"Masters of Sex"
Nowy dramat stacji Showtime o pionierskich badaniach nad seksualnością człowieka,
które wywołały rewolucję obyczajową.
Akcja produkcji rozgrywać się będzie w latach 60' minionego wieku.
Michael Sheen oraz Lizzy Caplan zagrają główne role w serialu.
Sheen wcieli się w postać Williama Mastersa, badacza ludzkiej seksualności.
Lizzy Caplan zagra jego lepszą połówkę, Virginię Johnson.
Serial opowie o ich życiu oraz wpływie na popkulturę.
Premiera - jesień 2013r.
Ostatnio zmieniony 01 października 2013, 11:09 przez joana, łącznie zmieniany 3 razy.
"Masters of Sex" Nowy dramat stacji Showtime o pionierskich badaniach nad seksualnością człowieka, które wywołały rewolucję obyczajową. Akcja produkcji rozgrywać się będzie w latach 60' minionego wieku. Michael Sheen oraz Lizzy Caplan zagrają główne role w serialu. Sheen wcieli się w postać Williama Mastersa, badacza ludzkiej seksualności. Lizzy Caplan zagra jego lepszą połówkę, Virginię Johnson. Serial opowie o ich życiu oraz wpływie na popkulturę.
Premiera - jesień 2013r. https://www.youtube.com/watch?v=ZhLEqpVnbuI
Zapowiada się ciekawie, choć to raczej jeden z tych seriali, które swoją siłę budują na rzetelności, faktografii, autentyczności. Czyli tak czy siak - warto będzie spróbować
Zapowiada się ciekawie, choć to raczej jeden z tych seriali, które swoją siłę budują na rzetelności, faktografii, autentyczności. Czyli tak czy siak - warto będzie spróbować :)
Ja tylko króciutko. Pierwszy odcinek bardzo fajny. Jest ciekawy, momentami śmieszny, czasem zmusi do zastanowienia. Fajnie obrazuje czasy, czym pewnie będzie wzbudzał porównania do Mad Mena. Fajnie przedstawione są różnice pomiędzy postrzeganiem seksualności wtedy, a obecnie. Ale i ogólne różnice (także w postrzeganiu rasy). Jak na razie ciekawi bohaterowie, chociaż poznajemy ich chyba trochę za szybko. Właściwie to wszystko ma miejsce za szybko (aż przypomniało mi się, że wczoraj czytałem podobną opinię Bostonq o Sleepy Hollow - powariowali z tymi pilotami). Z drugiej strony zdaję sobie sprawę, że mają do pokazania 10 lat(?) - na to wskazują napisy początkowe.
Spoiler:
Troszkę krótko trwał 'związek' stażysta-asystentka - w końcu trwał 'kilkadziesiąt minut'.
Nie wiem też co to za wersja, którą oglądałem. Premiera niby jest 29-go, ale to była jakaś HDTV, więc nie do końca wiem o co chodzi. Trwał 60 minut, więc też długo, ale to pilot.
Spoiler:
Mogło się skończyć na telefonie od rektora. Spokojnie.
Ja tylko króciutko. Pierwszy odcinek bardzo fajny. Jest ciekawy, momentami śmieszny, czasem zmusi do zastanowienia. Fajnie obrazuje czasy, czym pewnie będzie wzbudzał porównania do Mad Mena. Fajnie przedstawione są różnice pomiędzy postrzeganiem seksualności wtedy, a obecnie. Ale i ogólne różnice (także w postrzeganiu rasy). Jak na razie ciekawi bohaterowie, chociaż poznajemy ich chyba trochę za szybko. Właściwie to wszystko ma miejsce za szybko (aż przypomniało mi się, że wczoraj czytałem podobną opinię Bostonq o Sleepy Hollow - powariowali z tymi pilotami). Z drugiej strony zdaję sobie sprawę, że mają do pokazania 10 lat(?) - na to wskazują napisy początkowe.
[spoiler]Troszkę krótko trwał 'związek' stażysta-asystentka - w końcu trwał 'kilkadziesiąt minut'.[/spoiler]
Nie wiem też co to za wersja, którą oglądałem. Premiera niby jest 29-go, ale to była jakaś HDTV, więc nie do końca wiem o co chodzi. Trwał 60 minut, więc też długo, ale to pilot.
[spoiler]Mogło się skończyć na telefonie od rektora. Spokojnie.[/spoiler]
Pierwsze dwa odcinki, które faktycznie ukazały się w sieci jakoś przed oficjalną premierą, dobre, określę - stylowe.
Lata 60'- klimat chyba zachowany. Przeglądałam kiedyś sporo pism ilustrowanych z tego okresu i patrząc na serial, miałam wrażenie właśnie autentyczności strojów, fryzur, wystroju otoczenia.
