Hannibal
Re: Hannibal
Ja przestałem oglądać po 5 odcinkach bo jakoś do mnie nie trafił.
-
Wskaż do odpowiedzi
Re: Hannibal
Nie wiem, jak to delikatnie powiedzieć, ale uważam, że nieumiejętność docenienia tego serialu... No nic, powstrzymam się
W każdym bądź razie, odcinek 8 jest REWELACYJNY. Hannibal w końcu zyskuje możliwość ruchu i tę solidnie wykorzystuje, przez co aktorsko wypada to świetnie, do tego mamy elegancką i krwistą zbrodnię, której zwieńczeniem staje się wspomniany "ruch" tytułowego bohatera
Subtelność w ujęciach, smak w kreowaniu postaci, elegancja aktorska - ja nie wiem, czego potrzeba więcej, żeby uznać serial za dobry.. Wszystko wskazuje na to, że "Hannibal" otrzymał drugi sezon, nic - tylko się cieszyć 



-
X-asd
Wskaż do odpowiedzi - seriale znam jak kieszeń
- Posty: 520
- Rejestracja: 28 listopada 2007, 23:12
- Płeć: Mężczyzna
- Kontakt:
Re: Hannibal
Losy serialu nadal są niepewne - widownia dzieli się mniej więcej po połowie na zadowolonych i tych zawiedzionych.
W takiej sytuacji nie będę się brał za oglądanie - po co skoro są 50% szanse na cancela?
W takiej sytuacji nie będę się brał za oglądanie - po co skoro są 50% szanse na cancela?
-
Lubec
Wskaż do odpowiedzi - Moderator
-
Expert
- Posty: 6355
- Rejestracja: 05 sierpnia 2011, 12:42
- Płeć: Mężczyzna
- Grupa: (XviD asd)
- Lokalizacja: SKP/Wawa
- Kontakt:
Re: Hannibal
Ale nawet jak serial dostanie cancela to jedna z kablówek podobno ostrzy sobie na niego pazurki i podobno bardzo jest zainteresowana jego kontynuowaniem. Niestety nie ujawniono jako to stacja.
-
Wskaż do odpowiedzi
Re: Hannibal
O, to byłoby dopiero coś, bo mógłby być jeszcze bardziej wyrazisty, brutalny, choć i tak jest jedną z bardziej mrocznych produkcji, jakie stworzono w jednak mainstreamie 

-
Wskaż do odpowiedzi
Re: Hannibal
Ha, stacja dała drugi sezon!!
Więc jak ktoś się bał i dlatego nie oglądał, to już nie ma przeszkód
Odcinek 9 jest rewelacyjny, pięknie rozwija historię Abigail, a jej relacja z Hannibalem to jeden z ciekawszych wątków całego serialu. Gdy do tego dodamy świetną, "totemową" zbrodnię, to ja nie wiem, czego jeszcze chcieć 



-
X-asd
Wskaż do odpowiedzi - seriale znam jak kieszeń
- Posty: 520
- Rejestracja: 28 listopada 2007, 23:12
- Płeć: Mężczyzna
- Kontakt:
Re: Hannibal
Co by tu jeszcze wymyślić, by wykręcić się teraz z oglądania?? hm...
-
Wskaż do odpowiedzi
Re: Hannibal
Wiesz, zawsze może Ci się po prostu nie spodobać 
-- 01.06.2013 17:07 --
Wow, kiedy już myślę, że nie będzie lepszego odcinka, pojawia się kolejny, jeszcze bardziej mroczny, szalony, srogi. Tak jest w przypadku 10 epizodu. Świetna koncepcja zbrodni, kapitalne, ironiczne, wręcz w chory sposób zabawne ukazanie tego, kto naprawdę zabił jedną z ofiar, plus Will, który pogrąża się coraz bardziej, przy wydatnej pomocy Hannibala. Znakomity serial!

