I cóż mozna napisać po takim sezonie?
Tylko same superlatywy. Świetny i tyle.
Pozostaje czekać na kolejny sezon.
Spoiler:
Jakoś ciężko mi sobie wyobrazić serial bez Ciro ale chyba nie zrobią nam niespodzianki i nie będzie takich bajerów że przeżyje. Bo to by była przesada w amerykańskim stylu.
I cóż mozna napisać po takim sezonie? Tylko same superlatywy. Świetny i tyle. Pozostaje czekać na kolejny sezon. [spoiler]Jakoś ciężko mi sobie wyobrazić serial bez Ciro ale chyba nie zrobią nam niespodzianki i nie będzie takich bajerów że przeżyje. Bo to by była przesada w amerykańskim stylu.[/spoiler]
Też mam obawy. Był bardzo ważną postacią. I budził mimo wszystko moją sympatię.
Można powiedzieć że mu kibicowałem trochę.
Teraz trzeba znaleźć innego bohatera.
[quote="sindar"]... jaki to będzie serial bez Ciro.[/quote] Też mam obawy. Był bardzo ważną postacią. I budził mimo wszystko moją sympatię. Można powiedzieć że mu kibicowałem trochę. Teraz trzeba znaleźć innego bohatera.
Obejrzane. Na razie mamy do czynienia jakby z "restartem" historii i próbą jej skierowania na nowe tory, co było dość nieuniknione po wydarzeniach z poprzedniego sezonu.
Poznajemy też nowych bohaterów, choć przyznam, że nieco mnie irytuje pomysł: "wprowadźmy nowych krewnych, o których nie raczyliśmy wspomnieć wcześniej". Niby to wyjaśniono, ale nie przypadło mi to rozwiązanie specjalnie do gustu. Tak samo nieco mnie irytuje nowy pomysł na Gennaro
Spoiler:
który chce się wycofać z mafijnego biznesu, ustatkować i... zbudować lotnisko.
Z góry wiadomo, że to się nie może powieść.
Nieco się obawiam, by Gomorra nie zapadła na chorobę nadmiernie przedłużanych seriali, ale po tych odcinkach nie chcę jeszcze niczego przesądzać, zobaczymy, jak całość nam się dalej rozwinie. Może twórcy tego serialu jeszcze mnie pozytywnie zaskoczą.
Jak choćby było - na duży plus tych dwóch odcinków - w przypadku wątku z farmerem i jego chorą żoną.
Obejrzane. Na razie mamy do czynienia jakby z "restartem" historii i próbą jej skierowania na nowe tory, co było dość nieuniknione po wydarzeniach z poprzedniego sezonu. Poznajemy też nowych bohaterów, choć przyznam, że nieco mnie irytuje pomysł: "wprowadźmy nowych krewnych, o których nie raczyliśmy wspomnieć wcześniej". Niby to wyjaśniono, ale nie przypadło mi to rozwiązanie specjalnie do gustu. Tak samo nieco mnie irytuje nowy pomysł na Gennaro [spoiler]który chce się wycofać z mafijnego biznesu, ustatkować i... zbudować lotnisko.[/spoiler] Z góry wiadomo, że to się nie może powieść. ;) Nieco się obawiam, by Gomorra nie zapadła na chorobę nadmiernie przedłużanych seriali, ale po tych odcinkach nie chcę jeszcze niczego przesądzać, zobaczymy, jak całość nam się dalej rozwinie. Może twórcy tego serialu jeszcze mnie pozytywnie zaskoczą. :) Jak choćby było - na duży plus tych dwóch odcinków - w przypadku wątku z farmerem i jego chorą żoną. :D
Po 6 odcinkach... półmetek.
Mieszane uczucia. Niby jest (prawie) wszystko co trzeba, ale jednak nie do konca...
Oparcie większego ciężaru o Patrycję (chyba póki co bardziej o nią niż o Gennaro) nie do końca się sprawdza. W sumie mam już dość patrzenia na jej wciąż tę samą minę z wciąż zadartą głową. Zwłaszcza 5 i 6 odcinek dał to odczuć.
Nawet jeżeli dostajemy fajne epizodyczne postaci i wątki, mam wrażenie, że słabością tego sezonu jest brak pomysłu na główny wątek (czy w ogóle tu jakiś mamy?) i za mało pełnokrwistych głównych postaci oraz tych drugoplanowych, których pojawienie się powodowało iskrzenie na ekranie (pamiętacie Pietro czy Malamore?). Nie grzeje mnie specjalnie próba wprowadzenia w to miejsce nowych krewnych Gennaro (jakoś strasznie sztuczne i przewidywalne mi się te postaci wydają).
Reasumując, to nadal dobry serial, inne dramaty kryminalne często mogą o takim poziomie pomarzyć, scenarzyści się starają, ale brakuje mi tej odrobiny geniuszu, do której Gomorra nas przyzwyczaiła przy oglądaniu starszych sezonów. Może jeszcze druga połowa sezonu coś w tej materii odmieni.
Jeśli tak się nie stanie, chyba twórcy Gomorry powinni na poważnie pomyśleć o jej godnym zakończeniu.
Po 6 odcinkach... półmetek. Mieszane uczucia. Niby jest (prawie) wszystko co trzeba, ale jednak nie do konca... Oparcie większego ciężaru o Patrycję (chyba póki co bardziej o nią niż o Gennaro) nie do końca się sprawdza. W sumie mam już dość patrzenia na jej wciąż tę samą minę z wciąż zadartą głową. Zwłaszcza 5 i 6 odcinek dał to odczuć. Nawet jeżeli dostajemy fajne epizodyczne postaci i wątki, mam wrażenie, że słabością tego sezonu jest brak pomysłu na główny wątek (czy w ogóle tu jakiś mamy?) i za mało pełnokrwistych głównych postaci oraz tych drugoplanowych, których pojawienie się powodowało iskrzenie na ekranie (pamiętacie Pietro czy Malamore?). Nie grzeje mnie specjalnie próba wprowadzenia w to miejsce nowych krewnych Gennaro (jakoś strasznie sztuczne i przewidywalne mi się te postaci wydają). Reasumując, to nadal dobry serial, inne dramaty kryminalne często mogą o takim poziomie pomarzyć, scenarzyści się starają, ale brakuje mi tej odrobiny geniuszu, do której Gomorra nas przyzwyczaiła przy oglądaniu starszych sezonów. Może jeszcze druga połowa sezonu coś w tej materii odmieni. Jeśli tak się nie stanie, chyba twórcy Gomorry powinni na poważnie pomyśleć o jej godnym zakończeniu.
Mnie dwa pierwsze odcinki tego sezonu kupiły, ale niestety w tych późniejszych rzeczywiście czegoś brakuje. Nie mam nic do Patricii, lubię jej postać, ale lepiej sprawdzała się właśnie jako postać drugoplanowa. W ogóle po finale trzeciego sezonu, myślałem, że to będzie wyglądało całkiem inaczej. Nie podoba mi się
Spoiler:
że po śmierci Ciro, odsunęli Gennaro na boczny tor (to już chyba za dużo jak dla tego serialu, który się właśnie na nich opierał), a także Enzo
Też mam nadzieję, że w drugiej części sezonu coś się poprawi.
Mnie dwa pierwsze odcinki tego sezonu kupiły, ale niestety w tych późniejszych rzeczywiście czegoś brakuje. Nie mam nic do Patricii, lubię jej postać, ale lepiej sprawdzała się właśnie jako postać drugoplanowa. W ogóle po finale trzeciego sezonu, myślałem, że to będzie wyglądało całkiem inaczej. Nie podoba mi się [spoiler]że po śmierci Ciro, odsunęli Gennaro na boczny tor (to już chyba za dużo jak dla tego serialu, który się właśnie na nich opierał), a także Enzo[/spoiler]
Też mam nadzieję, że w drugiej części sezonu coś się poprawi.
Odkopuję się z zaległości i na "tapecie" mam teraz 3 sezon "Gomorry", jestem po 8 epizodach i nie już co prawda aż tak olbrzymiego zachwytu jak w 2 pierwszych sezonach, ale to cały czas wysoki poziom.
Pojawiły się nowe postaci, Ciro i Gennaro są niejako w cieniu, nadal jednak kontrolują całość i współpracują z młodymi "wilczkami";)
Odkopuję się z zaległości i na "tapecie" mam teraz 3 sezon "Gomorry", jestem po 8 epizodach i nie już co prawda aż tak olbrzymiego zachwytu jak w 2 pierwszych sezonach, ale to cały czas wysoki poziom. Pojawiły się nowe postaci, Ciro i Gennaro są niejako w cieniu, nadal jednak kontrolują całość i współpracują z młodymi "wilczkami";)
No i udało się nadrobić 4 sezon. Niestety to już nie to samo. Jakoś emocji brak. Jest klimat Neapolu ale jakiś inny. [spoiler]No i wygląd ana to że słupki oglądalności spadły. Bo z tego co czytam, szykuje się powrót Cirro. No i Gennaro wraca na pierwszy plan.[/spoiler] Przydało by się zakończenie tego serialu z przytupem.
Ja oglądałem i mogę z całą pewnością napisać, że jest naprawdę dobry. Może i nie wybitny, może i nie fantastyczny, ale naprawdę solidny, z dobrą fabułą, wszystko w nim gra, dla mnie 7/10. Ci którzy oglądali Gomorrę muszą też zobaczyć filmowe dzieło.
Ja oglądałem i mogę z całą pewnością napisać, że jest naprawdę dobry. Może i nie wybitny, może i nie fantastyczny, ale naprawdę solidny, z dobrą fabułą, wszystko w nim gra, dla mnie 7/10. Ci którzy oglądali Gomorrę muszą też zobaczyć filmowe dzieło.
Film jak najbardziej polecam.
Szczególnie tym, którzy zamierzają oglądać serial dalej (nawet pomimo zastrzeżeń do 4 sezonu- też ich miałem sporo) - właściwie to pozycja obowiązkowa.
Film jak najbardziej polecam. Szczególnie tym, którzy zamierzają oglądać serial dalej (nawet pomimo zastrzeżeń do 4 sezonu- też ich miałem sporo) - właściwie to pozycja obowiązkowa.