytuuję "Pitbulla", z czasów, kiedy jeszcze Vega zapowiadał się jako twórca znakomity, by po chwili kręcić głupawe komedyjki (nigdy tego nie zrozumiem, bo w tym przypadku kwestia "kasy" do mnie nie przemawia - nikt nie schodzi tak bardzo z poziomu swoich umiejętności, może tylko Shyamalan, ale to przypadek bardziej psychiatryczny, niż kinematograficzny - choć spadek Vegi też każe się zastanowić, czy to jest zupełnie normalne). "Pitbulla" ten recenzent też pewnie określiłby mianem "kina męskiego". Bo: twardzi mężczyźni jako bohaterowie, sporo bluzgów, mało postaci kobiecych. I co z tego? To znaczy, że kobietom, które chcą zobaczyć świetny serial policyjny to się nie może podobać? Alain Delon, swego czasu wzór męskości, zagrał w wybitnym filmie "W kręgu zła", oto recenzja: http://film.org.pl/r/lata70/w-kregu-zla-32754/ - sami mężczyźni, świat męski, warto przeczytać recenzję, jak bardzo miesza świat filmu - bez kobiet, z rzeczywistością - kobiety są gadatliwe, itp, itd. A sądzę, że ten film może podobać się każdemu, niezależnie od płci - o ile ceni dobre kino :)

Re: Męskie kino (serial) - czyli jakie?

autor: joana » 01 lutego 2014, 23:02

Męskie kino - takie określenie wyczytałam dziś w recenzji wspomnieniowej o serialu polskim "Glina".
Serialu, który uważam za najlepszy w całej historii naszej tv. Autor tej recenzji miał chyba zamiar, tym określeniem, podkreślić wartość tej produkcji, a wg. mnie jedynie zabrał jej moje "babskie" uwielbienie. Czyli niechcący obniżył rangę serialu. Trochę zamotałam ;)

Re: Męskie kino (serial) - czyli jakie?

autor: Bostonq » 01 lutego 2014, 22:13



To chyba coś w rodzaju męskiego kina, które świetnie się ogląda w kinie z zabunkrowaną w kartonikach po soku wódką :) Nie wiem, czy kobiety tamtych czasów gapiły się na tych aktorów w filmach akcji (może jako świadectwo tężyzny fizycznej?), ja tak, pewnie paru z nas tutaj męskiej płci przedstawicieli również. To tak zostało :)

To żart taki, bo nawet "Spartakus", z pozoru stereotypowo męskie kino, czyli walki, krew, podobał się również kobietom. Chodzi mi o to, że to trochę tak, jak z literaturą kobiecą, Sylvia Plath, Halina Poświatowska, itp. Problem w tym, że mi się ich dzieła podobają bardzo, a jestem facetem. Takie podziały są sztuczne, często nieuczciwe, w sumie zupełnie bez sensu. Sztuka to sztuka, bez płci, jako wyznacznika - dobra, to taka, która Cię porusza, bawi indywidualnie i w towarzystwie, zastanawia, daje się zapamiętać, rozwija, wzbudza emocje estetyczne; zła - to taka, która nie spełnia tych kryteriów :)

Męskie kino (serial) - czyli jakie?

autor: joana » 01 lutego 2014, 21:47

Co kryje się pod tym określeniem - męskie kino?
Robione przez mężczyzn, dla mężczyzn i o mężczyznach?
Zakazane, niezrozumiałe, zbyt brutalne...itp - dla nas dziewczyn?
No, jak to jest?

Na górę