
Californication
-
AreQ_BAH
Wskaż do odpowiedzi - Expert
- Posty: 1706
- youtube Warszawa
- Rejestracja: 01 stycznia 2008, 16:48
- Lokalizacja: Jarosław
- Kontakt:
-
Wskaż do odpowiedzi
I jakże - przynajmniej dla mnie - nieoczekiwana
Tak, cudowne domknięcie historii opowiedzianej w tym sezonie. Wzruszające, choć bez czułostkowości i cukru, smutne, ale i zabawne jednocześnie, wcale nieoczywiste. Jak dobrze jest zobaczyć coś takiego, gdy niektóre sezony kończą się w sposób żenujący.
A tutaj bez zbędnych fajerwerków, ale w sposób przemyślany, ciekawy zamyka się kolejny rozdział z życia bohaterów serialu.
No nic, teraz tylko pozostaje czekanie na sezon 3, który zapowiada się - przynajmniej w założeniach - znakomicie

A tutaj bez zbędnych fajerwerków, ale w sposób przemyślany, ciekawy zamyka się kolejny rozdział z życia bohaterów serialu.
No nic, teraz tylko pozostaje czekanie na sezon 3, który zapowiada się - przynajmniej w założeniach - znakomicie

-
Wskaż do odpowiedzi
-
Wskaż do odpowiedzi
Bostonq Nic dodać nic ująć.
Californication w tym sezonie(chociaż inne seriale się jeszcze nie skończyły)
było najlepsze. Na żaden inny odcinek tak nie czekałem jak na Californication, a jak już włączyłem to się czułem jakbym tego nie oglądał ze dwa miesiące a nie tylko tydzień. . .
Świetne zakończenie.
Ktoś po prostu "myśli" nad tym serialem.
Pozostaje czekać na trzeci sezon.
Californication w tym sezonie(chociaż inne seriale się jeszcze nie skończyły)
było najlepsze. Na żaden inny odcinek tak nie czekałem jak na Californication, a jak już włączyłem to się czułem jakbym tego nie oglądał ze dwa miesiące a nie tylko tydzień. . .
Świetne zakończenie.
Ktoś po prostu "myśli" nad tym serialem.
Pozostaje czekać na trzeci sezon.
-
Shedao Shai
Wskaż do odpowiedzi - mało przepuszczam
- Posty: 1013
- Rejestracja: 19 listopada 2007, 23:14
- Płeć: Mężczyzna
- Ulubiony Serial: Battlestar Galactica
- Lokalizacja: Wrocław
- Kontakt:
Nie jestem na bieżąco z Californication, pierwszy sezon mnie zachwycił jak żaden serial wcześniej, i bałem się trochę podejść do drugiego. Dawkuję sobie odcinki powoli, właśnie skończyłem 4... ja cię, co za zakończenie. Pięknie to zrobili, smutno i wzruszająco, do tego jeszcze Freebierd Skynyrdów jako podkład. Jestem pod wrażeniem. Californication trzyma poziom.
-
asd
Wskaż do odpowiedzi - ZAŁOŻYCIEL
-
Expert
- Posty: 13028
- Rejestracja: 17 listopada 2007, 23:25
- Płeć: Mężczyzna
- Ulubiony Serial: Rescue Me
- Lokalizacja: UE
Hm... od czego by tu zacząć.
Dziwne, jest to, że tak zachwalacie ten serial.
Przez przypadek oglądnąłem pół odcinka [2x05] i co?
Zerżnij mnie swoim w połowie czarnym fiutem.
No dalej. Gwałć mnie.
Zrób ze mnie swoją sukę.
Rżnij mnie, jakbym była z Al-Kaidy.
O tak!
To będzie jihad w twojej cipce.
I co jeszcze? Mam pompować fiuty twoim parterom?
To przeze mnie wywalili cię z rucho-gruchota.
Jebać rucho-gruchota.
Skończyłam z tą kupą gówna.
Trudno się do nich dostać?
Jak cholera.
Obijałam sobie pizdę, by dostać tylko|spotkanie z Ronnym Preygerem.
Skurwiel nie oddzwania na moje telefony.
Nie martw się.
Obciągnę ci.
Czy chcesz mnie zerznąć?
Wyglądasz na takiego, co chce cipkę.
To nie będzie konieczne.
To będzie tylko interes.
Nie chcę twojej cipki.
Gdybym miał wybrać pomiędzy obciąganiem a Cassavetes, wybrałbym Cassavetes.
A ja obciąganie.
Ja też, ale myślałbym|o Cassavetes w trakcie.
Te gówna, które tworzą są sztuczne.
Porno jest prawdziwe.
Pochwatown będzie moim arcydziełem.
Nie chciałbym odnieść klęski.Jestem między cipką a fiutem.
Chcą tylko rypania bez przerwy.
