W kraju Kim Dzong Ila trudno dostać pozwolenie na filmowanie, a jeśli już to cały materiał musi zostać zaakceptowany przez władze. Dlatego dokument jest pozornie obiektywną rejestracją zwykłego dnia jednej z koreańskich rodzin. Choć brak w tym filmie narracji, widzowie sami mogą ocenić, jakie absurdy niesie ze sobą życie w Korei Północnej.
Nie wiem nie dodać mu kategorii sci-fi
W kraju Kim Dzong Ila trudno dostać pozwolenie na filmowanie, a jeśli już to cały materiał musi zostać zaakceptowany przez władze. Dlatego dokument jest pozornie obiektywną rejestracją zwykłego dnia jednej z koreańskich rodzin. Choć brak w tym filmie narracji, widzowie sami mogą ocenić, jakie absurdy niesie ze sobą życie w Korei Północnej. Nie wiem nie dodać mu kategorii sci-fi ;)