autor: grejpfrutella » 09 lutego 2018, 09:05
Ja podsumowalam ten serial jako polaczenie nowego Ghost in the shell z Dynastia

klimat jest ok, ale dialogi sa strasznie prostackie, watki rodem z telenoweli...Gdyby nie to, ze podszedl mezowi, a ja jednak lubie z nim ogladac, to chyba nie ogladalabym dalej, albo zostawila jako serial do prasowania

Od czasow The Killing bardzo kibicuje Kinnamanowi, ale nie ma szczescia do rol. On nie umie grac powaznych postaci, jesli w scenariuszu pojawia sie wiecej luzu i humoru, od razu oglada sie go przyjemniej. Jestem po 7 odcinkach i wlasnie 7, ten bez Kinnamana i z retrospekcjami podobal mi sie do tej pory najbardziej. Szczerze mowiac, liczylam na wiecej. O wiele wiele bardziej podszedl mi Counterpart z Simmonsem i jesli macie ochote na porzadne aktorstwo, to polecam ten drugi.
Ja podsumowalam ten serial jako polaczenie nowego Ghost in the shell z Dynastia :D klimat jest ok, ale dialogi sa strasznie prostackie, watki rodem z telenoweli...Gdyby nie to, ze podszedl mezowi, a ja jednak lubie z nim ogladac, to chyba nie ogladalabym dalej, albo zostawila jako serial do prasowania :tongue: Od czasow The Killing bardzo kibicuje Kinnamanowi, ale nie ma szczescia do rol. On nie umie grac powaznych postaci, jesli w scenariuszu pojawia sie wiecej luzu i humoru, od razu oglada sie go przyjemniej. Jestem po 7 odcinkach i wlasnie 7, ten bez Kinnamana i z retrospekcjami podobal mi sie do tej pory najbardziej. Szczerze mowiac, liczylam na wiecej. O wiele wiele bardziej podszedl mi Counterpart z Simmonsem i jesli macie ochote na porzadne aktorstwo, to polecam ten drugi.