Rypanie bez przerwy.
A może obsłużę was obu, co?
Jestem na to zbyt nieśmiały.
Ty jesteś nieśmiały?
A to może popatrzycie na małą akcję z panienkami?
Co powiesz na to?
Co, kurwa, jest z tobą?
Dość. Wypadaj.
Tak. Wypierdalaj.
Ty pojebana świrusko.
Czy tu, kurwa, wiesz, z kim|masz do czynienia?
Chloe Mets.
Właśnie z numerem 2 na liście|ulubionych kucharek pierdolonej Ameryki!
Ty pojebańcu.
Tylko ty, a pojebana gotująca kurwa|nie wsiądzie do tego samochodu.
A niech mnie ktoś zerżnie.
Ktoś z takimi osiągnięciami jak ty?|Ty jesteś Chloe, kurwa, Mets.
Nie zrozum mnie źle.|Nigdy nie pieprzyłem kociaka.
itp., itd... praktycznie bez końca...
O ile przez pierwsze dwie minuty może to było śmieszne o tyle po oglądnięciu czterech minut byłem już znudzony tą przesadna wulgarnością i monotematycznością.
Dlatego nie rozumiem "uwielbienia" co poniektórych dla takiego gniota - no chyba, że to tylko pół tego odcinka takie było a reszta juz spoko ale wątpię.
I nie chodzi o to, że udaję "świętoszka" itd ale po prostu jestem zniesmaczony głupotą reżysera i tych, którzy nie zdrowo podniecają się tego typu "ubogimi" produkcjami, które zamiast sensownego scenariusza pociągają widza tanią, kurwa sensacją (przepraszam za brzydkie słowo).
Dziwne, jest to, że tak zachwalacie ten serial.
Przez przypadek oglądnąłem pół odcinka [2x05] i co?
Zerżnij mnie swoim w połowie czarnym fiutem.
No dalej. Gwałć mnie.
Zrób ze mnie swoją sukę.
Rżnij mnie, jakbym była z Al-Kaidy.
O tak!
To będzie jihad w twojej cipce.
I co jeszcze? Mam pompować fiuty twoim parterom?
To przeze mnie wywalili cię z rucho-gruchota.
Jebać rucho-gruchota.
Skończyłam z tą kupą gówna.
Trudno się do nich dostać?
Jak cholera.
Obijałam sobie pizdę, by dostać tylko|spotkanie z Ronnym Preygerem.
Skurwiel nie oddzwania na moje telefony.
Nie martw się.
Obciągnę ci.
Czy chcesz mnie zerznąć?
Wyglądasz na takiego, co chce cipkę.
To nie będzie konieczne.
To będzie tylko interes.
Nie chcę twojej cipki.
Gdybym miał wybrać pomiędzy obciąganiem a Cassavetes, wybrałbym Cassavetes.
A ja obciąganie.
Ja też, ale myślałbym|o Cassavetes w trakcie.
Te gówna, które tworzą są sztuczne.
Porno jest prawdziwe.
Pochwatown będzie moim arcydziełem.
Nie chciałbym odnieść klęski.Jestem między cipką a fiutem.
Chcą tylko rypania bez przerwy.
Rypanie bez przerwy.
A może obsłużę was obu, co?
Jestem na to zbyt nieśmiały.
Ty jesteś nieśmiały?
A to może popatrzycie na małą akcję z panienkami?
Co powiesz na to?
Co, kurwa, jest z tobą?
Dość. Wypadaj.
Tak. Wypierdalaj.
Ty pojebana świrusko.
Czy tu, kurwa, wiesz, z kim|masz do czynienia?
Chloe Mets.
Właśnie z numerem 2 na liście|ulubionych kucharek pierdolonej Ameryki!
Ty pojebańcu.
Tylko ty, a pojebana gotująca kurwa|nie wsiądzie do tego samochodu.
A niech mnie ktoś zerżnie.
Ktoś z takimi osiągnięciami jak ty?|Ty jesteś Chloe, kurwa, Mets.
Nie zrozum mnie źle.|Nigdy nie pieprzyłem kociaka.
itp., itd... praktycznie bez końca...
O ile przez pierwsze dwie minuty może to było śmieszne o tyle po oglądnięciu czterech minut byłem już znudzony tą przesadna wulgarnością i monotematycznością.
Dlatego nie rozumiem "uwielbienia" co poniektórych dla takiego gniota - no chyba, że to tylko pół tego odcinka takie było a reszta juz spoko ale wątpię.
I nie chodzi o to, że udaję "świętoszka" itd ale po prostu jestem zniesmaczony głupotą reżysera i tych, którzy nie zdrowo podniecają się tego typu "ubogimi" produkcjami, które zamiast sensownego scenariusza pociągają widza tanią, kurwa sensacją (przepraszam za brzydkie słowo).
- yeaShedao Shai pisze:Californication trzyma poziom.