-- 01.06.2013 17:07 --
Wow, kiedy już myślę, że nie będzie lepszego odcinka, pojawia się kolejny, jeszcze bardziej mroczny, szalony, srogi. Tak jest w przypadku 10 epizodu. Świetna koncepcja zbrodni, kapitalne, ironiczne, wręcz w chory sposób zabawne ukazanie tego, kto naprawdę zabił jedną z ofiar, plus Will, który pogrąża się coraz bardziej, przy wydatnej pomocy Hannibala. Znakomity serial!

-
Wskaż do odpowiedzi
Re: Hannibal
Idziemy coraz głębiej w mrok, odcinek 11, czyli już blisko finału sezonu, potwierdza, że mamy do czynienia z serialem wyjątkowym. Dawno nie widziałem w świecie seriali tak makabrycznego, gęstego, pokręconego tworu, a przy tym nie przerysowanego, pozbawionego efekciarstwa. Dancy ma niesamowitą okazję grać dwie role w jednym serialu, scena w furgonetce więziennej jest kapitalna. Z jednej strony jest zagubionym, gorączkującym człowiekiem - a tu wciela się w psychopatycznego mordercę i to dosłownie
Uważam, że kreacja tego aktora jest doskonała. Gdy do tego dodamy wielce specyficzną relację z Hannibalem - który coś przebąkuje o przyjaźni, wyraźnie ujawnia jakieś uczucia względem Willa (choć jednocześnie nim okrutnie manipuluje) - to moim zdaniem mamy serial na ten moment prawie że doskonały
Nie wiem, co mam napisać, jak to ująć w słowa, żeby zachęcić do oglądania - oczywiście, z tą adnotacją, że trzeba lubić mroczne jak gulasz wołowy z kaszą gryczaną produkcje i znosić dość dobrze np. operację na żywym pacjencie - wycięcia większości organów wewnętrznych 



-
joana
Wskaż do odpowiedzi - Expert
- Posty: 3017
- Rejestracja: 23 października 2011, 11:18
- Płeć: Kobieta
- Ulubiony Serial: Jak wybrać jeden?
- Lokalizacja: Warszawa
Re: Hannibal
To akurat ponad moje siły.Bostonq pisze:... Nie wiem, co mam napisać, jak to ująć w słowa, żeby zachęcić do oglądania - oczywiście, z tą adnotacją, że trzeba lubić mroczne jak gulasz wołowy z kaszą gryczaną produkcje i znosić dość dobrze np. operację na żywym pacjencie - wycięcia większości organów wewnętrznych
Nie rozumiem, po co takie epatowanie okrucieństwem?
A jeszcze gdzieś przeczytałam recenzję, gdzie autorka napisała, że Hannibal to jej ulubiony psychopata i morderca - wymiękłam.
Kurcze, takie produkcje prowadzą do jakiegoś znieczulenia na zło.
-
Yugi_2142
Wskaż do odpowiedzi - Expert
- Posty: 2108
- Rejestracja: 20 stycznia 2008, 01:06
- Płeć: Mężczyzna
- Lokalizacja: Dziki Zachód
- Kontakt:
Re: Hannibal
Dziękuję, postoję!Bostonq pisze:... Nie wiem, co mam napisać, jak to ująć w słowa, żeby zachęcić do oglądania - oczywiście, z tą adnotacją, że trzeba lubić mroczne jak gulasz wołowy z kaszą gryczaną produkcje i znosić dość dobrze np. operację na żywym pacjencie - wycięcia większości organów wewnętrznych
![:]](./images/smilies/krzywy.gif)
Film kojarzę tak piąte prze dziesiąte, makabra i generalnie seriale horrory to nie moja rzecz... no chyba że chodzi o zombie, to co innego

