Pięćdziesiąt lat temu z największego więzienia Alcatraz,w tajemniczych okolicznościach znikają więźniowie oraz strażnicy. Sprawa do dnia dzisiejszego pozostaje nierozwiązana, aż do momentu gdy zostaje popełnione morderstwo.Głównym podejrzanym zostaje jeden z zaginionych więźniów.
Zapraszam do oglądania i komentowania
Added after 1 minutes:
p.s.
jakieś ten plakat Fringe'owy
Seryjni mordercy robią na małą skalę to, co rządy robią na większą-Richard Ramirez
hasło/pass:bolczeslaw
[code]Pięćdziesiąt lat temu z największego więzienia Alcatraz,w tajemniczych okolicznościach znikają więźniowie oraz strażnicy. Sprawa do dnia dzisiejszego pozostaje nierozwiązana, aż do momentu gdy zostaje popełnione morderstwo.Głównym podejrzanym zostaje jeden z zaginionych więźniów. [/code]
Zapraszam do oglądania i komentowania
[size=75][color=#999999]Added after 1 minutes:[/color][/size]
Obejrzałem tego pilota i jestem strasznie zawiedziony. Moim zdaniem strasznie drętwy ten serial. Kompletnie nieprzekonujący bohaterowie i jakoś tak źle zagrani - inna sprawa, że grać to tu nie było co.
Miałem wrażenie, że twórcom strasznie się spieszyło, żeby przeskoczyć już punkt wyjściowy dla serialu, czyli cały ten ambaras ze zniknięciem ludzi, by móc już w spokoju skoncentrować uwagę widza na poszczególnych historiach więźniów i strażników, powracających w kolejnych odcinkach. Pewnie dlatego tak duże było tempo, a przez to niechlujstwo we wprowadzaniu nas w sytuację. Szkoda.
Bardzo ładne sceny z Alcatraz z lat 60tych, gryzły mi się ze sztucznością tej współczesnej kwatery głównej pod więzieniem. Od razu mi się to skojarzyło z serialem "Brygada Acapulco".
Ja już w tym momencie z wielkim żalem, ale stawiam krzyżyk na ten serial. Teraz czekam na "The River" - może to będzie godny następca "Losta".
Obejrzałem tego pilota i jestem strasznie zawiedziony. Moim zdaniem strasznie drętwy ten serial. Kompletnie nieprzekonujący bohaterowie i jakoś tak źle zagrani - inna sprawa, że grać to tu nie było co.
Miałem wrażenie, że twórcom strasznie się spieszyło, żeby przeskoczyć już punkt wyjściowy dla serialu, czyli cały ten ambaras ze zniknięciem ludzi, by móc już w spokoju skoncentrować uwagę widza na poszczególnych historiach więźniów i strażników, powracających w kolejnych odcinkach. Pewnie dlatego tak duże było tempo, a przez to niechlujstwo we wprowadzaniu nas w sytuację. Szkoda.
Bardzo ładne sceny z Alcatraz z lat 60tych, gryzły mi się ze sztucznością tej współczesnej kwatery głównej pod więzieniem. Od razu mi się to skojarzyło z serialem "Brygada Acapulco".
Ja już w tym momencie z wielkim żalem, ale stawiam krzyżyk na ten serial. Teraz czekam na "The River" - może to będzie godny następca "Losta".
A mnie się podobało. Na pewno bardziej mi przypadł do gustu ten serial niż mocno średniawy, w mojej opinii, Person of Interest. Tutaj mamy tajemnicę, fajnych bohaterów, sporo akcji, no i przede wszystkim wątek główny. Przyznaję, że pokładam duże nadzieje właśnie w tym wątku głównym, bo nie wiem czy sam schemat jednego więźnia na odcinek szybko się nie znudzi...
Tak więc rewelacji może nie ma i nie jest to poziom Fringe ani Lost, ale możliwe, że się Alcatraz jeszcze ładnie rozkręci.