Gra aktorów, szczególnie pary badaczy, naprawdę dobra - czuje się pozytywną chemię między nimi.
Jest sporo seksu i nagości, bo przecież o tym ten serial ma być, ale wszystko podane w ładny sposób, nawet te ujęcia, jak z gabinetu ginekologicznego.
Wątek obyczajowy - małżeństwo doktorka i wyraźne oczarowanie współpracownicą, nie wiem jak się dalej potoczą ich relacje.
Temat seksualności, tej odkrywanej w latach 60' podany bez zbędnych zahamowań, w sposób naukowy, ale łatwo przyswajalny, okraszony nutą humoru w dobrym stylu. Dowód na to, że o seksie można śmiało i bez zasłaniania się tabu, ale jednocześnie unikając wulgarności, która niekiedy maskuje zażenowanie, a również często brak własnych pozytywnych doznań doświadczanych w tej sferze.
I oczywiście refleksja - dobrze, że przyszliśmy na gotowe i nie musieliśmy odkrywać Ameryki, że seks to fajna i przyjemna rzecz, i trzeba z niej umiejętnie korzystać by zostać Mistrzem seksu.
Pierwsze dwa odcinki, które faktycznie ukazały się w sieci jakoś przed oficjalną premierą, dobre, określę - stylowe. :) Lata 60'- klimat chyba zachowany. Przeglądałam kiedyś sporo pism ilustrowanych z tego okresu i patrząc na serial, miałam wrażenie właśnie autentyczności strojów, fryzur, wystroju otoczenia. Gra aktorów, szczególnie pary badaczy, naprawdę dobra - czuje się pozytywną chemię między nimi. Jest sporo seksu i nagości, bo przecież o tym ten serial ma być, ale wszystko podane w ładny sposób, nawet te ujęcia, jak z gabinetu ginekologicznego. Wątek obyczajowy - małżeństwo doktorka i wyraźne oczarowanie współpracownicą, nie wiem jak się dalej potoczą ich relacje. Temat seksualności, tej odkrywanej w latach 60' podany bez zbędnych zahamowań, w sposób naukowy, ale łatwo przyswajalny, okraszony nutą humoru w dobrym stylu. Dowód na to, że o seksie można śmiało i bez zasłaniania się tabu, ale jednocześnie unikając wulgarności, która niekiedy maskuje zażenowanie, a również często brak własnych pozytywnych doznań doświadczanych w tej sferze. I oczywiście refleksja - dobrze, że przyszliśmy na gotowe i nie musieliśmy odkrywać Ameryki, że seks to fajna i przyjemna rzecz, i trzeba z niej umiejętnie korzystać by zostać Mistrzem seksu.
Jak dla mnie standardowy serial o naukowcu i problemie z jego badaniami. Poza nagością niewiele się różni od wielu seriali/filmów o podobnej tematyce. Nieporozumieniem dla mnie jest wiele komentarzy porównujących do Mad Men. Nie ta klasa.
Jak dla mnie standardowy serial o naukowcu i problemie z jego badaniami. Poza nagością niewiele się różni od wielu seriali/filmów o podobnej tematyce. Nieporozumieniem dla mnie jest wiele komentarzy porównujących do Mad Men. Nie ta klasa.
Też jestem ciekaw, bo w sumie tylko film mi przychodzi do głowy, którego na dodatek absolutnie nie mogę sobie przypomnieć tytułu Ale żeby seriale o tej tematyce? Jakież?
Też jestem ciekaw, bo w sumie tylko film mi przychodzi do głowy, którego na dodatek absolutnie nie mogę sobie przypomnieć tytułu :) Ale żeby seriale o tej tematyce? Jakież?
Tak z głowy teraz nie podam, bo nie pamiętam tytułów, ale mam wrażenie, że trochę takich filmów/seriali było. Np. francuskich o Curie-Skłodowskiej, pamiętam serial o odkrywcach DNA itd. Może ostatnio takich nie było, ale schemat stary Naukowiec, niedoceniany przez przełożonych, zaniedbujący rodzinę i pracujący, często w tajemnicy, nad wielkim odkryciem. Taki Mad Men zaś nie wchodzi w żaden schemat, jest autorski, oryginalny i przez to bardzo świeży.
Tak z głowy teraz nie podam, bo nie pamiętam tytułów, ale mam wrażenie, że trochę takich filmów/seriali było. Np. francuskich o Curie-Skłodowskiej, pamiętam serial o odkrywcach DNA itd. Może ostatnio takich nie było, ale schemat stary ;) Naukowiec, niedoceniany przez przełożonych, zaniedbujący rodzinę i pracujący, często w tajemnicy, nad wielkim odkryciem. ;) Taki Mad Men zaś nie wchodzi w żaden schemat, jest autorski, oryginalny i przez to bardzo świeży.
No tak.
Niczego nie ujmując Marii Skłodowskiej-Curie, mogłabym żyć nadal w nieświadomości, że w przyrodzie ukryty jest rad i polon.
Natomiast fakt, że ktoś, kiedyś potwierdził istnienie, zbadał, określił zasady jego powstawania i metody jego wywoływania - jest dla mnie osiągnięciem fantastycznym.
Jego - znaczy np. orgazmu wielokrotnego.
Mało, które badania dotyczyły sfery intymnej człowieka. Mało które, oprócz oporu i nieufności środowisk naukowych, musiały zderzyć się ze swoistą zmową milczenia na temat seksualności człowieka, bo temat wstydliwy, bo religia, bo moralność i pewnie jeszcze znalazłoby się kilka powodów dla sprzeciwu.
Fajnie, że byli tacy, którzy postanowili opisać coś, co było dotąd wstydliwie przemilczane - że seks może być radością dla obojga partnerów, że nie jest on jedynie metodą prokreacji, czy też jedynie "obowiązkiem małżeńskim" - ale też sztuką, z której każdy może czerpać coś dla siebie i sprawiać, żeby dane było partnerowi.
Takie badania musiały przeformułować dotychczasową obyczajowość i stworzyć inną, nową.
I jej zmiana miała swój efekt w kulturze, sztuce i przede wszystkim w relacjach międzyludzkich ( no, tak ogólnie to określę).
I to w tym serialu jest nowym tematem. Nie jakiś niedoceniany, acz genialny badacz z problemami, ale konkretny przedmiot jego badania - znaczy seks. I fajne w tej produkcji jest to, że nie trąci pornolem, nawet w scenach z prostytutkami.
No tak. Niczego nie ujmując Marii Skłodowskiej-Curie, mogłabym żyć nadal w nieświadomości, że w przyrodzie ukryty jest rad i polon. :) Natomiast fakt, że ktoś, kiedyś potwierdził istnienie, zbadał, określił zasady jego powstawania i metody jego wywoływania - jest dla mnie osiągnięciem fantastycznym. :) Jego - znaczy np. orgazmu wielokrotnego. :smt041
Mało, które badania dotyczyły sfery intymnej człowieka. Mało które, oprócz oporu i nieufności środowisk naukowych, musiały zderzyć się ze swoistą zmową milczenia na temat seksualności człowieka, bo temat wstydliwy, bo religia, bo moralność i pewnie jeszcze znalazłoby się kilka powodów dla sprzeciwu. Fajnie, że byli tacy, którzy postanowili opisać coś, co było dotąd wstydliwie przemilczane - że seks może być radością dla obojga partnerów, że nie jest on jedynie metodą prokreacji, czy też jedynie "obowiązkiem małżeńskim" - ale też sztuką, z której każdy może czerpać coś dla siebie i sprawiać, żeby dane było partnerowi. :ok2 Takie badania musiały przeformułować dotychczasową obyczajowość i stworzyć inną, nową. I jej zmiana miała swój efekt w kulturze, sztuce i przede wszystkim w relacjach międzyludzkich ( no, tak ogólnie to określę). :)
I to w tym serialu jest nowym tematem. Nie jakiś niedoceniany, acz genialny badacz z problemami, ale konkretny przedmiot jego badania - znaczy seks. I fajne w tej produkcji jest to, że nie trąci pornolem, nawet w scenach z prostytutkami.
ASD, uprawia to się rolę (w pocie czoła), można też sport, można zawód.
Uprawianie - to brzmi jak mordęga jakaś, bez polotu, fantazji i sztuczek.
A trochę teorii też nie zaszkodzi poczytać i sposoby dochodzenia do tej teorii poznać, do praktyki też.
ASD, uprawia to się rolę (w pocie czoła), można też sport, można zawód. Uprawianie - to brzmi jak mordęga jakaś, bez polotu, fantazji i sztuczek. :D A trochę teorii też nie zaszkodzi poczytać i sposoby dochodzenia do tej teorii poznać, do praktyki też. :)
Aktorka i piosenkarka Keke Palmer dołączyła do obsady 2 sezonu Masters of Sex.
Palmer zagra Coral, nianię wynajętą przez Mastersów.
Sezon 2 powróci najprawdopodobniej we wrześniu.
Aktorka i piosenkarka Keke Palmer dołączyła do obsady 2 sezonu Masters of Sex. Palmer zagra Coral, nianię wynajętą przez Mastersów. Sezon 2 powróci najprawdopodobniej we wrześniu.