-
Wskaż do odpowiedzi
Dobrze, że przynajmniej uprzedzasz, że obejrzałeś pół odcinka... Przyznam, że nie odważyłbym się po takim czasie nazwać czegokolwiek "gniotem", a zwłaszcza na podstawie języka, który akurat nie przypadłby mi do gustu. To prawda, język jest w serialu miejscami (choć nie zawsze) wulgarny, no ale byłoby jednak nutką hipokryzji twierdzić, że taki język jest jakoś szczególnie zaskakujący. Druga sprawa, że te wulgaryzmy są niekiedy dość wyszukane, no bo trudno uznać za szczególnie potoczne sformułowanie "To będzie jihad w twojej cipce" (no chyba brzmi to lepiej, niż prostackie "zerżnę Cię" czy coś w tym stylu), czy też "Gdybym miał wybrać pomiędzy obciąganiem a Cassavetesem, wybrałbym Cassavetesa. A ja obciąganie. Ja też, ale myślałbym o Cassavetesie w trakcie." - zwłaszcza, że dotyczy to dość zabawnej w całości rozmowy o kinie porno w świetle dokonań artystycznych "prawdziwych" reżyserów 
Wyrywanie słów z kontekstu, całości fabuły zawsze może prowadzić do przedstawienia czegoś w złym świetle. Bez całej reszty, bez postaci, które te słowa wypowiadają - są to tylko puste, wulgarne znaki. Gdy się to włoży w kontekst, całą historię bohaterów - okazuje się, że słowa te żyją, bohaterowie mówią takim językiem (i wieloma innymi, zależnie od bohaterów), który jest funkcjonalny względem opowiadanej fabuły.
Serial zdobył uznanie krytyki i publiczności, co jest stosunkowo rzadkim przypadkiem, bo najczęściej albo podoba się jednym, albo drugim. Mnie akurat to nie dziwi w ogóle, bo - tak jak pisałem już nieraz - jest to serial bardzo inteligentny, cholernie zabawny, a przy tym wcale nie taki obsceniczny, jak może się wydawać przy skomasowanym zacytowaniu dialogów. A i wartości, które w gruncie rzeczy opisuje, wcale nie są związane tylko z seksem - o czym można się przekonać oglądając zakończenia obu sezonów.
W tak krótkiej chwili musiało Ci umknąć aktorstwo, które jest w serialu znakomite, nie dostrzegłeś złożonych relacji między postaciami (nie, nie dotyczą tylko spraw szeroko pojętej erotyki - kluczowa dla serialu jest relacja głównego bohatera z jego córką i to są jedne z lepszych scen) - nic w tym serialu nie jest łatwe, główny bohater - choć chce dobrze, nieustannie popełnia błędy i ponosi za te błędy poważne konsekwencje, wbrew temu, co mogłoby się wydawać z lekkiego tonu wypowiedzi, które przytoczyłeś. Nie mogłeś zauważyć, że jest to jeden z niewielu seriali (filmów) z szeroko pojętej popkultury, który opowiada o uczuciach w sposób niebanalny, jest pozbawiony irytującej ckliwości, stara się być uczciwy w opisywaniu trudności, jakie czekają na człowieka, który decyduje się na jakiekolwiek relacje z innymi. A że czyni to w sposób - z pozoru - lekki, żartobliwy, czasem wulgarny? Że zwraca znaczną uwagę na sprawy związane z cielesnością człowieka? A coś w tym się nie zgadza? Nie jest ona ważna? Nie rozmawiamy o niej czasem wulgarnie, bo najzwyczajniej w świecie brakuje nam innego języka? W przypadku Polski, na co badacze języka zwracają często uwagę (ale pewnie nie tylko) jest to szczególnie widoczne, bo nie mamy za dużo możliwości - albo popadamy w specyficzne eufemizmy, albo terminy medyczne, albo wulgaryzmy właśnie. Trudno jest mówić o "tych" sprawach, a moim zdaniem ten serial robi to całkiem nieźle i nie tylko tak wulgarnie, jak to wynika z Twoich cytatów
A że tematyka serialu kręci się wokół seksu - no, temat jak każdy inny, trudno się na to szczególnie krzywdować. Jeśli ta wypowiedź miała na celu jakąś prowokację, to ok, ale wypowiadanie się o serialu, który pomyślany jest jako całościowa, w zasadzie zamknięta opowieść o życiu głównego bohatera (gdyż właśnie w tym serialu scenariusz jest wyjątkowo sensowny, przemyślany), na podstawie de facto 15 minutowego fragmentu (to trochę tak, jakbyś wszedł pod koniec "Ojca chrzestnego", gdy Marlon Brando majstruje przy krzaczkach i uznał, że to film o ogrodnictwie
) - no, to jest jednak jakiś rodzaj nadużycia (zwłaszcza, że nie tylko wyraziłeś swoje zdanie, że Ci się nie podoba, co jest zupełnie naturalne i normalne, ale nazwałeś serial "gniotem", a twórców - reżysera - i fanów - głupcami) 
No i już pomijam, że przy okazji nazwałeś głupcem mnie - jakoś przeżyję
i jeszcze sporą część osób na forum, a tych jest niemało, biorąc pod uwagę, że temat ten - zaraz po "Desperate Housewives" cieszy się największą "wchodzalnością" w dziale komedie
No trudno, w takim razie jestem głupcem i nim zostanę, bo serial jak uważałem, tak nadal uznaję za jeden z najlepszych, z jakimi przyszło mi obcować
Trochę szkoda, że zraziłeś się czymś wyrwanym z całości, bo gdybyś obejrzał od początku, poznał bohaterów, ujrzał ich motywacje, okoliczności, w których przyszło im żyć, to jest spora szansa, że doceniłbyś jednak ten serial. A tak wszedłeś w połowie drugiego sezonu, nie wiedząc kogo widzisz, dlaczego tak rozmawiają, o czym rozmawiają kiedy indziej, itd. Czasem nie warto się zrażać tak szybko
(PS. Zmieniam tak cały czas coś, dopisuję, poprawiam, bo chcę jak najlepiej odpowiedzieć na Twojego posta
Muszę przyznać, że w pierwszej chwili wkurzyłem się mocno, nie dlatego, że Ci się nie podobało, ale o te podsumowanie - nieuprawnione w kontekście tego, co i ile zobaczyłeś. Nie można rzucać tak mocnych słów, gdy nie idzie ich uzasadnić
)

Wyrywanie słów z kontekstu, całości fabuły zawsze może prowadzić do przedstawienia czegoś w złym świetle. Bez całej reszty, bez postaci, które te słowa wypowiadają - są to tylko puste, wulgarne znaki. Gdy się to włoży w kontekst, całą historię bohaterów - okazuje się, że słowa te żyją, bohaterowie mówią takim językiem (i wieloma innymi, zależnie od bohaterów), który jest funkcjonalny względem opowiadanej fabuły.
Serial zdobył uznanie krytyki i publiczności, co jest stosunkowo rzadkim przypadkiem, bo najczęściej albo podoba się jednym, albo drugim. Mnie akurat to nie dziwi w ogóle, bo - tak jak pisałem już nieraz - jest to serial bardzo inteligentny, cholernie zabawny, a przy tym wcale nie taki obsceniczny, jak może się wydawać przy skomasowanym zacytowaniu dialogów. A i wartości, które w gruncie rzeczy opisuje, wcale nie są związane tylko z seksem - o czym można się przekonać oglądając zakończenia obu sezonów.
W tak krótkiej chwili musiało Ci umknąć aktorstwo, które jest w serialu znakomite, nie dostrzegłeś złożonych relacji między postaciami (nie, nie dotyczą tylko spraw szeroko pojętej erotyki - kluczowa dla serialu jest relacja głównego bohatera z jego córką i to są jedne z lepszych scen) - nic w tym serialu nie jest łatwe, główny bohater - choć chce dobrze, nieustannie popełnia błędy i ponosi za te błędy poważne konsekwencje, wbrew temu, co mogłoby się wydawać z lekkiego tonu wypowiedzi, które przytoczyłeś. Nie mogłeś zauważyć, że jest to jeden z niewielu seriali (filmów) z szeroko pojętej popkultury, który opowiada o uczuciach w sposób niebanalny, jest pozbawiony irytującej ckliwości, stara się być uczciwy w opisywaniu trudności, jakie czekają na człowieka, który decyduje się na jakiekolwiek relacje z innymi. A że czyni to w sposób - z pozoru - lekki, żartobliwy, czasem wulgarny? Że zwraca znaczną uwagę na sprawy związane z cielesnością człowieka? A coś w tym się nie zgadza? Nie jest ona ważna? Nie rozmawiamy o niej czasem wulgarnie, bo najzwyczajniej w świecie brakuje nam innego języka? W przypadku Polski, na co badacze języka zwracają często uwagę (ale pewnie nie tylko) jest to szczególnie widoczne, bo nie mamy za dużo możliwości - albo popadamy w specyficzne eufemizmy, albo terminy medyczne, albo wulgaryzmy właśnie. Trudno jest mówić o "tych" sprawach, a moim zdaniem ten serial robi to całkiem nieźle i nie tylko tak wulgarnie, jak to wynika z Twoich cytatów

A że tematyka serialu kręci się wokół seksu - no, temat jak każdy inny, trudno się na to szczególnie krzywdować. Jeśli ta wypowiedź miała na celu jakąś prowokację, to ok, ale wypowiadanie się o serialu, który pomyślany jest jako całościowa, w zasadzie zamknięta opowieść o życiu głównego bohatera (gdyż właśnie w tym serialu scenariusz jest wyjątkowo sensowny, przemyślany), na podstawie de facto 15 minutowego fragmentu (to trochę tak, jakbyś wszedł pod koniec "Ojca chrzestnego", gdy Marlon Brando majstruje przy krzaczkach i uznał, że to film o ogrodnictwie


No i już pomijam, że przy okazji nazwałeś głupcem mnie - jakoś przeżyję



Trochę szkoda, że zraziłeś się czymś wyrwanym z całości, bo gdybyś obejrzał od początku, poznał bohaterów, ujrzał ich motywacje, okoliczności, w których przyszło im żyć, to jest spora szansa, że doceniłbyś jednak ten serial. A tak wszedłeś w połowie drugiego sezonu, nie wiedząc kogo widzisz, dlaczego tak rozmawiają, o czym rozmawiają kiedy indziej, itd. Czasem nie warto się zrażać tak szybko

(PS. Zmieniam tak cały czas coś, dopisuję, poprawiam, bo chcę jak najlepiej odpowiedzieć na Twojego posta


Ostatnio zmieniony 05 stycznia 2009, 02:48 przez Bostonq, łącznie zmieniany 13 razy.
-
Wskaż do odpowiedzi
Pomimo tego ze podniecam sie tym niezdrowo, nie uważam abym byla głupia :roll:xvidasd pisze:I nie chodzi o to, że udaję "świętoszka" itd ale po prostu jestem zniesmaczony głupotą reżysera i tych, którzy nie zdrowo podniecają się tego typu "ubogimi" produkcjami, które zamiast sensownego scenariusza pociągają widza tanią, kurwa sensacją (przepraszam za brzydkie słowo).
Przeklenstwa w serialu sa jakby w tle, wiem ze na pierwszy rzut oka moze to wygladac inaczej, ale jakbys go ogladal na bieżąco to wiedzialbys o czym mowie. Scenariusz jak najbardziej sens ma.
Ps. niezdrowo piszemy razem

-
Wskaż do odpowiedzi
@xvidasd
Ja również dołączam się do obrońców serialu, choć uważam, że gdybyś obejrzał go od początku, ta wymiana zdań nie miała by miejsca...
Californication niesie ze sobą dużo więcej, niż parę kurw na minutę
Jest na maksa obnażający, ironiczny, wulgarny, ale też, mocno byś się zdziwił jakie wartości i kwestie wypływają w nim na pierwszy plan...
Ja również dołączam się do obrońców serialu, choć uważam, że gdybyś obejrzał go od początku, ta wymiana zdań nie miała by miejsca...
Californication niesie ze sobą dużo więcej, niż parę kurw na minutę
Jest na maksa obnażający, ironiczny, wulgarny, ale też, mocno byś się zdziwił jakie wartości i kwestie wypływają w nim na pierwszy plan...
-
asd
Wskaż do odpowiedzi - ZAŁOŻYCIEL
-
Expert
- Posty: 13028
- Rejestracja: 17 listopada 2007, 23:25
- Płeć: Mężczyzna
- Ulubiony Serial: Rescue Me
- Lokalizacja: UE
No dobrze - zgadzam się, że zbyt mało oglądnąłem, żeby wydać miarodajną opinię i oczywiście nikogo nie miałem zamiaru obrażać - jeśli tak się stało to przepraszam osoby dotknięte.
Fakt, że nie oglądałem całości i nie mogę na ten serial spojrzeć globalnie.
Ale widziałem wystarczająco dużo, żeby się zniechęcić - bo co to za komedia, przy oglądnięciu (pół godziny) której ani razu się nie zaśmiałem?
Jak to się ma do np. "The It Crowd" czy "Gary Unmarried" gdzie praktycznie każda scena budzi uśmiech na twarzy? I nie ma znaczenia długość oglądania - wystarczy usiąść przed tv i włączyć byle jakie 10min.
Dużo osób już przy oglądnięciu Trailera danego serialu wyrabia sobie do niego nastawienie - "będę oglądał" lub "nie" - dla mnie te pół godziny skutecznie odepchnęło mnie od tej produkcji.
A może po prostu nie jestem "cool" i "w pyte" bo jestem już znużony ciągłym wysłuchiwaniem wulgaryzmów "na ulicy"?
Granice dobrego smaku jest bardzo cienka - przynajmniej u mnie.
Fakt, że nie oglądałem całości i nie mogę na ten serial spojrzeć globalnie.
Ale widziałem wystarczająco dużo, żeby się zniechęcić - bo co to za komedia, przy oglądnięciu (pół godziny) której ani razu się nie zaśmiałem?
Jak to się ma do np. "The It Crowd" czy "Gary Unmarried" gdzie praktycznie każda scena budzi uśmiech na twarzy? I nie ma znaczenia długość oglądania - wystarczy usiąść przed tv i włączyć byle jakie 10min.
Dużo osób już przy oglądnięciu Trailera danego serialu wyrabia sobie do niego nastawienie - "będę oglądał" lub "nie" - dla mnie te pół godziny skutecznie odepchnęło mnie od tej produkcji.
A może po prostu nie jestem "cool" i "w pyte" bo jestem już znużony ciągłym wysłuchiwaniem wulgaryzmów "na ulicy"?
Granice dobrego smaku jest bardzo cienka - przynajmniej u mnie.