A mnie się podobało. Na pewno bardziej mi przypadł do gustu ten serial niż mocno średniawy, w mojej opinii, [i]Person of Interest[/i]. Tutaj mamy tajemnicę, fajnych bohaterów, sporo akcji, no i przede wszystkim wątek główny. Przyznaję, że pokładam duże nadzieje właśnie w tym wątku głównym, bo nie wiem czy sam schemat jednego więźnia na odcinek szybko się nie znudzi...
Tak więc rewelacji może nie ma i nie jest to poziom [i]Fringe[/i] ani [i]Lost[/i], ale możliwe, że się [i]Alcatraz[/i] jeszcze ładnie rozkręci.
Obejrzałem i ja. Cóż, jednak jak na razie zawód, głównie z powodów, które wspomniał najphil. Co to się porobiło, że jak grzyby po deszczu wyrastają seriale, w których malutka tajna grupka ludzi szuka innych tajnych ludzi i tak co odcinek zaczynają szukanie od nowa? Tych więźniów i strażników zaginęło coś koło 300, aż strach pomyśleć, ile to szukania...
Owszem, doceniam Sama Neila, ale też strzelać groźnymi oczami potrafi jeszcze paru innych mniej znanych. Fajnie, że można znowu zobaczyć na ekranie Hugo, ale czemu ponownie dostaje praktycznie taką samą rolę, sympatycznego niezguły? Że warunki? I co z tego, właśnie fajnie by było, gdyby mógł zagrać coś innego. Główna bohaterka - w sumie fajna, całkiem ładna, ale czemu biega w rybaczkach, tego nie wiem To akurat detal, ale ja po prostu nie lubię takich dziwacznie podwiniętych spodni
Idea sama w sobie bardzo ciekawa, spodziewałem się tajemnicy właśnie typu "Lostowego" i takiego też sposobu opowiadania historii - czyli ciągłego. Dostałem coś w stylu "Person of Interest". Myślę, że rację ma jednak seymour, może to się jakoś ładnie rozkręci, więc poczekam, pooglądam, ale zapału jakoś nie mam
I kto wymyślił ten kretyński migający napis, gdy jest czas na przerwę reklamową??
Obejrzałem i ja. Cóż, jednak jak na razie zawód, głównie z powodów, które wspomniał najphil. Co to się porobiło, że jak grzyby po deszczu wyrastają seriale, w których malutka tajna grupka ludzi szuka innych tajnych ludzi i tak co odcinek zaczynają szukanie od nowa? Tych więźniów i strażników zaginęło coś koło 300, aż strach pomyśleć, ile to szukania...
Owszem, doceniam Sama Neila, ale też strzelać groźnymi oczami potrafi jeszcze paru innych mniej znanych. Fajnie, że można znowu zobaczyć na ekranie Hugo, ale czemu ponownie dostaje praktycznie taką samą rolę, sympatycznego niezguły? Że warunki? I co z tego, właśnie fajnie by było, gdyby mógł zagrać coś innego. Główna bohaterka - w sumie fajna, całkiem ładna, ale czemu biega w rybaczkach, tego nie wiem :) To akurat detal, ale ja po prostu nie lubię takich dziwacznie podwiniętych spodni :)
Idea sama w sobie bardzo ciekawa, spodziewałem się tajemnicy właśnie typu "Lostowego" i takiego też sposobu opowiadania historii - czyli ciągłego. Dostałem coś w stylu "Person of Interest". Myślę, że rację ma jednak seymour, może to się jakoś ładnie rozkręci, więc poczekam, pooglądam, ale zapału jakoś nie mam :)
I kto wymyślił ten kretyński migający napis, gdy jest czas na przerwę reklamową??
Mi akurat Alcatraz jak na razie nie podchodzi za bardzo, wolę właśnie Person of Interest.