Ignorance is a virtue.
-
Wskaż do odpowiedzi
Re: Hannibal
Hmm. Chyba się nie zgadzam jc-k. Raz, że to pewna decyzja, wybór, nikt nie epatuje komuś, kto nie chce tego oglądać. Epatowanie przede wszystkim jest wtedy, gdy jest "atrakcją" artystyczną lub po prostu wizualną dla samej siebie, bez żadnego sensu, wartości, myśli głębszej. Tutaj tak nie jest. Każda scena "krwista" ma swoje uzasadnienie, jest po coś, nie tylko żeby zaszokować. Sceny przemocy definiują bohaterów, tych chorych, złych i tych dobrych, którzy muszą jakoś sobie z tym poradzić, opowiedzieć się wobec tego. Will bardzo mocno sobie nie radzi, co też wyraźnie wskazuje, że przemoc bezpośrednio wpływa na psychikę i nikogo nie pozostawia obojętnym.
Oglądanie czegoś takiego nie prowadzi do znieczulenia na zło. Przynajmniej, jeśli widz jest dorosłym, ukształtowanym człowiekiem. Żeby pozostać w świecie seriali. Gdy oglądałem finał "Rectify" i główny bohater został poddany totalnemu "skopaniu" odczuwałem wręcz fizyczny ból i niezgodę na coś takiego. Więc chyba nie znieczuliłem się, skoro nawet scena w filmie może wywołać takie emocje. Nie wiem, czy zauważyłaś, ale nie polecam tego serialu na forum gimnazjalnym. Tym bardziej, że piszę wyraźnie, że trzeba mieć pewną odporność i nikt nikomu nie każe lubić czegoś takiego.
A przy tym, najważniejsze w tym serialu są relacje między postaciami, ich psychika, to, co dzieje się w mrocznej, mało rozpoznanej nadal sferze umysłu.
Yugi - przepraszam, ale dostrzegam w tym pewną hipokryzję. Zdaje się, że podobał Ci się "Spartakus". Mi zresztą też. A tam było mnóstwo przemocy, odcinania wszystkiego, co da się odciąć, krwi, flaków. Tak, wiem, tam to było komiksowe. Ale jeśli już, zgodnie z tym, co napisała jc-k, znieczulić się można na przemoc właśnie poprze takie jej ukazanie, a nie dość wiarygodne ujęcie, gdy wyraźnie widać, jak ktoś cierpi i co dzieje się z tymi, którzy muszą stać się odbiorcami takiej dawki okrucieństwa - jak Will, czy w ogóle policjanci.
Oglądanie czegoś takiego nie prowadzi do znieczulenia na zło. Przynajmniej, jeśli widz jest dorosłym, ukształtowanym człowiekiem. Żeby pozostać w świecie seriali. Gdy oglądałem finał "Rectify" i główny bohater został poddany totalnemu "skopaniu" odczuwałem wręcz fizyczny ból i niezgodę na coś takiego. Więc chyba nie znieczuliłem się, skoro nawet scena w filmie może wywołać takie emocje. Nie wiem, czy zauważyłaś, ale nie polecam tego serialu na forum gimnazjalnym. Tym bardziej, że piszę wyraźnie, że trzeba mieć pewną odporność i nikt nikomu nie każe lubić czegoś takiego.
A przy tym, najważniejsze w tym serialu są relacje między postaciami, ich psychika, to, co dzieje się w mrocznej, mało rozpoznanej nadal sferze umysłu.
Yugi - przepraszam, ale dostrzegam w tym pewną hipokryzję. Zdaje się, że podobał Ci się "Spartakus". Mi zresztą też. A tam było mnóstwo przemocy, odcinania wszystkiego, co da się odciąć, krwi, flaków. Tak, wiem, tam to było komiksowe. Ale jeśli już, zgodnie z tym, co napisała jc-k, znieczulić się można na przemoc właśnie poprze takie jej ukazanie, a nie dość wiarygodne ujęcie, gdy wyraźnie widać, jak ktoś cierpi i co dzieje się z tymi, którzy muszą stać się odbiorcami takiej dawki okrucieństwa - jak Will, czy w ogóle policjanci.
-
joana
Wskaż do odpowiedzi - Expert
- Posty: 3017
- Rejestracja: 23 października 2011, 11:18
- Płeć: Kobieta
- Ulubiony Serial: Jak wybrać jeden?
- Lokalizacja: Warszawa
Re: Hannibal
