Scenarzysta takich filmów jak "28 Days Later" czy "Sunshine" oraz reżyser chwalonego "Ex Machina" oraz nadchodzącego filmu "Annihilation" Alex Garland to obecnie rozchwytywana osoba. Jakiś czas temu podpisał kontrakt ze stacją FX na współpracę, a teraz ogłoszono, że jeszcze w tym roku rozpocznie pracę nad serialem w konwencji sci-fi.
Jak sam przyznaje projekt będzie obrazem opartym na technologicznym aspekcie nurtu sci-fi jak w przypadku jego poprzedniego filmu "Ex Machina" niż nadchodzącemu "Annihilation", który reprezentuje inną konwencję tego gatunku.
Serial ma liczyć osiem odcinków. Do wszystkich Garland napisze scenariusz i chciałby je wszystkie wyreżyserować, ale zdaje sobie sprawę, że ze względów praktycznych może okazać się to niemożliwe.
Na ten moment nie wiadomo nic o fabule, współpracownikach pomagających przy produkcji, ani kto w niej wystąpi.
[newsimg=left]https://baza.seriale-asd.eu/upload_files//alex-garland-mini(201802102156).jpg[/newsimg]Scenarzysta takich filmów jak "28 Days Later" czy "Sunshine" oraz reżyser chwalonego "Ex Machina" oraz nadchodzącego filmu "Annihilation" Alex Garland to obecnie rozchwytywana osoba. Jakiś czas temu podpisał kontrakt ze stacją FX na współpracę, a teraz ogłoszono, że jeszcze w tym roku rozpocznie pracę nad serialem w konwencji sci-fi. Jak sam przyznaje projekt będzie obrazem opartym na technologicznym aspekcie nurtu sci-fi jak w przypadku jego poprzedniego filmu "Ex Machina" niż nadchodzącemu "Annihilation", który reprezentuje inną konwencję tego gatunku.
Serial ma liczyć osiem odcinków. Do wszystkich Garland napisze scenariusz i chciałby je wszystkie wyreżyserować, ale zdaje sobie sprawę, że ze względów praktycznych może okazać się to niemożliwe. Na ten moment nie wiadomo nic o fabule, współpracownikach pomagających przy produkcji, ani kto w niej wystąpi.
Dziś ogłoszono, że FX zamówiło pilota "Devs".
W serialu młoda informatyczka, Lilly, prowadzi śledztwo dotyczące tajnego działu rozwoju swojego pracodawcy. Firmy produkującą najnowocześniejszą technologię z siedzibą w Sam Francisco, która jak jej się wydaje kryje się za zniknięciem jej chłopaka.
Dziś ogłoszono, że FX zamówiło pilota "Devs". W serialu młoda informatyczka, Lilly, prowadzi śledztwo dotyczące tajnego działu rozwoju swojego pracodawcy. Firmy produkującą najnowocześniejszą technologię z siedzibą w Sam Francisco, która jak jej się wydaje kryje się za zniknięciem jej chłopaka.
Ogłoszono obsadę nadchodzącego serialu.
W rolach głównych wystąpią Sonoya Mizuno ("Crazy Rich Asians"), która wcieli się w Lilly, która szuka swojego chłopaka, który zniknął w tajemniczych okolicznościach, śledztwo prowadzi do korporacji zajmującej się rozwojem najnowocześniejszej technologii. W rolę prezesa firmy wcieli się Nick Offerman ("Fargo") w pozostałych rolach wystąpią: Jin Ha ("Jesus Christ Superstar Live"), Zach Grenier ("The Good Wife"), Stephen McKinley Henderson ("Ladybird"), Cailee Spaeny ("Bad Times at the El Royale") oraz Alison Pill ("American Horror Story: Cult").
Pierwszy sezon będzie liczył osiem odcinków.
Data premiery serialu nie jest znana.
[newsimg=left]https://baza.seriale-asd.eu/upload_files/devs-768x524.jpg[/newsimg]Ogłoszono obsadę nadchodzącego serialu. W rolach głównych wystąpią Sonoya Mizuno ("Crazy Rich Asians"), która wcieli się w Lilly, która szuka swojego chłopaka, który zniknął w tajemniczych okolicznościach, śledztwo prowadzi do korporacji zajmującej się rozwojem najnowocześniejszej technologii. W rolę prezesa firmy wcieli się Nick Offerman ("Fargo") w pozostałych rolach wystąpią: Jin Ha ("Jesus Christ Superstar Live"), Zach Grenier ("The Good Wife"), Stephen McKinley Henderson ("Ladybird"), Cailee Spaeny ("Bad Times at the El Royale") oraz Alison Pill ("American Horror Story: Cult").
Pierwszy sezon będzie liczył osiem odcinków. Data premiery serialu nie jest znana.