Serial mnie nie wciągnął. Myślałem, że będzie choć podobne do 4400, ale się zawiodłem. Jakoś główna tajemnica czyli dlaczego zniknęli i dlaczego teraz się pojawiają więźniowie średnio mnie ciekawi. Zapowiada się na to, że co odcinek dostaniemy innego więźnia, a wątek główny będzie daleko w tle - obym się mylił, bo serial ma potencjał.
Co do aktorów, to na razie nie mięli czym się wykazać, więc nic do ich gry nie mam.
Mam nadzieję, że serial szybko się rozwinie, bo jak na razie to nic specjalnego.
Mi akurat Alcatraz jak na razie nie podchodzi za bardzo, wolę właśnie Person of Interest. Serial mnie nie wciągnął. Myślałem, że będzie choć podobne do 4400, ale się zawiodłem. Jakoś główna tajemnica czyli dlaczego zniknęli i dlaczego teraz się pojawiają więźniowie średnio mnie ciekawi. Zapowiada się na to, że co odcinek dostaniemy innego więźnia, a wątek główny będzie daleko w tle - obym się mylił, bo serial ma potencjał. Co do aktorów, to na razie nie mięli czym się wykazać, więc nic do ich gry nie mam. Mam nadzieję, że serial szybko się rozwinie, bo jak na razie to nic specjalnego.
Paradoksalnie trzeci odcinek mnie wciągnął. Nadal uważam, że potencjał jest marnowany koncertowo, ale dam mu szansę jeszcze, choć podobnie jak asd chciałem rezygnować
Paradoksalnie trzeci odcinek mnie wciągnął. Nadal uważam, że potencjał jest marnowany koncertowo, ale dam mu szansę jeszcze, choć podobnie jak asd chciałem rezygnować :)
A mnie z kolei zniechęcił Nie przepadam za serialami proceduralnymi, a tutaj wątek główny zszedł całkowicie na dalszy plan. Mimo wszystko chyba będę oglądać dalej, chociaż tak jak napisałeś Bostonq, potencjał został całkowicie zmarnowany. Miał być "kolejny wielki serial JJ Abramsa na miarę Lostów" a wyszedł średniak...
A mnie z kolei zniechęcił :] Nie przepadam za serialami proceduralnymi, a tutaj wątek główny zszedł całkowicie na dalszy plan. Mimo wszystko chyba będę oglądać dalej, chociaż tak jak napisałeś [b]Bostonq[/b], potencjał został całkowicie zmarnowany. Miał być "kolejny wielki serial JJ Abramsa na miarę Lostów" a wyszedł średniak...
Chyba już pisałem że jestem zawziętym wrogiem seriali proceduralnych, ale Alcatraz jakoś mnie do siebie przekonał, no i tyle znanych nazwisk w creditsach: Sarnoff, Bender itd, powodują że mam przeczucie że będzie tam w końcu niezła mitologia. Jestem na tak, podoba mi się. Przynajmniej jest ciekawy.
Chyba już pisałem że jestem zawziętym wrogiem seriali proceduralnych, ale Alcatraz jakoś mnie do siebie przekonał, no i tyle znanych nazwisk w creditsach: Sarnoff, Bender itd, powodują że mam przeczucie że będzie tam w końcu niezła mitologia. Jestem na tak, podoba mi się. Przynajmniej jest ciekawy.