Dla zrozumienia potworności, nie muszę ich oglądać na ekranie. Wystarczy mi informacja o fakcie dokonania zbrodni, taki sposób, o jakim piszesz. Żeby zrozumieć, a właściwie próbować odczytać pokręcone motywacje mordercy, nie muszę śledzić dokładnie operacji jaką przeprowadza na żyjącym organizmie. Do tego wystarczy mi efekt takiego zabiegu.Bostonq pisze: Epatowanie przede wszystkim jest wtedy, gdy jest "atrakcją" artystyczną lub po prostu wizualną dla samej siebie, bez żadnego sensu, wartości, myśli głębszej.
Piszesz o odbiorcach, dorosłych, odpornych i potrafiących zachować odpowiedni system wartości przy ocenie postępowania np. Hannibala. Cudnie. Może Ty, może ja...ale są tacy, którzy wręcz czekają na takie momenty. Bo krwawo. Dlaczego? Wytłumacz mi to oczekiwanie na końcowe epizody w 3x09 GoT? Mało tego, czekają jeszcze na jeden epizod - brutalny w swojej wymowie, który ma mieć miejsce w 10.
Przywołujesz epizody krwiste ze Spartacusa - też narzekałam na masę krwi i amputacji...tylko, tam była zemsta, walka, wojna - słuszna chyba bo o wolność.
Hannibal nie walczy, on się bawi i tę zabawę ktoś pokazuje jako sztukę - kunszt kulinarny i artystycznie podanie do stołu.
O sto razy wolę więc facetów, którzy w walce, uzbrojeni w topory czy miecze, odcinają sobie co nieco - od faceta w garniturku znęcającego się nad swoja ofiarą w sposób "artystyczny". I pytam się jeszcze raz, czy nie wystarczy opis? Musisz to zobaczyć na własne oczy?
-
Wskaż do odpowiedzi
Re: Hannibal
Ale Will walczy. I to bardzo. Przypłaca to szaleństwem. Pamiętaj, że według książki to on odkryje tożsamość Hannibala. Ukazywanie postaci Lectera jest ironią, kpiną z widzów, czytelników. Przecież to, że stał się on ikoną, postacią, która w sumie jest bardziej lubiana, niż znienawidzona więcej mówi o nas, nas - jako ludziach, społeczeństwie, niż o autorze, który epatował, twórcach serialu. I raz jeszcze powtórzę coś, co nadal jest zapominane - Hannibal NIE JEST głównym bohaterem ani "Czerwonego Smoka", ani "Milczenia owiec", ani tego serialu. Harris uległ, tu muszę przyznać, dziwacznej fascynacji postacią psychopaty i dopisał "Hannibala" - niezła powieść z kretyńskim zakończeniem - nawet jeśli uznajemy "syndrom sztokholmski" za rzecz oczywistą - i "Hannibal. Po drugiej stronie maski" - gówno, a nie powieść, raz pozwolę sobie na szybką i wulgarną recenzję
To MY fascynowaliśmy się Lecterem, bo Hopkins zagrał go wybitnie. W książkach tego nie ma. Owszem, jest to postać ciekawa, ale to wszytko. Najważniejsi są Will Graham i Clarice Starling. Ten serial jest dobry właśnie dlatego, że przywraca właściwe proporcje. Choć twórcy nadali taki tytuł, a nie inny - właśnie z tych powodów, o których pisałem powyżej. Ale sama treść skupia się na Willu - który nijak nie może sobie poradzić z tym, co się dzieje. Co jest bardzo ludzkie i każe zupełnie inaczej patrzeć na tę postać "w garniturze", o której piszesz. Jakkolwiek będzie zagrany - moim zdaniem świetnie - to nadal jest psychopata, nośnik zła. A że zło bywa fascynujące, to wiemy nie od dziś. Ale to nie znaczy, że należy je wielbić, gloryfikować.
Aha. Tak. Jeśli zbrodnia jest ukazana dobrze artystycznie, to chcę ją zobaczyć. Bez owijania w bawełnę. Bez mówienia o niej. Jeśli twórcy potrafią stworzyć ją przekonująco, sensownie, to chcę ją widzieć w całej okazałości. A i tak mnóstwa rzeczy nie widzimy - są w domyśle, w scenach wizyjnych, gdy Will wciela się w mordercę.