Młoda informatyczka, Lilly, prowadzi śledztwo dotyczące tajnego działu rozwoju swojego pracodawcy. Firmy produkującą najnowocześniejszą technologię z siedzibą w Sam Francisco, która jak jej się wydaje kryje się za zniknięciem jej chłopaka.
Produkcja: USA, Gatunek: Sci-fi,Thriller,Dramat Obsada:
Sonoya Mizuno ... Lily Chan
Nick Offerman ... Forest
Jin Ha ... Jamie
Alison Pill ... Katie
Zach Grenier ... Kenton
Cailee Spaeny ... Lyndon
Stephen Mckinley Henderson ... Stewart
Karl Glusman ... Sergei
Jefferson Hall ... Pete
Atmosfera gęściejsza niż w "Ex Machina", zapowiada się paranoicznie...
Jeżeli wierzyć IMDb to premiera jest 5. marca.
Młoda informatyczka, Lilly, prowadzi śledztwo dotyczące tajnego działu rozwoju swojego pracodawcy. Firmy produkującą najnowocześniejszą technologię z siedzibą w Sam Francisco, która jak jej się wydaje kryje się za zniknięciem jej chłopaka.
[b]Produkcja:[/b] USA, [b]Gatunek:[/b] Sci-fi,Thriller,Dramat [b]Obsada:[/b] Sonoya Mizuno ... Lily Chan Nick Offerman ... Forest Jin Ha ... Jamie Alison Pill ... Katie Zach Grenier ... Kenton Cailee Spaeny ... Lyndon Stephen Mckinley Henderson ... Stewart Karl Glusman ... Sergei Jefferson Hall ... Pete https://www.youtube.com/watch?v=Fp9LMsI6uJ8
Atmosfera gęściejsza niż w "Ex Machina", zapowiada się paranoicznie... Jeżeli wierzyć IMDb to premiera jest 5. marca.
Na razie 2 odcinki za mną i jest bardzo dobrze. Oglądam dalej. Nieco mi się momentami kojarzy z Mr Robot czy The Capture ostatnio... W sumie nawet echa The Americans do mnie wróciły.
Na razie 2 odcinki za mną i jest bardzo dobrze. Oglądam dalej. Nieco mi się momentami kojarzy z Mr Robot czy The Capture ostatnio... W sumie nawet echa The Americans do mnie wróciły.
Jeśli komuś umknęła premiera tego serialu, gorąco polecam. Jak dla mnie, na razie obok Messiah, Devs to jedna z premier roku.
I nie dajcie się zwieść po pierwszym odcinku, to nie jest wyłącznie prosty thriller na granicy SF/IT z niespodziewanymi woltami (choć takie momenty tu też się zdarzają) i pędzącą wartko akcją.
Jest to tylko pretekst, serial ma drugą, o wiele głębszą warstwę, zadaje dużo głębsze pytania o naturę człowieka, jego wolną wolę czy granice jego panowania nad rzeczywistością...
A w ogóle też o jego relacje z Bogiem. A to wszytko ma ponownie wydźwięk mesjanistyczny, hm... znowu jakieś nawiązanie do Messiah?
Jeszcze raz polecam, choć zapewne nie będzie to serial dla każdego, jest raczej skierowany do bardziej wyrobionego widza... A takich u nas przecież nie brakuje?
Jeśli komuś umknęła premiera tego serialu, gorąco polecam. Jak dla mnie, na razie obok Messiah, Devs to jedna z premier roku. I nie dajcie się zwieść po pierwszym odcinku, to nie jest wyłącznie prosty thriller na granicy SF/IT z niespodziewanymi woltami (choć takie momenty tu też się zdarzają) i pędzącą wartko akcją. Jest to tylko pretekst, serial ma drugą, o wiele głębszą warstwę, zadaje dużo głębsze pytania o naturę człowieka, jego wolną wolę czy granice jego panowania nad rzeczywistością... A w ogóle też o jego relacje z Bogiem. A to wszytko ma ponownie wydźwięk mesjanistyczny, hm... znowu jakieś nawiązanie do Messiah? :D Jeszcze raz polecam, choć zapewne nie będzie to serial dla każdego, jest raczej skierowany do bardziej wyrobionego widza... A takich u nas przecież nie brakuje? :D
Jak to zwykle u mnie bywa długo się zabierałem. Już prawie zapomniałem ale przypadkiem hbo podpowiedziało.
Odpaliłem pierwszy odcinek do śniadania i jestem po trzech.
Jest trochę futurystycznej przyszłości, trochę zagadki i śledztwa, trochę mądrzejszych pytań i pojęć.
Jest bardzo dobry.
