11 lipca 2013r. platforma Netflix przedstawi nowy komedio- dramat będący adaptacją pamiętnika Piper Kerman, noszącego podtytuł "Mój rok w więzieniu dla kobiet".
Piper, grana przez Taylor Schilling, jest kobietą mieszkającą na Brooklynie.
Prowadzi zwykłe życie, niedawno się zaręczyła, ale jej znajomość z dilerką narkotyków sprawia, że zostaje razem z nią aresztowana i skazana na więzienie.
Tak rozpoczyna się jej roczna walka o przetrwanie w środowisku bezwzględnych kobiet.
Serial liczy 13 godzinnych odcinków i tradycyjnie zostanie udostępniony przez stację w całości, w dniu premiery.
11 lipca 2013r. platforma Netflix przedstawi nowy komedio- dramat będący adaptacją pamiętnika Piper Kerman, noszącego podtytuł "Mój rok w więzieniu dla kobiet". Piper, grana przez Taylor Schilling, jest kobietą mieszkającą na Brooklynie. Prowadzi zwykłe życie, niedawno się zaręczyła, ale jej znajomość z dilerką narkotyków sprawia, że zostaje razem z nią aresztowana i skazana na więzienie. Tak rozpoczyna się jej roczna walka o przetrwanie w środowisku bezwzględnych kobiet.
Serial liczy 13 godzinnych odcinków i tradycyjnie zostanie udostępniony przez stację w całości, w dniu premiery. http://www.youtube.com/watch?v=nryWkAaWjKg
Może trudno w to uwierzyć ale kobiety w rzeczywistości są bardziej okrutne i brutalne.
"Damskie Oz" mogło by się okazać bardzo interesujące i to nie tylko ze względu na prysznic
Może trudno w to uwierzyć ale kobiety w rzeczywistości są bardziej okrutne i brutalne. "Damskie Oz" mogło by się okazać bardzo interesujące i to nie tylko ze względu na prysznic :p
Jest trailer 2 sezonu. A ktoś w ogóle oglądał 1 sezon?
Jakie wrażenia?
W końcu za tym serialem stoi twórczyni Weeds, a parę sezonów tego serialu było naprawdę całkiem niezłych.
Jest trailer 2 sezonu. A ktoś w ogóle oglądał 1 sezon? Jakie wrażenia? W końcu za tym serialem stoi twórczyni Weeds, a parę sezonów tego serialu było naprawdę całkiem niezłych.
Chyba na naszym portalu Orange is the New Black nie zyskało za dużo fanów.
W każdym razie odnotuję z kronikarskiego obowiązku, że serial otrzymał zamówienie na 3 sezon.
Chyba na naszym portalu Orange is the New Black nie zyskało za dużo fanów. W każdym razie odnotuję z kronikarskiego obowiązku, że serial otrzymał zamówienie na 3 sezon.
Ja w weekend zacząłem oglądać i pyknąłem sobie 3 pierwsze epizody. Czuć w serialu rękę Jenji, sporo skojarzeń z Weeds. Ogląda się bardzo przyjemnie, może nie wybucha się co chwila śmiechem jak w durnych sitcomach, ale można się pośmiać, bo jest sporo absurdu, jak chociażby tytułowy "strzał w cyca" (ach te Russian girlz ) z drugiego odcinka.
Fajna główna bohaterka, taka "milusia dziewusia" zupełnie nie pasująca do kryminału, no i ma ładniusie cycusie (zaraz znów mnie ktoś posądzi o samcze uwagi ). Mam nadzieję, że z czasem się wyrobi i pokaże pazur. Nie pasuje mi tylko ten Biggs, cały czas mam go w pamięci jako typka od szarlotki z American Pie i innych podobnych filmów, w których grał.
Fajnym motywem jest pokazywanie co odcinek historii innej bohaterki i to jak wylądowały w kiciu. Wszystko to ładnie wplecione w życie więzienne oraz historię głównej bohaterki.
Miła odskocznia od masy kryminałów, które oglądam, czy też wszelkiej maści dramatów rodzinnych, GoTo-Vikingów.
Ja w weekend zacząłem oglądać i pyknąłem sobie 3 pierwsze epizody. Czuć w serialu rękę Jenji, sporo skojarzeń z Weeds. Ogląda się bardzo przyjemnie, może nie wybucha się co chwila śmiechem jak w durnych sitcomach, ale można się pośmiać, bo jest sporo absurdu, jak chociażby tytułowy "strzał w cyca" (ach te Russian girlz ;)) z drugiego odcinka. Fajna główna bohaterka, taka "milusia dziewusia" zupełnie nie pasująca do kryminału, no i ma ładniusie cycusie :D (zaraz znów mnie ktoś posądzi o samcze uwagi ;)). Mam nadzieję, że z czasem się wyrobi i pokaże pazur. Nie pasuje mi tylko ten Biggs, cały czas mam go w pamięci jako typka od szarlotki z American Pie i innych podobnych filmów, w których grał. Fajnym motywem jest pokazywanie co odcinek historii innej bohaterki i to jak wylądowały w kiciu. Wszystko to ładnie wplecione w życie więzienne oraz historię głównej bohaterki. Miła odskocznia od masy kryminałów, które oglądam, czy też wszelkiej maści dramatów rodzinnych, GoTo-Vikingów.
Mike Birbiglia idzie do więzienia. Komik dołączył do obsady trzeciego sezonu Orange Is the New Black w roli powracającej. Szczegóły jego roli nie są znane. Birbiglia jest kolejnym aktorem jaki pojawi się gościnnie w trzecim sezonie wcześniej ogłoszono występy Blair Brown (Fringe) oraz Mary Steenburgen.