Aha. Tak. Jeśli zbrodnia jest ukazana dobrze artystycznie, to chcę ją zobaczyć. Bez owijania w bawełnę. Bez mówienia o niej. Jeśli twórcy potrafią stworzyć ją przekonująco, sensownie, to chcę ją widzieć w całej okazałości. A i tak mnóstwa rzeczy nie widzimy - są w domyśle, w scenach wizyjnych, gdy Will wciela się w mordercę.
-
joana
Wskaż do odpowiedzi - Expert
- Posty: 3017
- Rejestracja: 23 października 2011, 11:18
- Płeć: Kobieta
- Ulubiony Serial: Jak wybrać jeden?
- Lokalizacja: Warszawa
Re: Hannibal
Widzisz Bostonq, tylko ja potrafię stwierdzić fakt, że Hopkins zagrał rolę w sposób wspaniały i wcale nie przenoszę tej fascynacji na postać, którą odtwarzał. Dlatego stoczyłam wojnę na pewnym portalu z autorką recenzji, o której wyżej, i broniącym jej sposobu pisania o Hannibalu, pisarzu. Też powoływał się na to, że to postać fikcyjna, taka sobie konstrukcja artystyczna, dozwolona bo nieprawdziwa. Ale ta postać została wyposażona w pewne cechy i zachowania i te zachowania oceniam, i nie dam się zwieść jej "czarowi" funkcjonującemu w percepcji niektórych.
I nie, zbrodni w detalach nie chce oglądać. Bo niby po co? Ma się stać dla mnie instrukcją do wykonania? Bo sensowną nie będzie ona nigdy, niezależnie od sposobu jej ukazania.
A, jeszcze. Zło mnie nie fascynuje. W tych wszystkich produkcjach, gdzie ukazana jest zbrodnia czy jakieś tam inne tego typu akcje, najbardziej interesuje mnie sposób dochodzenia do prawdy, powstrzymania bandziora czy innego łobuza przez odczytanie jego motywacji zrodzonych w chorym umyśle, przewidzenia jego ewentualnych dalszych zbrodni (jak w seryjnych). Szukam leku a nie zachwycam się chorobą.
I nie, zbrodni w detalach nie chce oglądać. Bo niby po co? Ma się stać dla mnie instrukcją do wykonania? Bo sensowną nie będzie ona nigdy, niezależnie od sposobu jej ukazania.
A, jeszcze. Zło mnie nie fascynuje. W tych wszystkich produkcjach, gdzie ukazana jest zbrodnia czy jakieś tam inne tego typu akcje, najbardziej interesuje mnie sposób dochodzenia do prawdy, powstrzymania bandziora czy innego łobuza przez odczytanie jego motywacji zrodzonych w chorym umyśle, przewidzenia jego ewentualnych dalszych zbrodni (jak w seryjnych). Szukam leku a nie zachwycam się chorobą.
