No cóż, arcydzieło to to nie jest

Ale nie jest też tak źle, jak to się zapowiadało

W sumie z przyjemnością obejrzałem odcinek, a to już coś

Aczkolwiek nie wiem, czy będę śledził losy postaci dalej. To zależy od - myślę - dwóch następnych odcinków. Bo pytanie jest jedno? Co będzie przeważać - obyczajowe wątki w stylu matki narzeczonego głównej bohaterki, czy też ciekawe w sumie wątki wilkołacze (i mam nadzieję, że nie pojawią się wampiry

), ze szczególnym uwzględnieniem "rodziny", która się zbiera, żeby odszukać "kundla", a więc wilkołaka, który zabija ludzi dla zabawy. Sama bohaterka, choć wyglądem przypomina skrzyżowanie chodzącego Fotoszopa z reklamą perfum Diora lub Kinder Bueno, to ma swój pazur, gdyby stylistyka całości była mniej kolorowa, byłaby szansa na niezłą postać z problemami tożsamościowymi
No i jeszcze jedna wada - wygląd i animacja wilkołaków. Biednie to wygląda, bardzo sztucznie, to też nie napawa nadzieją na dalsze oglądanie, wszak to dość ważny element świata przedstawionego
Ale zgodnie z tym, co napisałem, dwa najbliższe odcinki zobaczę, bo jest w tej historii coś, co wciąga, intryguje. Sprawdzę, na ile to "coś" się rozwinie