Serial z trzecim sezonem powróci w przyszłym roku.
Mike Birbiglia idzie do więzienia. Komik dołączył do obsady trzeciego sezonu [i]Orange Is the New Black[/i] w roli powracającej. Szczegóły jego roli nie są znane. Birbiglia jest kolejnym aktorem jaki pojawi się gościnnie w trzecim sezonie wcześniej ogłoszono występy Blair Brown ([i]Fringe[/i]) oraz Mary Steenburgen. Serial z trzecim sezonem powróci w przyszłym roku.
Obejrzałem do końca sezon pierwszy i drugi i mi się podoba. Z początku oglądałam z żoną dla towarzystwa, ale z czasem sam się wkręciłem.
Pierwszy sezon taki lajtowy, mocno obyczajowy, kilka zabawnych momentów, ale brakowało jakiegoś takiego pazura, jakiegoś czarnego charakteru wśród więźniarek. Jest oczywiście strażnik zwany Pornowąsem (świetna ksywa), który trochę miesza i utrudnia życie. No ale od drugiego sezonu pojawia się czarny charakter i to dosłownie "czarny". Przez to pojawiają się konflikty, zaczyna też być trochę brutalnie, co sprawia, że ogląda się jeszcze lepiej. Mamy jakieś intrygi, niezbyt wymyślne, jak w Prison Break , ale takie prawdziwe z życia wzięta. Nadal jednak dominuje obyczaj, z domieszką zabawnych sytuacji. Jak dla mnie jedynym minusem jest Biggs, chłopak od dymania szarlotki Zupełnie mi tu nie pasuje. Reszta na plus.
Obejrzałem do końca sezon pierwszy i drugi i mi się podoba. Z początku oglądałam z żoną dla towarzystwa, ale z czasem sam się wkręciłem. Pierwszy sezon taki lajtowy, mocno obyczajowy, kilka zabawnych momentów, ale brakowało jakiegoś takiego pazura, jakiegoś czarnego charakteru wśród więźniarek. Jest oczywiście strażnik zwany Pornowąsem (świetna ksywa), który trochę miesza i utrudnia życie. No ale od drugiego sezonu pojawia się czarny charakter i to dosłownie "czarny". Przez to pojawiają się konflikty, zaczyna też być trochę brutalnie, co sprawia, że ogląda się jeszcze lepiej. Mamy jakieś intrygi, niezbyt wymyślne, jak w Prison Break ;), ale takie prawdziwe z życia wzięta. Nadal jednak dominuje obyczaj, z domieszką zabawnych sytuacji. Jak dla mnie jedynym minusem jest Biggs, chłopak od dymania szarlotki ;) Zupełnie mi tu nie pasuje. Reszta na plus.
Niedawno nadrobiłem 2 sezony Wentworth i OITNB nie dorasta mu do pięt, ale to trochę inna para kaloszy. Serial Netflixa bardziej lajtowy, Wentworth jest bardziej "na serio".
No i oba niedługo wracają. Wentworth w kwietniu, Orange w czerwcu i na oba czekam, choć na Australijczyka bardziej.
Niedawno nadrobiłem 2 sezony Wentworth i OITNB nie dorasta mu do pięt, ale to trochę inna para kaloszy. Serial Netflixa bardziej lajtowy, Wentworth jest bardziej "na serio". No i oba niedługo wracają. Wentworth w kwietniu, Orange w czerwcu i na oba czekam, choć na Australijczyka bardziej.
OitNB miałem obejrzeć kiedyś, ale jakoś się nie złożyło, wciąż na liście seriali do obejrzenia. Co do Australijczyka to można z czystym sercem polecić.
OitNB miałem obejrzeć kiedyś, ale jakoś się nie złożyło, wciąż na liście seriali do obejrzenia. Co do Australijczyka to można z czystym sercem polecić.
A ja wlasnie za ta lekkosc, niewymuszony humor, niesamowita galerie swietnie napisanych i obsadzonych bohaterek uwielbiam Pierwszy sezon ogladalam jakos niedlugo po porodzie i zamiast przespac sie czy odpoczac, ogladalam odcinek za odcinkiem z dzieckiem przy cycu Bylam zachwycona swiezoscia jaka ma w sobie ten serial, zdaje sobie sprawe, ze moga byc lepsze produkcje, ale OITNB pokochalam od pierwszych minut. A Stop don't talk to me przesluchalam od wczoraj chyba z 30 razy
Ostatnio zmieniony 18 marca 2015, 10:37 przez grejpfrutella, łącznie zmieniany 1 raz.
A ja wlasnie za ta lekkosc, niewymuszony humor, niesamowita galerie swietnie napisanych i obsadzonych bohaterek uwielbiam :) Pierwszy sezon ogladalam jakos niedlugo po porodzie i zamiast przespac sie czy odpoczac, ogladalam odcinek za odcinkiem z dzieckiem przy cycu :D Bylam zachwycona swiezoscia jaka ma w sobie ten serial, zdaje sobie sprawe, ze moga byc lepsze produkcje, ale OITNB pokochalam od pierwszych minut. A [i]Stop don't talk to me[/i] przesluchalam od wczoraj chyba z 30 razy :-p
Nie lubię Orange... - chyba to przez te nachalne i głupie reklamy z tym Karolakiem i tą blondyną (sorry - nie znam się na celebrytach) których wszędzie pełno...
A jak serial? Ktoś może porównać go do sławetnego Oz'a?
Nie lubię Orange... - chyba to przez te nachalne i głupie reklamy z tym Karolakiem i tą blondyną (sorry - nie znam się na celebrytach) których wszędzie pełno... ;) A jak serial? Ktoś może porównać go do sławetnego Oz'a?