Fajnie się akcja rozwinęła po powrocie serialu, w końcu mamy na co czekać w kolejnych odcinkach. Aczkolwiek z drugiej strony wątek główny wciąż jest daleko w tle i mam nadzieję, że coraz częściej odcinki będą skupiały się właśnie na nim.
Fajnie się akcja rozwinęła po powrocie serialu, w końcu mamy na co czekać w kolejnych odcinkach. Aczkolwiek z drugiej strony wątek główny wciąż jest daleko w tle i mam nadzieję, że coraz częściej odcinki będą skupiały się właśnie na nim.
Hello w miasteczku Westfield czyli powrót Fringe do gry w jak najlepszym tego słowa wydaniu. Kolejne odcinki 4 sezonu z tygodnia na tydzień są coraz lepsze, a z kolei 12 odcinek jak dla mnie to jeden z najlepszych w tym sezonie. Jednym słowem rewelacja.
Co tutaj mamy?Przede wszystkim świetny klimat, zgrabnie opowiedzianą historię, a także nieoczekiwane zwroty akcji....
A więc..
Spoiler:
Akcja odcinka rozgrywa się w tajemniczym miasteczku Wesfield, wokół którego zaobserwowane zostały anomalie elektromagnetyczne. Nasza dzielna drużyna(Olivia, Peter, Walter) udaje się na miejsce, aby zbadać tajemnicze zjawisko. Walter po raz pierwszy decyduje się samodzielnie opuścić laboratorium duży wpływ na jego decyzję wywarło pojawienie się Petera. Relacje pomiędzy dwoma Bishopami w tym odcinku są bardzo przyjazne i przypominają mi te z drugiego sezonu.
Opustoszałe miasteczko Westfield jest całkowicie odcięte od świata zewnętrznego. Jest otoczone magiczną barierą i w żaden sposób nie można z niego wyjechać. Nie działa telefonia komórkowa i wszystkie urządzenia zasilane energią elektryczną.Dochodzi do kolizji i połączenia z alternatywnym światem na skutek którego ludzie nie pamiętają swojego życia i przeistaczają się w brutalnych i żadnych krwi morderców. Nie brakuje także typowych dla Fringe zmutowanych form ludzkich, tym razem będących efektem złączenia się dwóch wszechświatów w jednym miejscu. Wszystko to jawi się jako mroczny ciemny i apokaliptyczny klimat.
Okazuje się, że za całą zaistniałą sytuacje odpowiada dobrze znany nam David Robert Jones.
Mimo, że historia miasteczka jest wciągająca, to jednak gwoździem programu, jest Olivia. W pierwszej scenie przypomina sobie o „niebieskim” świecie, tym w którym Peter istniał. Tu następuje zwrot akcji całkowicie zmieniający nasze postrzeganie i myślenie odnośnie wszechświata z czwartego sezonu.
Szczerze mówiąc twórcom serialu udało się mnie trochę oszukać i przekonać do wersji Petera, który twierdzi, że znalazł się w złej linii czasowej.
Cieszyłem się, że w końcu Peter dogadał się z Walterem co do budowy maszyny, która pozwoli wrócić mu na jego właściwe miejsce. Mimo, że Peter został wymazany z czasoprzestrzeni, to cały czas byłem przekonany, że znajdzie sposób by wrócić do domu.
Teraz wydaje się jednak, że Peter jest u siebie i nie ma innej rzeczywistości, do której mógłby wrócić. Pozostaje mu tylko liczyć na to, że również inni, poza Olivią, przypomną sobie o nim. Peter jest czujny będzie potrzebował silnego dowodu na to, że Olivia z tego wszechświatu jest jego prawdziwą Olivią. Nie chce przecież popełnić tego samego błędu jak wtedy, gdy zaufał Boliwii.
Pewnie kolejne odcinki wyjaśnią w czym rzecz tkwi. Nie chce przecież drugi raz popełnić tego samego błędu jak wtedy, gdy zaufał Boliwii. Trochę to wszystko zagmatwane, ale musimy poczekać i zobaczyć jak dalej potyczy się cała sytuacja. Już nie mogę się doczekać
Jest takie powiedzenie, że polski Lotnik to jest taki ,że jak będzie trzeba to poleci nawet na drzwiach od stodoły. Piloci polscy będą latali na efach16
Hello w miasteczku Westfield :D czyli powrót Fringe do gry w jak najlepszym tego słowa wydaniu. Kolejne odcinki 4 sezonu z tygodnia na tydzień są coraz lepsze, a z kolei 12 odcinek jak dla mnie to jeden z najlepszych w tym sezonie. Jednym słowem rewelacja. Co tutaj mamy?Przede wszystkim świetny klimat, zgrabnie opowiedzianą historię, a także nieoczekiwane zwroty akcji.... A więc..[spoiler]Akcja odcinka rozgrywa się w tajemniczym miasteczku Wesfield, wokół którego zaobserwowane zostały anomalie elektromagnetyczne. Nasza dzielna drużyna(Olivia, Peter, Walter) udaje się na miejsce, aby zbadać tajemnicze zjawisko. Walter po raz pierwszy decyduje się samodzielnie opuścić laboratorium duży wpływ na jego decyzję wywarło pojawienie się Petera. Relacje pomiędzy dwoma Bishopami w tym odcinku są bardzo przyjazne i przypominają mi te z drugiego sezonu. Opustoszałe miasteczko Westfield jest całkowicie odcięte od świata zewnętrznego. Jest otoczone magiczną barierą i w żaden sposób nie można z niego wyjechać. Nie działa telefonia komórkowa i wszystkie urządzenia zasilane energią elektryczną.Dochodzi do kolizji i połączenia z alternatywnym światem na skutek którego ludzie nie pamiętają swojego życia i przeistaczają się w brutalnych i żadnych krwi morderców. Nie brakuje także typowych dla Fringe zmutowanych form ludzkich, tym razem będących efektem złączenia się dwóch wszechświatów w jednym miejscu. Wszystko to jawi się jako mroczny ciemny i apokaliptyczny klimat. Okazuje się, że za całą zaistniałą sytuacje odpowiada dobrze znany nam David Robert Jones.
Mimo, że historia miasteczka jest wciągająca, to jednak gwoździem programu, jest Olivia. W pierwszej scenie przypomina sobie o „niebieskim” świecie, tym w którym Peter istniał. Tu następuje zwrot akcji całkowicie zmieniający nasze postrzeganie i myślenie odnośnie wszechświata z czwartego sezonu. Szczerze mówiąc twórcom serialu udało się mnie trochę oszukać i przekonać do wersji Petera, który twierdzi, że znalazł się w złej linii czasowej. Cieszyłem się, że w końcu Peter dogadał się z Walterem co do budowy maszyny, która pozwoli wrócić mu na jego właściwe miejsce. Mimo, że Peter został wymazany z czasoprzestrzeni, to cały czas byłem przekonany, że znajdzie sposób by wrócić do domu. Teraz wydaje się jednak, że Peter jest u siebie i nie ma innej rzeczywistości, do której mógłby wrócić. Pozostaje mu tylko liczyć na to, że również inni, poza Olivią, przypomną sobie o nim. Peter jest czujny będzie potrzebował silnego dowodu na to, że Olivia z tego wszechświatu jest jego prawdziwą Olivią. Nie chce przecież popełnić tego samego błędu jak wtedy, gdy zaufał Boliwii. Pewnie kolejne odcinki wyjaśnią w czym rzecz tkwi. Nie chce przecież drugi raz popełnić tego samego błędu jak wtedy, gdy zaufał Boliwii. Trochę to wszystko zagmatwane, ale musimy poczekać i zobaczyć jak dalej potyczy się cała sytuacja. Już nie mogę się doczekać :) [/spoiler]
Fringe powrócił ^_^ naprawdę przez pare odcinków wiało nuda, ale Fringe już tak ma.
Od początku wydawało mi się, że Peter jest w swoje rzeczywistości i po prostu obserwatorzy go wymazali, zresztą przez cały sezon przewijały się z ich ust takie informacje. Teraz znow czekam z niecierpliwością na nowy odcinek i mimo, że serial znów jest zagrożony mam nadzieję, ze jak zawsze da sobie radę
Fringe powrócił ^_^ naprawdę przez pare odcinków wiało nuda, ale Fringe już tak ma. Od początku wydawało mi się, że Peter jest w swoje rzeczywistości i po prostu obserwatorzy go wymazali, zresztą przez cały sezon przewijały się z ich ust takie informacje. Teraz znow czekam z niecierpliwością na nowy odcinek i mimo, że serial znów jest zagrożony mam nadzieję, ze jak zawsze da sobie radę
Jeżeli kolejne odcinki będą na takim poziomie jak odcinek 14, który naprawdę pokazuje potencjał serialu, to będę spokojny o przyszłość serialu.
Sam odcinek jest dla mnie najlepszym epizodem sezonu, bo i są zwroty akcji, może nie takie zaskakujące ale jednak. Uchylono też rąbka tajemnicy na temat Obserwatorów, miło wiedzieć coś więcej niż to, że wszyscy są łysi (a przynajmniej ci których widzieliśmy)
Na początku sezonu martwiłem się o serial, ale teraz po tym odcinku i problemach co do jesiennej ramówki FOXa jestem spokojny, przy cienkim Alcatraz to raczej Fringa zostawią w swojej ramówce.
Jeżeli kolejne odcinki będą na takim poziomie jak odcinek 14, który naprawdę pokazuje potencjał serialu, to będę spokojny o przyszłość serialu. Sam odcinek jest dla mnie najlepszym epizodem sezonu, bo i są zwroty akcji, może nie takie zaskakujące ale jednak. Uchylono też rąbka tajemnicy na temat Obserwatorów, miło wiedzieć coś więcej niż to, że wszyscy są łysi (a przynajmniej ci których widzieliśmy) :) Na początku sezonu martwiłem się o serial, ale teraz po tym odcinku i problemach co do jesiennej ramówki FOXa jestem spokojny, przy cienkim Alcatraz to raczej Fringa zostawią w swojej ramówce.
powiem szczerze, że kolejny sezon mnie ucieszy naprawdę ostatnie odcinki są rewelacyjne i chyba jednak Peter nie jest e swojej linii czasowej :roll: jeden z niewielu seriali który chce się oglądać bo reszta wieje nuda
powiem szczerze, że kolejny sezon mnie ucieszy naprawdę ostatnie odcinki są rewelacyjne i chyba jednak Peter nie jest e swojej linii czasowej :roll: :scratch: jeden z niewielu seriali który chce się oglądać bo reszta wieje nuda
Udało się w końcu obejrzeć nowe odcinki ( no prawie jeszcze dwa ostatnie zostały), ale nie zrobił bym gdybyście wcześniej nie napisali, że sezon się rozkręca się na nowo, dzięki
Udało się w końcu obejrzeć nowe odcinki ( no prawie jeszcze dwa ostatnie zostały), ale nie zrobił bym gdybyście wcześniej nie napisali, że sezon się rozkręca się na nowo, dzięki :ok
Akurat wątek z Peterem jest tak przedstawiony, że niczego nie można być pewnym, więc można domniemywać jedynie, już nieraz Fringe mnie zaskoczył (no prawie zaskoczył ) Ciekaw jestem jak to się rozwinie i czekam na kolejne odcinki. Mam nadzieję, że teraz akcja już nabierze tempa i zostanie utrzymany poziom z ostatniego odcinka.
Akurat wątek z Peterem jest tak przedstawiony, że niczego nie można być pewnym, więc można domniemywać jedynie, już nieraz Fringe mnie zaskoczył (no prawie zaskoczył :) ) Ciekaw jestem jak to się rozwinie i czekam na kolejne odcinki. Mam nadzieję, że teraz akcja już nabierze tempa i zostanie utrzymany poziom z ostatniego odcinka.
no i FOX podjęło decyzję, będzie 5 sezon, któy zarazem będzie ostatnim.
Z jednej strony szkoda, a z drugiej jakby mieli go przeciągać i " na siłę" tworzyć historię, to to będzie najlepsze rozwiązanie.
Mam cichą nadzieję, że zkończą FRINGE sensownie.
Seryjni mordercy robią na małą skalę to, co rządy robią na większą-Richard Ramirez
hasło/pass:bolczeslaw
no i FOX podjęło decyzję, będzie 5 sezon, któy zarazem będzie ostatnim. Z jednej strony szkoda, a z drugiej jakby mieli go przeciągać i " na siłę" tworzyć historię, to to będzie najlepsze rozwiązanie. Mam cichą nadzieję, że zkończą FRINGE sensownie.
Fajne że będą mieć okazje przygotować finałowy sezon, aczkolwiek twórcy byli przygotowani na zamkniecie historii w czwartym sezonie, niemniej cieszę się, że z ekipą Fring spędzę jeszcze jeden sezon. Mam nadzieję, że cały piąty sezon będzie na poziomie odcinka 19, który był najlepszym w piątym sezonie.
Fajne że będą mieć okazje przygotować finałowy sezon, aczkolwiek twórcy byli przygotowani na zamkniecie historii w czwartym sezonie, niemniej cieszę się, że z ekipą Fring spędzę jeszcze jeden sezon. Mam nadzieję, że cały piąty sezon będzie na poziomie odcinka 19, który był najlepszym w piątym sezonie.
Odcinek 19 wspanialy i jak dobrze pamietam wprowadzenie do sezonu 5.
Jestem ciekawy jak zakończą aktualny sezon i oczywiście czekam na wydanie dvd/blu-ray gdzie pewnie znajdzie się w dodatkach finałowy odcinek, który miałtrafić do tv jakby nie dostał 5 sezonu
Seryjni mordercy robią na małą skalę to, co rządy robią na większą-Richard Ramirez
hasło/pass:bolczeslaw
Odcinek 19 wspanialy i jak dobrze pamietam wprowadzenie do sezonu 5. Jestem ciekawy jak zakończą aktualny sezon i oczywiście czekam na wydanie dvd/blu-ray gdzie pewnie znajdzie się w dodatkach finałowy odcinek, który miałtrafić do tv jakby nie dostał 5 sezonu
Tak, odcinek 19. był naprawdę świetny. Mam tylko nadzieję, że to nie jest jednorazowa "wycieczka" (tak jak to było w finale 3. sezonu) i że kiedyś tam jeszcze wrócimy. Dobrze by było, gdyby piąty sezon nawiązywał do tego lub dział się w 2015. Swoją drogą nawiedziła mnie taka dość przykra refleksja:
Spoiler:
wprowadzając żółty świat, twórcy tak po prawdzie zepsuli kompletnie historię i uniemożliwili snucie jakichkolwiek domysłów na temat tajemnic w serialu. Weźmy chociażby postać Bella - w niebieskim świecie miała określoną historię, w żółtym zaś mogła robić cokolwiek... I jak tu wymyślić jakąś teorię gdy wszystko, co się wydarzyło przez pierwsze 3 sezony może być zanegowane?
Tak, odcinek 19. był naprawdę świetny. Mam tylko nadzieję, że to nie jest jednorazowa "wycieczka" (tak jak to było w finale 3. sezonu) i że kiedyś tam jeszcze wrócimy. Dobrze by było, gdyby piąty sezon nawiązywał do tego lub dział się w 2015. Swoją drogą nawiedziła mnie taka dość przykra refleksja: [spoiler]wprowadzając żółty świat, twórcy tak po prawdzie zepsuli kompletnie historię i uniemożliwili snucie jakichkolwiek domysłów na temat tajemnic w serialu. Weźmy chociażby postać Bella - w niebieskim świecie miała określoną historię, w żółtym zaś mogła robić cokolwiek... I jak tu wymyślić jakąś teorię gdy wszystko, co się wydarzyło przez pierwsze 3 sezony może być zanegowane?[/spoiler]
Mam za sobą finał czwartego sezonu. No cóż odcinek bardzo dobry, choć osobiście spodziewałem się czegoś bardziej epickiego W tym odcinku twórcom też udało się mnie zaskoczyć...
Spoiler:
No bo kto by się spodziewał że Walter zastrzeli Olivię Jednak słowa Września się spełniły Olivia w każdej przyszłości musiała umrzeć.
A kiedy miała powiedzieć coś ważnego Peterowi nie wiedziałem czego się spodziewać, choć można było się tego domyślić po 19 odcinku, że będzie w ciąży
Choć twórcy pokazali nam czego możemy się spodziewać w piątym finałowym sezonie to śmiem podejrzewać, że jeszcze nas zaskoczą jak robili to już nie raz. Podejrzewam też, że może to być najlepszy sezon.
Mam za sobą finał czwartego sezonu. No cóż odcinek bardzo dobry, choć osobiście spodziewałem się czegoś bardziej epickiego :) W tym odcinku twórcom też udało się mnie zaskoczyć... [spoiler]No bo kto by się spodziewał że Walter zastrzeli Olivię :) Jednak słowa Września się spełniły Olivia w każdej przyszłości musiała umrzeć. A kiedy miała powiedzieć coś ważnego Peterowi nie wiedziałem czego się spodziewać, choć można było się tego domyślić po 19 odcinku, że będzie w ciąży :)[/spoiler] Choć twórcy pokazali nam czego możemy się spodziewać w piątym finałowym sezonie to śmiem podejrzewać, że jeszcze nas zaskoczą jak robili to już nie raz. Podejrzewam też, że może to być najlepszy sezon.
Faktycznie, finał tego sezonu był bardziej spokojny - widać, że twórcy nie wiedzieli czy przypadkiem nie będzie to koniec całego serialu.
Spoiler:
Scena gdy Walter zastrzelił Olivię też mnie wielce zaskoczyła. Wiadomo, po chwili przychodzi do głowy myśl: "Przecież główna bohaterka na pewno jakoś przeżyje", ale jest ten moment pełnego zaskoczenia, zdezorientowania i pytania: "Ale jak to...?". I o to właśnie chodzi. Myślę, że może gdyby część świata została zniszczona, byłoby bardziej dramatycznie. No ale nie było przecież źle... Chociażby sceny, gdy Olivia korzysta ze swoich mocy były bardzo emocjonujące. Szkoda, że wątek jej nadnaturalnych zdolności został w zasadzie pogrzebany...
Chciałbym, żeby akcja w następnym sezonie przeniosła się o trzy lata do przodu (początek inwazji Obserwatorów). Akurat Olivia zdążyłaby urodzić (bo jakoś nie widzi mi się, żeby będąc w ciąży uganiała się za bandytami <chociaż w Alias się to sprawdziło>), a Oddział Fringe się rozbudować. No i żebyśmy wrócili jeszcze do 2036. Swoją drogą, powrót Bella był genialny, mam nadzieję, że jeszcze nam nieźle namiesza w przyszłych odcinkach...
Faktycznie, finał tego sezonu był bardziej spokojny - widać, że twórcy nie wiedzieli czy przypadkiem nie będzie to koniec całego serialu. [spoiler]Scena gdy Walter zastrzelił Olivię też mnie wielce zaskoczyła. Wiadomo, po chwili przychodzi do głowy myśl: "Przecież główna bohaterka na pewno jakoś przeżyje", ale jest ten moment pełnego zaskoczenia, zdezorientowania i pytania: "Ale jak to...?". I o to właśnie chodzi. Myślę, że może gdyby część świata została zniszczona, byłoby bardziej dramatycznie. No ale nie było przecież źle... Chociażby sceny, gdy Olivia korzysta ze swoich mocy były bardzo emocjonujące. Szkoda, że wątek jej nadnaturalnych zdolności został w zasadzie pogrzebany...
Chciałbym, żeby akcja w następnym sezonie przeniosła się o trzy lata do przodu (początek inwazji Obserwatorów). Akurat Olivia zdążyłaby urodzić (bo jakoś nie widzi mi się, żeby będąc w ciąży uganiała się za bandytami <chociaż w [i]Alias[/i] się to sprawdziło>), a Oddział Fringe się rozbudować. No i żebyśmy wrócili jeszcze do 2036. Swoją drogą, powrót Bella był genialny, mam nadzieję, że jeszcze nam nieźle namiesza w przyszłych odcinkach...[/spoiler]