@Shedao Shai Oby przeczucie Cię nie zawiodło, bo jak na razie to mamy standardowy procedural, za czym nie przepadam zbytnio. Mam nadzieję, że szybko się serial rozwinie, bo jak nie to nie wróżę zbyt wysokiej oglądalności, której nawet znane nazwiska nie będą w stanie uratować. Nie chcę jeszcze tego serialu skreślać, bo Fringe tez na początku nie przekonał mnie do siebie... ale jak już się rozwinęły główne wątki, wiadomo
@Shedao Shai Oby przeczucie Cię nie zawiodło, bo jak na razie to mamy standardowy procedural, za czym nie przepadam zbytnio. Mam nadzieję, że szybko się serial rozwinie, bo jak nie to nie wróżę zbyt wysokiej oglądalności, której nawet znane nazwiska nie będą w stanie uratować. Nie chcę jeszcze tego serialu skreślać, bo Fringe tez na początku nie przekonał mnie do siebie... ale jak już się rozwinęły główne wątki, wiadomo :)
O ile poprzedni odcinek mnie wciągnął, to najnowszy potwierdził najgorsze obawy - pal sześć, że procedural - takimi są "CSI: NY" i inne, a nadal mnie trzymają przy sobie, problem jest inny: to jest po prostu SŁABY procedural. Kurde, takie możliwości, takie tajemnice (tak, jest w ostatnim odcinku wejście do zagadkowego tunelu - ech, pamiętacie, jakie wrażenie robił John Lock siedzący nad światłem z włazu?), a mamy do dyspozycji kiepsko nakręcone i wymyślone łapanie zbrodniarza. Czasem tak się zastanawiam (to trochę tak, jak z karierą Christia Slatera, świetne filmy na początku, a później nie wiedzieć czemu, spadek - patrz blog Quentina), jak to się dzieje, że ci, co mieli świetne pomysły, później nie są w stanie wyprodukować - może nawet nie wybitnego - ale choć dobrego serialu?
Może coś jest w historii Harper Lee, tej pisarki, co stworzyła genialną powieść "Zabić drozda" - pewnie znacie ją też z filmu. Nigdy nic więcej nie napisała. Stephen King zastanawiał się kiedyś - jako autor wieeelu utworów - jak to jest, że Harper Lee nic więcej nie napisała. Taki talent, takie możliwości. A może faktycznie tak jest, że nic więcej nie miała do powiedzenia? Że - owszem, mogła napisać coś nowego - ale nigdy nie byłoby to równie genialne? Może tak samo jest z Abramsem? Tylko, że On próbuje..
O ile poprzedni odcinek mnie wciągnął, to najnowszy potwierdził najgorsze obawy - pal sześć, że procedural - takimi są "CSI: NY" i inne, a nadal mnie trzymają przy sobie, problem jest inny: to jest po prostu SŁABY procedural. Kurde, takie możliwości, takie tajemnice (tak, jest w ostatnim odcinku wejście do zagadkowego tunelu - ech, pamiętacie, jakie wrażenie robił John Lock siedzący nad światłem z włazu?), a mamy do dyspozycji kiepsko nakręcone i wymyślone łapanie zbrodniarza. Czasem tak się zastanawiam (to trochę tak, jak z karierą Christia Slatera, świetne filmy na początku, a później nie wiedzieć czemu, spadek - patrz blog Quentina), jak to się dzieje, że ci, co mieli świetne pomysły, później nie są w stanie wyprodukować - może nawet nie wybitnego - ale choć dobrego serialu?
Może coś jest w historii Harper Lee, tej pisarki, co stworzyła genialną powieść "Zabić drozda" - pewnie znacie ją też z filmu. Nigdy nic więcej nie napisała. Stephen King zastanawiał się kiedyś - jako autor wieeelu utworów - jak to jest, że Harper Lee nic więcej nie napisała. Taki talent, takie możliwości. A może faktycznie tak jest, że nic więcej nie miała do powiedzenia? Że - owszem, mogła napisać coś nowego - ale nigdy nie byłoby to równie genialne? Może tak samo jest z Abramsem? Tylko, że On próbuje..
...dalej to samo czyli tajemnica, zagadka i tak w kółko:
"Felicity" - podróże w czasie a to był serial dramatyczny; "Alias" z serialu szpiegowskiego zamienił się też w nie wiadomo co; "Lost"- fajna przygodówka zamieniła się w opowieść o tajemnicach i podróżach w czasie; "Undercovers"- szpiedzy, marna podróbka Alias, ale oczywiście z tajemnicą w tle oraz dwa obecne Fringe i Person of Interest. Przy większości tych seriali pracował jako scenarzysta bądź producent wykonawczy, niestety ale JJ zaczyna powielać schematy, i jak wypromuje serial zaczyna je porzucać(Alias, Lost) i kolejny zarzut:wciąga widza na początku, a na końcu dostajemy więcej pytań niż odpowiedzi.
...dalej to samo czyli tajemnica, zagadka i tak w kółko: "Felicity" - podróże w czasie a to był serial dramatyczny; "Alias" z serialu szpiegowskiego zamienił się też w nie wiadomo co; "Lost"- fajna przygodówka zamieniła się w opowieść o tajemnicach i podróżach w czasie; "Undercovers"- szpiedzy, marna podróbka Alias, ale oczywiście z tajemnicą w tle oraz dwa obecne Fringe i Person of Interest. Przy większości tych seriali pracował jako scenarzysta bądź producent wykonawczy, niestety ale JJ zaczyna powielać schematy, i jak wypromuje serial zaczyna je porzucać(Alias, Lost) i kolejny zarzut:wciąga widza na początku, a na końcu dostajemy więcej pytań niż odpowiedzi.
Zastanawiałam się czy zacząć ten serial oglądać, ale po przeczytaniu różnych opinii mówiących o tym, iż jest to produkcja jak na razie dość średniawej jakości, więc stwierdzam, że sobie w tej chwili odpuszczę - być może obejrzę w wakacje.
A wiadomo ile Alcatraz ma mieć odcinków (1 sezon)?
Zastanawiałam się czy zacząć ten serial oglądać, ale po przeczytaniu różnych opinii mówiących o tym, iż jest to produkcja jak na razie dość średniawej jakości, więc stwierdzam, że sobie w tej chwili odpuszczę - być może obejrzę w wakacje.
A wiadomo ile Alcatraz ma mieć odcinków (1 sezon)?
W sumie nie wiem co o nim myśleć. Momentami robi się po prostu nudny. Oby akcja się rozkręciła. Wiele sobie po nim obiecywałam, a tu takie rozczarowanie.
W sumie nie wiem co o nim myśleć. Momentami robi się po prostu nudny. Oby akcja się rozkręciła. Wiele sobie po nim obiecywałam, a tu takie rozczarowanie.
z tego co wiem to ma miec 12 odcinków.
serial może nie zachwyca, ale podobne opinie pojawiały się przy początkach Fringe i Person of Interest, może w najbliższych odcinkach zagęszczą akcję.
miejmy taką nadzieję
Seryjni mordercy robią na małą skalę to, co rządy robią na większą-Richard Ramirez
hasło/pass:bolczeslaw
z tego co wiem to ma miec 12 odcinków. serial może nie zachwyca, ale podobne opinie pojawiały się przy początkach Fringe i Person of Interest, może w najbliższych odcinkach zagęszczą akcję. miejmy taką nadzieję ;)
kain_b pisze:z tego co wiem to ma miec 12 odcinków.
serial może nie zachwyca, ale podobne opinie pojawiały się przy początkach Fringe i Person of Interest, może w najbliższych odcinkach zagęszczą akcję.
miejmy taką nadzieję
dzięki
dlatego też poczekam do lata z decyzją czy oglądać, czy po prostu sobie odpuścić, może akcja się rozwinie i będzie na czym oko zawiesić -(zresztą Fringe zaczęłam oglądać gdy w USA było już po drugim sezonie więc nic straconego).
[quote="kain_b"]z tego co wiem to ma miec 12 odcinków. serial może nie zachwyca, ale podobne opinie pojawiały się przy początkach Fringe i Person of Interest, może w najbliższych odcinkach zagęszczą akcję. miejmy taką nadzieję ;)[/quote]
dzięki :)
dlatego też poczekam do lata z decyzją czy oglądać, czy po prostu sobie odpuścić, może akcja się rozwinie i będzie na czym oko zawiesić -(zresztą Fringe zaczęłam oglądać gdy w USA było już po drugim sezonie więc nic straconego).
Jak na razie rysuje się całkiem fajna intryga. Tajemnica. . . Tuszowanie (w obu kierunkach z resztą - to, czego Hastings dowiedział się o rodzinie). Jeszcze to odtworzone więzienie. . .
Boję się wręcz, że będę czuł potrzebę oglądania każdego kolejnego odcinka. . .
A formuła: jeden zaginiony na odcinek rzeczywiście może ludzi zrazić. . . Wygląda to trochę jak formuła CSI: wraca, rozrabia, znajdują go, wymyka się, łapią go ostatecznie, i pan FBI wywozi do lasu (albo zdejmuje - to też w sumie takie dość CSI'owe - jak Horatio)
Jak na razie rysuje się całkiem fajna intryga. Tajemnica. . . Tuszowanie (w obu kierunkach z resztą - to, czego Hastings dowiedział się o rodzinie). Jeszcze to odtworzone więzienie. . . Boję się wręcz, że będę czuł potrzebę oglądania każdego kolejnego odcinka. . .
A formuła: jeden zaginiony na odcinek rzeczywiście może ludzi zrazić. . . Wygląda to trochę jak formuła CSI: wraca, rozrabia, znajdują go, wymyka się, łapią go ostatecznie, i pan FBI wywozi do lasu (albo zdejmuje - to też w sumie takie dość CSI'owe - jak Horatio)
Najnowszego odcinka, jeszcze nie oglądałem, ale za czeka cierpliwie na obejrzenie. Ale za to wcześniejszy odcinek mnie szczerze zainteresował, zapewne było to spowodowane tym, że stare, znajome twarze się pojawiły - mam na myśli aktorów grających wcześniej w Smallville - a Johnson pokazał, że potrafi grać nie tylko w serialach dla nastolatków.
Historia tego odcinaka sama w sobie może nie porywająca, ale podobała mi się bardziej niż wcześniejsze.
A jeżeli twórcy będą na raczyć na koniec odcinka strzępami informacji, to szybko może poirytować oglądających serial, którzy liczą, że serial się rozwinie. Ciekaw jestem co będzie jeżeli się tak nie stanie.
Najnowszego odcinka, jeszcze nie oglądałem, ale za czeka cierpliwie na obejrzenie. Ale za to wcześniejszy odcinek mnie szczerze zainteresował, zapewne było to spowodowane tym, że stare, znajome twarze się pojawiły - mam na myśli aktorów grających wcześniej w Smallville :) - a Johnson pokazał, że potrafi grać nie tylko w serialach dla nastolatków. Historia tego odcinaka sama w sobie może nie porywająca, ale podobała mi się bardziej niż wcześniejsze. A jeżeli twórcy będą na raczyć na koniec odcinka strzępami informacji, to szybko może poirytować oglądających serial, którzy liczą, że serial się rozwinie. Ciekaw jestem co będzie jeżeli się tak nie stanie.
Najnowszy odcinek swój klimat ma, pewnie dlatego, że poszukiwany jest trochę inny, ale głównego zarzutu to nie zmienia - wyjątkowo przewidywalny serial proceduralny
Plusem są sceny w dawnych czasach, po prawdzie, to gdyby były tylko one, całość prezentowałaby się znacznie lepiej, tam jest jakaś tajemnica, mrok, zagadka
Najnowszy odcinek swój klimat ma, pewnie dlatego, że poszukiwany jest trochę inny, ale głównego zarzutu to nie zmienia - wyjątkowo przewidywalny serial proceduralny :)
Plusem są sceny w dawnych czasach, po prawdzie, to gdyby były tylko one, całość prezentowałaby się znacznie lepiej, tam jest jakaś tajemnica, mrok, zagadka :)