-
Wskaż do odpowiedzi
Wcale się nie ma, Californication to nie sit-com... dla mnie osobiście to obyczajówka...xvidasd pisze: Jak to się ma do np. "The It Crowd" czy "Gary Unmarried" gdzie praktycznie każda scena budzi uśmiech na twarzy?
Szkoda, że akurat przypadkiem trafiłeś na ten odcinek z jihadem itd...xvidasd pisze: Granice dobrego smaku jest bardzo cienka - przynajmniej u mnie.
Równie dobrze mogłeś trafić na odcinek gdzie nie ma wcale scen łóżkowych.
A co do słowa F****, to równie często pojawiało się w np Six feet under, i nie przeszkodziło to w zdobyciu uznania serialowi...
-
Wskaż do odpowiedzi
@Bostonq ale się napisałeś. kilka minut Twojego posta czytałem
. Ale całkowicie zgadzam się z Twoją opinią.
Aktorstwo w serialu stoi na b. wysokim poziomie. Duchovny od dnia gdy zacząłem (i skonczyłem
) ogladac 1 sezon Californication zaczął kojarzyć mi się z tym serialem, a nie z nudnym i na siłe ciągnącym się X-Files. A reszta obsady również stanęła na wysokości zadania. (dialogi ojciec - córka są świetne).
Zagęszczenie wulgaryzmów w tym serialu jest różne, tzn w jednych odcinkach są co chwila, a w innych prawie ich niema.
@Asd , wydaje mi się że na siłę zraziłeś się do tego serialu, zaczynając przygodę z nim od połowy drugiego sezonu, na dodatek od odcinka o "ciekawym tytule" - Vaginatown. Gdybyś sprobował obejrzeć serial od początku myślę że wciągnąłbyś się na tyle żeby nie zważać na wulgaryzmy.
Wczoraj dokończyłem oglądanie 2 sezonu, i mogę powiedzieć jedno - JA CHCĘ WIĘCEJ!!!!! Ciekawe co teraz wymyślą
Szkoda że jeszcze z 9/10 miesięcy do następnego sezonu

Aktorstwo w serialu stoi na b. wysokim poziomie. Duchovny od dnia gdy zacząłem (i skonczyłem

Zagęszczenie wulgaryzmów w tym serialu jest różne, tzn w jednych odcinkach są co chwila, a w innych prawie ich niema.
@Asd , wydaje mi się że na siłę zraziłeś się do tego serialu, zaczynając przygodę z nim od połowy drugiego sezonu, na dodatek od odcinka o "ciekawym tytule" - Vaginatown. Gdybyś sprobował obejrzeć serial od początku myślę że wciągnąłbyś się na tyle żeby nie zważać na wulgaryzmy.
Wczoraj dokończyłem oglądanie 2 sezonu, i mogę powiedzieć jedno - JA CHCĘ WIĘCEJ!!!!! Ciekawe co teraz wymyślą

Spoiler:
Szkoda że jeszcze z 9/10 miesięcy do następnego sezonu
-
Anonymous992
Wskaż do odpowiedzi - znam się
- Posty: 195
- Rejestracja: 30 kwietnia 2008, 21:17
-
Wskaż do odpowiedzi
Dziękuję asd za przeprosiny, to nie często się zdarza, choć - Broń Boże - nie poczułem się urażony. Po prostu było mi przykro, że tak zaawansowany serialowicz rzuca takie słowa 
No i przy okazji wyjaśniło się jeszcze jedno nieporozumienie - tak jak napisał już GreG - "Californication" nie jest serialem komediowym z założenia
Nie można go w ogóle porównywać z sitcomami, które są z zasady nastawione na wywoływanie śmiechu. "Californication" to ten typ serialu co np. "Weeds", czyli komedio-dramat. A to spora, w zasadzie kolosalna różnica. Podchodząc do "Californication" jak do typowej komedii można się srodze zawieść, bo nie zawsze jest śmiesznie, czasem jest bardzo poważnie. Tak jak w "Weeds" właśnie.
No i ja też raczej nie jestem "cool" ani tym bardziej "w pytę"
Są to chyba ostatnie określenia, jakie mogłyby paść pod moim adresem. A jednak jakoś mi wulgaryzmy nie przeszkadzają w ogóle.
Tak jak pisali poprzednicy, pechowo trafiłeś na wyjątkowe natężenie sprośności i przez to powstał dość fałszywy obraz serialu. Wyszło tak, jakbyś w pysznej zupie, akurat trafił na ziarenko pieprzu - i od razu założył, że całość jest za ostra do jedzenia. A wulgaryzmy w tym serialu to tylko przyprawa, nie istota
@Helventis:
Żeby było śmieszniej, to oni już razem grali - Duchowny i Callum Keith Rennie, czyli Lew Ashby
A w czym? - ano w "The X Files: I Want to Believe", czyli najnowszej, dość żenującej, pełnometrażowej odsłonie serialu 
To jest w ogóle dziwaczne - przecież ten człowiek, czyli Lew, to utracjusz, postać z pozoru nieciekawa - a okazał się jednym z najlepiej wykreowanych i zagranych bohaterów, których zdarzyło mi się oglądać na ekranie monitora. Spora w tym zasługa samego aktora, który nadał tej postaci rys takiego rozrabiaki o gołębim sercu. Trochę hultaj, trochę łobuz, ale w gruncie rzeczy człowiek niezwykle wrażliwy i samotny.
Reasumując - jeśli kiedyś asd nie będziesz miał co robić i znajdziesz chwilę czasu, to spróbuj jednak wrócić do tego serialu. Nie bez powodu tak wielu tutaj stara się Ciebie do tego przekonać 