Jak to zwykle u mnie bywa długo się zabierałem. Już prawie zapomniałem ale przypadkiem hbo podpowiedziało. Odpaliłem pierwszy odcinek do śniadania i jestem po trzech. Jest trochę futurystycznej przyszłości, trochę zagadki i śledztwa, trochę mądrzejszych pytań i pojęć. Jest bardzo dobry.
W końcu to obejrzałem. I co do oceny mam z tym serialem problem. Realizacyjnie jest średnio albo i gorzej. Postacie są płaskie. Narracja przypadkowa. Tworzenie nastroju niesamowitości na mnie średnio działało. Przez pierwsze 2 odcinki miałem ochotę się poddać, bo wyglądało to jak kiepskie kino SF z infantylnym pomysłem. Dopiero w dalszej części serialu zaczyna się okazywać, że to "S" w SF jest mocne. I to jest chyba największy plus. Ale porównując np. do "The OA", moim zdaniem "Devs" wypada gorzej. Moje zalecenie: raczej obejrzeć, bo wizja jest ciekawa. Ale szału nie ma.
PS. Tak zerknąłem co koledzy napisali wyżej
Zagadka i śledztwo? To zupełnie bez sensu, nic nie wnosi i nie ma zaczepienia. Dodane pewnie tylko po to, żeby czymś zapełnić treść. Nawet główna bohaterka jest w tym niespójna, jej wielkie uczucie nagle przechodzi w miarę szybko. Z tą postacią mam zresztą najwięcej problemów, bo pada sporo określeń, jaka to jest wspaniała i cudowna, a na ekranie jest po protu bylejaka.
Dla mnie to bardziej kino skręcające w kierunku psychologicznym: ludzie zaczynają wierzyć, że wszystkie ich wybory są z góry określone i być może samo to ich ogranicza, ta niewiara, że da się coś zmienić. Poza tym ogólnie jest tam sporo takich różnych dziwnych projekcji, które jak dla mnie średnio się trzymają kupy, a bohaterom z korpo brak wyraźnego celu w tym, co robią. Przecież to co się dzieje na końcu główny decydent mógł zrobić sam na dość wczesnym etapie. A jeśli tam jest jakaś ścieżka dochodzenia do "ostatecznego rozwiązania", to jakoś słabo czytelna.
Podsumowując, pomysł dobry, ale warsztatowo, realizacyjnie - kiepsko. Wydaje mi się, że można to było opowiedzieć w znacznie ciekawszy, logiczny sposób. Plus brak wyrazistych postaci, bo tam wszyscy są nijacy, zatopieni w jakichś wewnętrznych rozterkach, nie zawsze wiadomo w jakich
W końcu to obejrzałem. I co do oceny mam z tym serialem problem. Realizacyjnie jest średnio albo i gorzej. Postacie są płaskie. Narracja przypadkowa. Tworzenie nastroju niesamowitości na mnie średnio działało. Przez pierwsze 2 odcinki miałem ochotę się poddać, bo wyglądało to jak kiepskie kino SF z infantylnym pomysłem. Dopiero w dalszej części serialu zaczyna się okazywać, że to "S" w SF jest mocne. I to jest chyba największy plus. Ale porównując np. do "The OA", moim zdaniem "Devs" wypada gorzej. Moje zalecenie: raczej obejrzeć, bo wizja jest ciekawa. Ale szału nie ma.
PS. Tak zerknąłem co koledzy napisali wyżej :) Zagadka i śledztwo? To zupełnie bez sensu, nic nie wnosi i nie ma zaczepienia. Dodane pewnie tylko po to, żeby czymś zapełnić treść. Nawet główna bohaterka jest w tym niespójna, jej wielkie uczucie nagle przechodzi w miarę szybko. Z tą postacią mam zresztą najwięcej problemów, bo pada sporo określeń, jaka to jest wspaniała i cudowna, a na ekranie jest po protu bylejaka.
Dla mnie to bardziej kino skręcające w kierunku psychologicznym: ludzie zaczynają wierzyć, że wszystkie ich wybory są z góry określone i być może samo to ich ogranicza, ta niewiara, że da się coś zmienić. Poza tym ogólnie jest tam sporo takich różnych dziwnych projekcji, które jak dla mnie średnio się trzymają kupy, a bohaterom z korpo brak wyraźnego celu w tym, co robią. Przecież to co się dzieje na końcu główny decydent mógł zrobić sam na dość wczesnym etapie. A jeśli tam jest jakaś ścieżka dochodzenia do "ostatecznego rozwiązania", to jakoś słabo czytelna. Podsumowując, pomysł dobry, ale warsztatowo, realizacyjnie - kiepsko. Wydaje mi się, że można to było opowiedzieć w znacznie ciekawszy, logiczny sposób. Plus brak wyrazistych postaci, bo tam wszyscy są nijacy, zatopieni w jakichś wewnętrznych rozterkach, nie zawsze wiadomo w jakich :)