Nadrobiłem sezon numer 3 i 4 i jeśli sezon trzeci był świetny pod każdym kątem, znakomicie zrealizowane historie, sprytne wtłoczenie w całość Alice i bardzo dobre, happyendowe zakończenie.
Natomiast tego co się wydarzyło w 4 nie do końca rozumiem, jeśli już go nakręcili to czemu tylko 2 odcinki, nie wiem co chcieli twórcy zakończyć, skoro wszystko już wcześniej było zgrabnie wyjaśnione.
Na marginesie pierwszy epizod był całkiem dobry, natomiast drugi to pomyłka, i takie niedobre zamazanie bardzo dobrego serialu. Osobne brawa dla Idrisa Elby za absolutnie fantastyczną rolę.
Nadrobiłem sezon numer 3 i 4 i jeśli sezon trzeci był świetny pod każdym kątem, znakomicie zrealizowane historie, sprytne wtłoczenie w całość Alice i bardzo dobre, happyendowe zakończenie. Natomiast tego co się wydarzyło w 4 nie do końca rozumiem, jeśli już go nakręcili to czemu tylko 2 odcinki, nie wiem co chcieli twórcy zakończyć, skoro wszystko już wcześniej było zgrabnie wyjaśnione. Na marginesie pierwszy epizod był całkiem dobry, natomiast drugi to pomyłka, i takie niedobre zamazanie bardzo dobrego serialu. Osobne brawa dla Idrisa Elby za absolutnie fantastyczną rolę.
Czwarty musiał być słabszy, bo nie było Alice, proste. Bardzo miło wspominam czas spędzony z Lutherem i nawet kolejny gorszy sezon nic tutaj nie zmieni.
Luther na pewno będzie miał jeszcze okazję, żeby się zrehabilitować, może następnym razem wypadnie lepiej.
Czwarty musiał być słabszy, bo nie było Alice, proste. :) Bardzo miło wspominam czas spędzony z Lutherem i nawet kolejny gorszy sezon nic tutaj nie zmieni. Luther na pewno będzie miał jeszcze okazję, żeby się zrehabilitować, może następnym razem wypadnie lepiej.
No i mamy pierwsze dwa odcinki. Widziałem jeden.
Luther jak to Luther. Ciekawa sprawa. Przyznam że końcówka pierwszego odcinka trochę mnie zaskoczyła.
Do tego sprawa Alice. Szybko zlecą 4 odcinki.
No i mamy pierwsze dwa odcinki. Widziałem jeden. Luther jak to Luther. Ciekawa sprawa. Przyznam że końcówka pierwszego odcinka trochę mnie zaskoczyła. Do tego sprawa Alice. Szybko zlecą 4 odcinki.
Piąteczka całkiem ok, na pewno lepsza seria od czwartej, natomiast nie udało się wrócić do poziomu z trzech pierwszych sezonów, co jest dla mnie nie ukrywam jednak rozczarowaniem. Na plus na pewno zaskakujące zwroty akcji, jak na cztery odcinki jest tutaj tego całkiem sporo. Finał co prawda nie był dla mnie zaskakujący, ale to co się stało tuz przed, mianowicie
Spoiler:
odstrzał Wunmi Mosaku(Catherine Halliday)
, już bardzo.
Trochę zawiódł mnie powrót Alice, spodziewałem się, że dla tej postaci zostanie napisane coś lepszego,tymczasem wyglądało to tak jakby twórcy uznali, że sam powrót będzie w tym wypadku wystarczającą atrakcją, szkoda.
Ode mnie 6,5/10 za ten sezon, było ok, ale mogło być znacznie lepiej, pół punktu odejmuję za niewyciśnięcie jak z cytryny potencjału zawartego w Alice, zwłaszcza
Spoiler:
, że było to jej pożegnanie z serialem, teraz już chyba naprawdę definitywne.
Piąteczka całkiem ok, na pewno lepsza seria od czwartej, natomiast nie udało się wrócić do poziomu z trzech pierwszych sezonów, co jest dla mnie nie ukrywam jednak rozczarowaniem. Na plus na pewno zaskakujące zwroty akcji, jak na cztery odcinki jest tutaj tego całkiem sporo. Finał co prawda nie był dla mnie zaskakujący, ale to co się stało tuz przed, mianowicie [spoiler]odstrzał Wunmi Mosaku(Catherine Halliday)[/spoiler], już bardzo. Trochę zawiódł mnie powrót Alice, spodziewałem się, że dla tej postaci zostanie napisane coś lepszego,tymczasem wyglądało to tak jakby twórcy uznali, że sam powrót będzie w tym wypadku wystarczającą atrakcją, szkoda.
Ode mnie 6,5/10 za ten sezon, było ok, ale mogło być znacznie lepiej, pół punktu odejmuję za niewyciśnięcie jak z cytryny potencjału zawartego w Alice, zwłaszcza[spoiler], że było to jej pożegnanie z serialem, teraz już chyba naprawdę definitywne.[/spoiler]