autor: dziobak » 11 stycznia 2021, 12:51
W końcu to obejrzałem. I co do oceny mam z tym serialem problem. Realizacyjnie jest średnio albo i gorzej. Postacie są płaskie. Narracja przypadkowa. Tworzenie nastroju niesamowitości na mnie średnio działało. Przez pierwsze 2 odcinki miałem ochotę się poddać, bo wyglądało to jak kiepskie kino SF z infantylnym pomysłem. Dopiero w dalszej części serialu zaczyna się okazywać, że to "S" w SF jest mocne. I to jest chyba największy plus. Ale porównując np. do "The OA", moim zdaniem "Devs" wypada gorzej. Moje zalecenie: raczej obejrzeć, bo wizja jest ciekawa. Ale szału nie ma.
PS. Tak zerknąłem co koledzy napisali wyżej

Zagadka i śledztwo? To zupełnie bez sensu, nic nie wnosi i nie ma zaczepienia. Dodane pewnie tylko po to, żeby czymś zapełnić treść. Nawet główna bohaterka jest w tym niespójna, jej wielkie uczucie nagle przechodzi w miarę szybko. Z tą postacią mam zresztą najwięcej problemów, bo pada sporo określeń, jaka to jest wspaniała i cudowna, a na ekranie jest po protu bylejaka.
Dla mnie to bardziej kino skręcające w kierunku psychologicznym: ludzie zaczynają wierzyć, że wszystkie ich wybory są z góry określone i być może samo to ich ogranicza, ta niewiara, że da się coś zmienić. Poza tym ogólnie jest tam sporo takich różnych dziwnych projekcji, które jak dla mnie średnio się trzymają kupy, a bohaterom z korpo brak wyraźnego celu w tym, co robią. Przecież to co się dzieje na końcu główny decydent mógł zrobić sam na dość wczesnym etapie. A jeśli tam jest jakaś ścieżka dochodzenia do "ostatecznego rozwiązania", to jakoś słabo czytelna.
Podsumowując, pomysł dobry, ale warsztatowo, realizacyjnie - kiepsko. Wydaje mi się, że można to było opowiedzieć w znacznie ciekawszy, logiczny sposób. Plus brak wyrazistych postaci, bo tam wszyscy są nijacy, zatopieni w jakichś wewnętrznych rozterkach, nie zawsze wiadomo w jakich

W końcu to obejrzałem. I co do oceny mam z tym serialem problem. Realizacyjnie jest średnio albo i gorzej. Postacie są płaskie. Narracja przypadkowa. Tworzenie nastroju niesamowitości na mnie średnio działało. Przez pierwsze 2 odcinki miałem ochotę się poddać, bo wyglądało to jak kiepskie kino SF z infantylnym pomysłem. Dopiero w dalszej części serialu zaczyna się okazywać, że to "S" w SF jest mocne. I to jest chyba największy plus. Ale porównując np. do "The OA", moim zdaniem "Devs" wypada gorzej. Moje zalecenie: raczej obejrzeć, bo wizja jest ciekawa. Ale szału nie ma.
PS. Tak zerknąłem co koledzy napisali wyżej :)
Zagadka i śledztwo? To zupełnie bez sensu, nic nie wnosi i nie ma zaczepienia. Dodane pewnie tylko po to, żeby czymś zapełnić treść. Nawet główna bohaterka jest w tym niespójna, jej wielkie uczucie nagle przechodzi w miarę szybko. Z tą postacią mam zresztą najwięcej problemów, bo pada sporo określeń, jaka to jest wspaniała i cudowna, a na ekranie jest po protu bylejaka.
Dla mnie to bardziej kino skręcające w kierunku psychologicznym: ludzie zaczynają wierzyć, że wszystkie ich wybory są z góry określone i być może samo to ich ogranicza, ta niewiara, że da się coś zmienić. Poza tym ogólnie jest tam sporo takich różnych dziwnych projekcji, które jak dla mnie średnio się trzymają kupy, a bohaterom z korpo brak wyraźnego celu w tym, co robią. Przecież to co się dzieje na końcu główny decydent mógł zrobić sam na dość wczesnym etapie. A jeśli tam jest jakaś ścieżka dochodzenia do "ostatecznego rozwiązania", to jakoś słabo czytelna.
Podsumowując, pomysł dobry, ale warsztatowo, realizacyjnie - kiepsko. Wydaje mi się, że można to było opowiedzieć w znacznie ciekawszy, logiczny sposób. Plus brak wyrazistych postaci, bo tam wszyscy są nijacy, zatopieni w jakichś wewnętrznych rozterkach, nie zawsze wiadomo w jakich :)