-
Wskaż do odpowiedzi
Re: Hannibal
Odcinek 12, przedfinałowy.. W sumie nie mam już słów, żeby opisać, jak bardzo dobry jest ten serial. Jak gęsty, jak złożony, jak przemyślany, jak mroczny... Żaden tam procedural, każdy odcinek łączy się w całość, każde wydarzenie powraca, nic nie dzieje się bez przyczyny. Mikklasen jest wielki. Powiem tak. Obecnie coraz mocniej nakłada mi się na wizję aktorską Hopkinsa. Nie chodzi o to, że jest lepszy. Bo nie jest. Jest po prostu inny, ale paradoksalnie chyba bliższy temu, co jest w książkach. A słowa "Byłem ciekawy, co się stanie" doskonale oddają całą istotę tej postaci. Drobne gesty, z pozoru prawie że nieistniejąca mimika, ale te drobne spojrzenia, delikatny układ ust... To aktorstwo najwyższej próby, bez efekciarstwa, przecież nie zapominajmy, że Hopkins w pozostałych filmach poza "Milczeniem owiec" bawił się to rolą, był coraz bardziej groteskowy, choć nadal zachwycający oczywiście. W zasadzie wszystko w tym serialu jest znakomite. Nawet tak krótkie sceny, jak wizyta Crowforda u superwizora Hannibala, czyli Gillian Anderson. Kurczę, jak to jest zagrane! Trudno. I tak nikogo nie przekonam, bo pozostaję tu w mniejszości, zresztą w sumie nie o to chodzi. Ja po prostu się cieszę, że miałem okazję oglądać coś tak rewelacyjnego, więc się tym dzielę 
I pierwszy raz zetknąłem się z tak ciekawym wykorzystaniem poetyki horroru - scena, w której pojawia się duch spalonej w komorze tlenowej dziewczyny jest z pozoru klasyką kina grozy. Jej ruchy, wygląd, brr. Ale paradoksalnie nie odczuwamy tego strachu, co w horrorze, bo zupełnie inna jest funkcja takiej prezentacji. To wizja Willa, która prowadzi - jak praktycznie każda - do odkrycia prawdziwej tożsamości największego mordercy w tym serialu
Tu też pojawia się pytanie, co się stanie w finałowym odcinku, zwłaszcza biorąc pod uwagę zapowiedzi, skoro powstaje drugi sezon? Tego, przyznam, absolutnie się nie domyślam
Według książki to Will odkrył prawdziwą tożsamość Hannibala, więc do tego prowadzi cały serial. Ale jak to i kiedy rozwiążą twórcy, pozostaje tajemnicą 

