autor: dziobak » 14 stycznia 2020, 13:04
Ad.1 czyli Giri/Haji
3 odcinki i pasuję, nie znajduję nic interesującego, ani to śmieszne ani na serio. Postacie blade, cały czar japońskości znika gdzieś po pierwszym odcinku. Nie wiem co to miało być w zamierzeniu, ale wygląda jak uboga wersja "Rodziny Soprano", bez żadnego szerszego pomysłu czy budowania postaci. "Raising Sun" i jakaś próba zderzenia dwóch cywilizacji to to nie jest. Może chodziło o oddanie jakichś londyńskich klimatów jak z filmów Guya Ritchiego ("Lock stock ...", "Snatch") ale ja tego zupełnie nie wyczuwam. Z kilku ostatnio oglądanych seriali to jest pierwszy, na którym odpadam/przysypiam, muszę cofać żeby zobaczyć co mi uciekło

Z tego co oglądałem przez te 3 odcinki to 3/10.
Ad.1 czyli Giri/Haji
3 odcinki i pasuję, nie znajduję nic interesującego, ani to śmieszne ani na serio. Postacie blade, cały czar japońskości znika gdzieś po pierwszym odcinku. Nie wiem co to miało być w zamierzeniu, ale wygląda jak uboga wersja "Rodziny Soprano", bez żadnego szerszego pomysłu czy budowania postaci. "Raising Sun" i jakaś próba zderzenia dwóch cywilizacji to to nie jest. Może chodziło o oddanie jakichś londyńskich klimatów jak z filmów Guya Ritchiego ("Lock stock ...", "Snatch") ale ja tego zupełnie nie wyczuwam. Z kilku ostatnio oglądanych seriali to jest pierwszy, na którym odpadam/przysypiam, muszę cofać żeby zobaczyć co mi uciekło :) Z tego co oglądałem przez te 3 odcinki to 3/10.