autor: Lubec » 16 marca 2022, 11:45
Jestem po siedmiu odcinkach czwartego sezonu i mogę powiedzieć, że serial znowu powiela swoje błędny. Po obiecującym i intrygującym odcinku premierowym, który pokazuje nowe zagrożenie i główny wątek sezonu, w kolejnych potencjał na ciekawą historię jest marnotrawiony poprzez rozrzedzanie tego co interesujące wątkami w ogóle nie potrzebnymi i nie wnoszącymi nic do historii, ale to można było by wybaczyć, gdyby pokazywały jakiś rozwój bohaterów... ale nie. Największa wadą serialu jest stworzenie idealnej postaci Michael Burnham, która znajduje rozwiązania i odpowiedzi, kiedy tylko scenariusz tego wymaga i postępuje nierozsądnie i czasami nawet wbrew zasadom Gwiezdnej Floty, bez jakiegoś wyraźnego uzasadnienia. Ale brak konsekwencji to jest jeden z grzechów głównych całego serialu, a nie tylko tej jednej postaci.
Sama historia nie jest zbyt wciągająca, a jak już uda się czymś widza zainteresować to zaraz jest wrzucany jakiś inny, niepotrzebny wątek byleby tylko zająć czas antenowy i to co interesujące spychane jest na dalszy plan.
Po zakończeniu The Expanse nie ma za dużego wyboru jeżeli chodzi o seriale w gatunku kosmicznego sci-fi, więc i moja tolerancja na głupoty scenariuszowe jest dla ST:D zwiększona na tyle by obejrzeć do końca czwarty sezon. Liczę tylko, żeby w kolejnych odcinkach nie było gorzej niż w siedmiu dotychczasowych.
Jestem po siedmiu odcinkach czwartego sezonu i mogę powiedzieć, że serial znowu powiela swoje błędny. Po obiecującym i intrygującym odcinku premierowym, który pokazuje nowe zagrożenie i główny wątek sezonu, w kolejnych potencjał na ciekawą historię jest marnotrawiony poprzez rozrzedzanie tego co interesujące wątkami w ogóle nie potrzebnymi i nie wnoszącymi nic do historii, ale to można było by wybaczyć, gdyby pokazywały jakiś rozwój bohaterów... ale nie. Największa wadą serialu jest stworzenie idealnej postaci Michael Burnham, która znajduje rozwiązania i odpowiedzi, kiedy tylko scenariusz tego wymaga i postępuje nierozsądnie i czasami nawet wbrew zasadom Gwiezdnej Floty, bez jakiegoś wyraźnego uzasadnienia. Ale brak konsekwencji to jest jeden z grzechów głównych całego serialu, a nie tylko tej jednej postaci.
Sama historia nie jest zbyt wciągająca, a jak już uda się czymś widza zainteresować to zaraz jest wrzucany jakiś inny, niepotrzebny wątek byleby tylko zająć czas antenowy i to co interesujące spychane jest na dalszy plan.
Po zakończeniu The Expanse nie ma za dużego wyboru jeżeli chodzi o seriale w gatunku kosmicznego sci-fi, więc i moja tolerancja na głupoty scenariuszowe jest dla ST:D zwiększona na tyle by obejrzeć do końca czwarty sezon. Liczę tylko, żeby w kolejnych odcinkach nie było gorzej niż w siedmiu dotychczasowych.