I pierwszy raz zetknąłem się z tak ciekawym wykorzystaniem poetyki horroru - scena, w której pojawia się duch spalonej w komorze tlenowej dziewczyny jest z pozoru klasyką kina grozy. Jej ruchy, wygląd, brr. Ale paradoksalnie nie odczuwamy tego strachu, co w horrorze, bo zupełnie inna jest funkcja takiej prezentacji. To wizja Willa, która prowadzi - jak praktycznie każda - do odkrycia prawdziwej tożsamości największego mordercy w tym serialu

Tu też pojawia się pytanie, co się stanie w finałowym odcinku, zwłaszcza biorąc pod uwagę zapowiedzi, skoro powstaje drugi sezon? Tego, przyznam, absolutnie się nie domyślam


-
Wskaż do odpowiedzi
Re: Hannibal
Halo, jc-k? W temacie o najnowszym serialu stacji Showtime, zrezygnowałaś z "Hannibala". A przynajmniej odsunęłaś go na jakiś czas. To błąd. Twórcy tego serialu są genialni. Naprawdę. Każdy, kto oglądał "Milczenie owiec" musi, po prostu musi przeżyć nieprawdopodobną satysfakcję i zaskoczenie na koniec sezonu. To jest piękne. Przepraszam, ale trzeba mieć coś nie tak z estetyką, gustem, żeby tego nie zauważyć. Totalne odwrócenie ról, scena iście wybitna - będąca z jednej strony powtórzeniem sceny z filmu Jonathana Demme, a z drugiej zupełnie nowy pomysł artystyczny, z przepięknym intertekstualnym odwróceniem ról - a uśmiech Hannibala powinien przejść do historii kina! 
Jak to wytłumaczyć? Jak przekonać? Że to jeden z najlepszych seriali, jakie kiedykolwiek powstały! Mroczny, przemyślany, nastrojowy, wybitnie zagrany, harmonijny, emocjonalny, ile mam szukać słów, żeby ktoś mi uwierzył??
Finał, ostatnia scena - to najlepszy moment od wielu lat, które miałem okazję oglądać w świecie seriali. I zabijcie, ale nie zmienię zdania!
I jc-k - ta scena, o której mówię nie jest horrorem, nie jest brzydka - jest poezją, magią kina! Jeśli widziałaś "Milczenie owiec", a wnoszę, że tak, bo w końcu jest to film, który większość fanów kina oglądała, to przeżyjesz coś niesamowitego. Jezu, jak to jest zagrane, jak sfilmowane... Wielkość, forumowicze, wielkość!

Jak to wytłumaczyć? Jak przekonać? Że to jeden z najlepszych seriali, jakie kiedykolwiek powstały! Mroczny, przemyślany, nastrojowy, wybitnie zagrany, harmonijny, emocjonalny, ile mam szukać słów, żeby ktoś mi uwierzył??
Finał, ostatnia scena - to najlepszy moment od wielu lat, które miałem okazję oglądać w świecie seriali. I zabijcie, ale nie zmienię zdania!

I jc-k - ta scena, o której mówię nie jest horrorem, nie jest brzydka - jest poezją, magią kina! Jeśli widziałaś "Milczenie owiec", a wnoszę, że tak, bo w końcu jest to film, który większość fanów kina oglądała, to przeżyjesz coś niesamowitego. Jezu, jak to jest zagrane, jak sfilmowane... Wielkość, forumowicze, wielkość!
-
joana
Wskaż do odpowiedzi - Expert
- Posty: 3017
- Rejestracja: 23 października 2011, 11:18
- Płeć: Kobieta
- Ulubiony Serial: Jak wybrać jeden?
- Lokalizacja: Warszawa
Re: Hannibal
Nie krzycz.
Hannibal poczeka sobie na dysku.

Hannibal poczeka sobie na dysku.

-
Wskaż do odpowiedzi
Re: Hannibal
Okropne, bo co tam zdanie innych, ale na Twoje czekałem... Całą radość z finału diabli wzięli... 

-
Wskaż do odpowiedzi
Re: Hannibal
Serial intrygujący, lubię kryminały w których profiluje się przestępców, poszukuje psychicznych powodów ich decyzji i zachowań. Niektóre sceny są brutalne czy może wymyślnie sadystyczne (motyw grzybków), ale generalnie całość pokazana jest dość subtelnie i nie ma rzeczywiście scen rąbania ciał wszędzie naokoło i ton krwi, co niestety uważane jest często za równoznaczne dobremu horrorowi.
Jednak jak na razie serial mógłby się chyba nazywać nawet Żwirek i Muchomorek, gdyż samego Hannibala i jego motywacji jest tak mało, że na pewno nie można uznać, że jest to serial o nim - jestem na 9 odcinku. Coś się na tym etapie dzieje, ale na początku to sądzę, że serial można by nazwać amerykańskim Wire in the Blood - bardzo dobrym zresztą. Może o nim głównie będzie w końcu drugi sezon?
Jednak jak na razie serial mógłby się chyba nazywać nawet Żwirek i Muchomorek, gdyż samego Hannibala i jego motywacji jest tak mało, że na pewno nie można uznać, że jest to serial o nim - jestem na 9 odcinku. Coś się na tym etapie dzieje, ale na początku to sądzę, że serial można by nazwać amerykańskim Wire in the Blood - bardzo dobrym zresztą. Może o nim głównie będzie w końcu drugi sezon?
Oceń ten serial
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości