Opis:
Współczesność. Zeus (Jeff Goldblum) wciąż rządzi na Olimpie, bogowie jak zawsze spiskują i kłócą się, jednak ludzie powoli mają dosyć. Przy pomocy pewnego proroctwa i trójki śmiertelników zawiązuje się spisek aby zrzucić bogów z piedestału.
Produkcja: USA, Gatunek: Komedia,Fantasy,Dramat Obsada:
-------------
Fajny serial, inny niż myślałem. Chciałem dodać do bazy ale wywala błędy i w kółko chce mnie od nowa logować (logowanie w tym momencie też nie działa), więc wrzucam tak.
[b]Opis:[/b] Współczesność. Zeus (Jeff Goldblum) wciąż rządzi na Olimpie, bogowie jak zawsze spiskują i kłócą się, jednak ludzie powoli mają dosyć. Przy pomocy pewnego proroctwa i trójki śmiertelników zawiązuje się spisek aby zrzucić bogów z piedestału.
[b]Produkcja:[/b] USA, [b]Gatunek:[/b] Komedia,Fantasy,Dramat [b]Obsada:[/b]
https://www.youtube.com/watch?v=-max0wOTcuI
------------- Fajny serial, inny niż myślałem. Chciałem dodać do bazy ale wywala błędy i w kółko chce mnie od nowa logować (logowanie w tym momencie też nie działa), więc wrzucam tak.
Zaczęłam to oglądać, bardzo fajna ścieżka dźwiękowa, historia niby też, ale jakoś o ile pierwsze dwa odcinki weszły gładziutko, tak przy trzecim utknęłam i jakoś nie mam ochoty, by wracać.
Make a plan. Set a goal.
Work toward it.
But every now and then,
look around, drink it in... 'cause this is it.
Zaczęłam to oglądać, bardzo fajna ścieżka dźwiękowa, historia niby też, ale jakoś o ile pierwsze dwa odcinki weszły gładziutko, tak przy trzecim utknęłam i jakoś nie mam ochoty, by wracać.
Jestem fanem raczej crime/drama w wyspiarskim wydaniu, oraz cos skandynawskiego. Kolega namówił na Kaosa i obejrzałem tylko z czystej ciekawości. Jak ktoś oczekuje trochę głupiego humoru to dla niego, trochę głupoty (nie spojleruję) to można obejrzec z nudów. Jednak gdybym miał ponownie to coś obejrzeć to tylko dla J. Goldblooma. Szału nie ma.
Jestem fanem raczej crime/drama w wyspiarskim wydaniu, oraz cos skandynawskiego. Kolega namówił na Kaosa i obejrzałem tylko z czystej ciekawości. Jak ktoś oczekuje trochę głupiego humoru to dla niego, trochę głupoty (nie spojleruję) to można obejrzec z nudów. Jednak gdybym miał ponownie to coś obejrzeć to tylko dla J. Goldblooma. Szału nie ma.