No i przy okazji wyjaśniło się jeszcze jedno nieporozumienie - tak jak napisał już GreG - "Californication" nie jest serialem komediowym z założenia

No i ja też raczej nie jestem "cool" ani tym bardziej "w pytę"

Tak jak pisali poprzednicy, pechowo trafiłeś na wyjątkowe natężenie sprośności i przez to powstał dość fałszywy obraz serialu. Wyszło tak, jakbyś w pysznej zupie, akurat trafił na ziarenko pieprzu - i od razu założył, że całość jest za ostra do jedzenia. A wulgaryzmy w tym serialu to tylko przyprawa, nie istota

@Helventis:
Żeby było śmieszniej, to oni już razem grali - Duchowny i Callum Keith Rennie, czyli Lew Ashby


To jest w ogóle dziwaczne - przecież ten człowiek, czyli Lew, to utracjusz, postać z pozoru nieciekawa - a okazał się jednym z najlepiej wykreowanych i zagranych bohaterów, których zdarzyło mi się oglądać na ekranie monitora. Spora w tym zasługa samego aktora, który nadał tej postaci rys takiego rozrabiaki o gołębim sercu. Trochę hultaj, trochę łobuz, ale w gruncie rzeczy człowiek niezwykle wrażliwy i samotny.
Spoiler:

-
Wskaż do odpowiedzi
To co mi przyszło do głowy po obejrzeniu drugiego sezonu to to, że jest o wiele wulgarniejszy niż pierwszy.
Ale...
Nie razi mnie to w ogóle. Nie w danym kontekście, nie przy grze tych aktorów.
Jedyne co mi nie pasowało to scena w fuckvanie, ale raczej chyba powinienem powiedzieć, że byłem zażenowany - pomimo, że lubię produkcje Rocco
. Dziwnie ją odebrałem. Mniejsza o to.
Na plus:
- relacje Hank <---> Becca
- Lew Ashby
- Julian
- Karen ! lśni na ekranie!
- "I will never, ever, fuck my/your mom/mia again"
No i mam nadzięję, że w 3 sezonie zobaczymy tą panią częściej:



Pozdrawiam
Ale...
Nie razi mnie to w ogóle. Nie w danym kontekście, nie przy grze tych aktorów.
Jedyne co mi nie pasowało to scena w fuckvanie, ale raczej chyba powinienem powiedzieć, że byłem zażenowany - pomimo, że lubię produkcje Rocco

Na plus:
- relacje Hank <---> Becca
- Lew Ashby
- Julian
- Karen ! lśni na ekranie!
- "I will never, ever, fuck my/your mom/mia again"
No i mam nadzięję, że w 3 sezonie zobaczymy tą panią częściej:



Pozdrawiam
-
Igloo666
Wskaż do odpowiedzi - załapałem bakcyla
- Posty: 96
- Rejestracja: 30 marca 2009, 01:58
- Lokalizacja: Skwierzyna/Szczecin
- Kontakt:
-
AreQ_BAH
Wskaż do odpowiedzi - Expert
- Posty: 1706
- Rejestracja: 01 stycznia 2008, 16:48
- Lokalizacja: Jarosław
- Kontakt:
-
Wskaż do odpowiedzi
-
Wskaż do odpowiedzi
-
Gawith
Wskaż do odpowiedzi - większość oglądam
- Posty: 986
- Rejestracja: 20 listopada 2007, 13:07
- Kontakt:
Oceń ten serial
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości