autor: Lubec » 28 sierpnia 2016, 13:11
Drugi sezon w mojej skromnej opinii jest lepszy niż w pierwszym. Zasadnicza różnica to dynamiczne relacje między postaciami, a przynajmniej w porównaniu do tego co było nam przedstawione w pierwszym sezonie, a twist na zakończenie pierwszego odcinka, naprawdę zaskakuje i sugeruje, że wszystkiego można się spodziewać.
Zdecydowanie większa część akcji dzieje się poza statkiem poszerzając świat przedstawiony, co wzbudza zainteresowanie tym bardziej, że wątek sezonu całkiem nieźle został zarysowany i jest konsekwentnie prowadzony odcinek po odcinku, mamy więc ciągłą akcję, bez proceduralnych odcinków. Nawet jak serial zbacza na mniej znaczące wątki to jest w tym (większy lub mniejszy) sens.
Ósmy odcinek serwuje nam znaną kliszę z seriali sci-fi, czyli co by było gdyby. I choć odcinek jest najlepszym z do tej pory emitowanych i dość ciekawie przedstawia historię naszych postaci to jednak szkoda, że nie pokuszono się o rozwinięcie tego wątku i rozbicie go na dwa odcinki, bo jednak po obejrzeniu pozostaje uczucie, że zrobiono to trochę po łebkach.
Fajnie też było zobaczyć Androida w innej roli niż tylko... androida. I tu należy się duża pochwała dla Zoie Palmer, która aktorsko przewyższa swoich kolegów i koleżanki z planu, a takie docinki tylko potwierdzają jej warsztat aktorski. Dobrze, że scenarzyści też myślą o rozwijaniu tej postaci i poświęcają jej więcej czasu antenowego niż w pierwszym sezonie. Dzięki temu jeszcze bardziej można ją polubić.
Drugi sezon w mojej skromnej opinii jest lepszy niż w pierwszym. Zasadnicza różnica to dynamiczne relacje między postaciami, a przynajmniej w porównaniu do tego co było nam przedstawione w pierwszym sezonie, a twist na zakończenie pierwszego odcinka, naprawdę zaskakuje i sugeruje, że wszystkiego można się spodziewać.
Zdecydowanie większa część akcji dzieje się poza statkiem poszerzając świat przedstawiony, co wzbudza zainteresowanie tym bardziej, że wątek sezonu całkiem nieźle został zarysowany i jest konsekwentnie prowadzony odcinek po odcinku, mamy więc ciągłą akcję, bez proceduralnych odcinków. Nawet jak serial zbacza na mniej znaczące wątki to jest w tym (większy lub mniejszy) sens.
Ósmy odcinek serwuje nam znaną kliszę z seriali sci-fi, czyli co by było gdyby. I choć odcinek jest najlepszym z do tej pory emitowanych i dość ciekawie przedstawia historię naszych postaci to jednak szkoda, że nie pokuszono się o rozwinięcie tego wątku i rozbicie go na dwa odcinki, bo jednak po obejrzeniu pozostaje uczucie, że zrobiono to trochę po łebkach.
Fajnie też było zobaczyć Androida w innej roli niż tylko... androida. I tu należy się duża pochwała dla Zoie Palmer, która aktorsko przewyższa swoich kolegów i koleżanki z planu, a takie docinki tylko potwierdzają jej warsztat aktorski. Dobrze, że scenarzyści też myślą o rozwijaniu tej postaci i poświęcają jej więcej czasu antenowego niż w pierwszym sezonie. Dzięki temu jeszcze bardziej można ją polubić.