Uwspółcześniona wersja legendy o Sennej Kotlinie. Samą opowieść spisał Washington Irving w krótkim opowiadaniu o niewielkiej miejscowości nękanej przez wiele nadprzyrodzonych sił i dziwów. Główną "atrakcją" był polujący na ludzi jeździec bez głowy - "zdekapitowany" heski oficer.
W opowiadaniu główną postacią jest Ichabod Crane, niezwykle przesądny wiejski nauczyciel. W serialu z Ichaboda zrobiono żołnierza służącego pod dowództwem Georga Washingtona, nierozerwalnie związanego ze zjawą, który powstaje z grobu w momencie, gdy jeździec wraca do polowania.
Gwoli wyjaśnienia (przynudzania). Hesja to land w Niemczech, który był swoistym państwem w państwie. Licząca niewiele ponad 300 tysięcy mieszkańców kraina, nie mając innych możliwości, przekształciła się w model państwa na wzór Szwajcarski - zanim ta ogłosiła swoją neutralność. Otóż większość męskiej populacji służyło w armii i było wynajmowane temu, kto zapłaci więcej. W trakcie wojny z amerykańskimi kolonistami, brytyjski monarcha najął prawie 20tys tych świetnie wyszkolonych wojowników, by rozprawiali się z buntownikami. Koloniści szybko nauczyli się nienawidzić tych bezwzględnych żołnierzy, znacznie bardziej od samych "czerwonych kubraków" - czyli regularnej armii okupacyjnej.
Ostatnio zmieniony 28 czerwca 2013, 14:46 przez najphil, łącznie zmieniany 1 raz.
Uwspółcześniona wersja legendy o Sennej Kotlinie. Samą opowieść spisał Washington Irving w krótkim opowiadaniu o niewielkiej miejscowości nękanej przez wiele nadprzyrodzonych sił i dziwów. Główną "atrakcją" był polujący na ludzi jeździec bez głowy - "zdekapitowany" heski oficer.
W opowiadaniu główną postacią jest Ichabod Crane, niezwykle przesądny wiejski nauczyciel. W serialu z Ichaboda zrobiono żołnierza służącego pod dowództwem Georga Washingtona, nierozerwalnie związanego ze zjawą, który powstaje z grobu w momencie, gdy jeździec wraca do polowania.
Gwoli wyjaśnienia (przynudzania). Hesja to land w Niemczech, który był swoistym państwem w państwie. Licząca niewiele ponad 300 tysięcy mieszkańców kraina, nie mając innych możliwości, przekształciła się w model państwa na wzór Szwajcarski - zanim ta ogłosiła swoją neutralność. Otóż większość męskiej populacji służyło w armii i było wynajmowane temu, kto zapłaci więcej. W trakcie wojny z amerykańskimi kolonistami, brytyjski monarcha najął prawie 20tys tych świetnie wyszkolonych wojowników, by rozprawiali się z buntownikami. Koloniści szybko nauczyli się nienawidzić tych bezwzględnych żołnierzy, znacznie bardziej od samych "czerwonych kubraków" - czyli regularnej armii okupacyjnej.
Wiesz, Lubec, z tym niezłym startem to byłbym trochę ostrożny...
Obejrzałem. Muszę przyznać, że choć odporność mam dużą, to samo zawiązanie akcji jest z jednym z najbardziej kretyńskich, z jakimi się spotkałem Ja wiem, że to serial, nazwijmy to, baśniowej grozy, ale są jakieś granice mataczenia z logiką
Po prostu wszystko dzieje się za szybko. Gdyby to rozłożyć np. na znany przecież nie od dziś podwójny odcinek początkowy, pewnie wypadłoby lepiej. Albo nawet i potrójny w tym przypadku, gdyż skala zawieszenia niewiary jest tu baaardzo duża
Ale jako całość estetyczna wypada już lepiej. Przede wszystkim - jest APOKALIPSA, a to cieszy niezmiernie Trudno powiedzieć, na ile ten serial podąży drogą pierwszego sezonu "Grimm" - procedural z elementami głównego wątku - czyli błędną, czy też drugiego - główny wątek plus elementy proceduralu - a więc słuszną (Podobny kiks zaliczyli, ale na jeszcze większą skalę twórcy "Touch" )
Wspominam o "Grimm", bo to raczej zbliżony ciężar gatunkowy - momentami jest śmiesznie, czasem mrocznie, ale nigdy strasznie Co absolutnie nie znaczy, że to źle - "Grimm" bardzo lubię, więc i tu coś mnie przekonuje, żeby pogapić się dalej
No i przypominam - Apokalipsa nadchodzi!
Sympatyczna jest również główna bohaterka i do tego całkiem ładna, choć jej ucieczka przed strzałami oddawanymi przez Bezgłowego - owszem, pewnie i przejdzie do historii kina, ale raczej jako jedna z większych głupot, jakie dane było nam oglądać
Wiesz, Lubec, z tym niezłym startem to byłbym trochę ostrożny... ;)
Obejrzałem. Muszę przyznać, że choć odporność mam dużą, to samo zawiązanie akcji jest z jednym z najbardziej kretyńskich, z jakimi się spotkałem :) Ja wiem, że to serial, nazwijmy to, baśniowej grozy, ale są jakieś granice mataczenia z logiką ;)
Po prostu wszystko dzieje się za szybko. Gdyby to rozłożyć np. na znany przecież nie od dziś podwójny odcinek początkowy, pewnie wypadłoby lepiej. Albo nawet i potrójny w tym przypadku, gdyż skala zawieszenia niewiary jest tu baaardzo duża :)
Ale jako całość estetyczna wypada już lepiej. Przede wszystkim - jest APOKALIPSA, a to cieszy niezmiernie :) Trudno powiedzieć, na ile ten serial podąży drogą pierwszego sezonu "Grimm" - procedural z elementami głównego wątku - czyli błędną, czy też drugiego - główny wątek plus elementy proceduralu - a więc słuszną :) (Podobny kiks zaliczyli, ale na jeszcze większą skalę twórcy "Touch" :) )
Wspominam o "Grimm", bo to raczej zbliżony ciężar gatunkowy - momentami jest śmiesznie, czasem mrocznie, ale nigdy strasznie :) Co absolutnie nie znaczy, że to źle - "Grimm" bardzo lubię, więc i tu coś mnie przekonuje, żeby pogapić się dalej :)
No i przypominam - Apokalipsa nadchodzi! :)
Sympatyczna jest również główna bohaterka i do tego całkiem ładna, choć jej ucieczka przed strzałami oddawanymi przez Bezgłowego - owszem, pewnie i przejdzie do historii kina, ale raczej jako jedna z większych głupot, jakie dane było nam oglądać :D
Jak dla mnie słabizna i nie zamierzam dalej oglądać.
Denerwują mnie głupie szczegóły - policja jest wzywana "bo konie w stajni u chłopa są zaniepokojone"??
"Ranny oficer na farmie" - takie było zgłoszenie - dlaczego więc ten ciemnoskóry gliniarz zatrzymuje faceta, w środku miasta, który wygląda jak włóczęga, zachowując aż takie środki bezpieczeństwa? - celując do niego z broni itp?? Jasnowidz ten gliniarz?
Wariograf też tak nie działa jak pokazano - najpierw potrzebne jest wprowadzenie i szereg pytań wstępnych - sprawdzających... itd..
Zachowanie 250-cio letniego "podróżnika w czasie" również zostało mocno spłycone - jedna scena w samochodzie z zabawą szybą i pytanie o Starbucks'y to zdecydowanie za mało. Za to nawyki facet ma współczesne - zauważcie jak poprawnie trzyma latarkę w dłoni z kciukiem na przycisku (w jego czasach były pochodnie), w sposób naturalny wsiada do samochodu (w jego czasach wchodziło się do karocy przodem), współczuł utraty "partnera" policjantki a to zwrot znany ze współczesnych filmów - wtedy co najwyżej mówiono "Kamrat".. no i swobodnie czuje się w mieście.
Dosyć szybko stał się "konsultantem" policyjnym - bez ustalenia tożsamości...
To i więcej powoduje, że oglądanie tegoż wytworu staje się dla mnie męczące - odpuszczam więc.
Jak dla mnie słabizna i nie zamierzam dalej oglądać. Denerwują mnie głupie szczegóły - policja jest wzywana "bo konie w stajni u chłopa są zaniepokojone"?? "Ranny oficer na farmie" - takie było zgłoszenie - dlaczego więc ten ciemnoskóry gliniarz zatrzymuje faceta, w środku miasta, który wygląda jak włóczęga, zachowując aż takie środki bezpieczeństwa? - celując do niego z broni itp?? Jasnowidz ten gliniarz? Wariograf też tak nie działa jak pokazano - najpierw potrzebne jest wprowadzenie i szereg pytań wstępnych - sprawdzających... itd..
Zachowanie 250-cio letniego "podróżnika w czasie" również zostało mocno spłycone - jedna scena w samochodzie z zabawą szybą i pytanie o Starbucks'y to zdecydowanie za mało. Za to nawyki facet ma współczesne - zauważcie jak poprawnie trzyma latarkę w dłoni z kciukiem na przycisku (w jego czasach były pochodnie), w sposób naturalny wsiada do samochodu (w jego czasach wchodziło się do karocy przodem), współczuł utraty "partnera" policjantki a to zwrot znany ze współczesnych filmów - wtedy co najwyżej mówiono "Kamrat".. no i swobodnie czuje się w mieście. Dosyć szybko stał się "konsultantem" policyjnym - bez ustalenia tożsamości...
To i więcej powoduje, że oglądanie tegoż wytworu staje się dla mnie męczące - odpuszczam więc.
A mnie pilot kupił. Całkiem przyjemnie się to to oglądało.
Co do wariografu to bym się zgodził, ale jak tu zrobić test chociaż kiedy gość twierdzi, że służył pod Georgem Washingtonem. Wszak po badaniu i tak stwierdzili, że wyniki się do niczego nie nadają.
Zaniepokojone konie mogą być niebezpieczne dla porządku publicznego, jeżeli wydostały by się z farmy, mogą kogoś stratować... ale to nie jest aż tak istotne, mnie to jakoś nie przeszkadzało.
Zgodzę się, że główny bohater dość szybko doszedł do siebie po tym jak dowiedział się że minęło 250 lat, ale gość jest ogarnięty, był wszak profesorem na Oxfordzie i już wcześniej miał do czynienia z niezwykłymi zjawiskami - przecież George kazał mu zabić samą Śmierć.
Podejrzewam że w pilocie nie mogli się za bardzo rozwlekać z adaptacją bohatera do czasów obecnych, pewnie będzie na to czas w dalszych odcinkach.
Mi się spodobała sama historia i zalążek większej mitologii jaką nam przedstawiono w pilocie, że sam "Jeździec Bez Głowy" jest tylko wierzchołkiem góry lodowej - szczerze mówiąc oczekiwałem czegoś innego, ale ten aspekt zaliczam na plus.
Serial nie jest bez wad w pewnych miejscach są stosowane skróty myślowe, ale chyba z konieczności, może gdyby pilot byłby dłuższy byłoby lepiej.
Ja oglądam dalej
A mnie pilot kupił. Całkiem przyjemnie się to to oglądało. Co do wariografu to bym się zgodził, ale jak tu zrobić test chociaż kiedy gość twierdzi, że służył pod Georgem Washingtonem. Wszak po badaniu i tak stwierdzili, że wyniki się do niczego nie nadają. Zaniepokojone konie mogą być niebezpieczne dla porządku publicznego, jeżeli wydostały by się z farmy, mogą kogoś stratować... ale to nie jest aż tak istotne, mnie to jakoś nie przeszkadzało.
Zgodzę się, że główny bohater dość szybko doszedł do siebie po tym jak dowiedział się że minęło 250 lat, ale gość jest ogarnięty, był wszak profesorem na Oxfordzie i już wcześniej miał do czynienia z niezwykłymi zjawiskami - przecież George kazał mu zabić samą Śmierć.
Podejrzewam że w pilocie nie mogli się za bardzo rozwlekać z adaptacją bohatera do czasów obecnych, pewnie będzie na to czas w dalszych odcinkach. Mi się spodobała sama historia i zalążek większej mitologii jaką nam przedstawiono w pilocie, że sam "Jeździec Bez Głowy" jest tylko wierzchołkiem góry lodowej - szczerze mówiąc oczekiwałem czegoś innego, ale ten aspekt zaliczam na plus. Serial nie jest bez wad w pewnych miejscach są stosowane skróty myślowe, ale chyba z konieczności, może gdyby pilot byłby dłuższy byłoby lepiej. Ja oglądam dalej :)
Obejrzałam, daruję sobie. Wzięłam się za to zachęcona tematem i bardzo pozytywną recenzją na Hataku ale wysiadam.
Marna podróbka stylu Supernatural z panią policjantką i zmartwychwstańcem zamiast łowców. Dodatkowo podpisuję się pod uwagami asd i dodam, że nieprawdopodobnie szybko współcześni uwierzyli w nadprzyrodzone Zajęło im to jakieś...5 minut? No może 15
Obejrzałam, daruję sobie. Wzięłam się za to zachęcona tematem i bardzo pozytywną recenzją na Hataku ale wysiadam. Marna podróbka stylu Supernatural z panią policjantką i zmartwychwstańcem zamiast łowców. Dodatkowo podpisuję się pod uwagami asd i dodam, że nieprawdopodobnie szybko współcześni uwierzyli w nadprzyrodzone :P Zajęło im to jakieś...5 minut? No może 15 :P
Bajka , bajka podsypana okultyzmem, przepowiedniami biblijnymi, z odniesieniami do wczesno - amerykańskiej loży masońskiej.
Obejrzałem 1 odcinek i szczerze ... obejrzę chętnie następne, asd pisał o nieścisłościach związanych z kalibracją poligrafu - tylko gdyby w pilocie mieli to uwiarygadniać to bysmy wszyscy napisali - nuuuuddyyy , 10 minut pokazywali poligraf . a tak to chyba chcieli właśnie to, że mu uwierzono.
Bajka , bajka podsypana okultyzmem, przepowiedniami biblijnymi, z odniesieniami do wczesno - amerykańskiej loży masońskiej. Obejrzałem 1 odcinek i szczerze ... obejrzę chętnie następne, asd pisał o nieścisłościach związanych z kalibracją poligrafu - tylko gdyby w pilocie mieli to uwiarygadniać to bysmy wszyscy napisali - nuuuuddyyy , 10 minut pokazywali poligraf . a tak to chyba chcieli właśnie to, że mu uwierzono.
Drugi odcinek potwierdza moje zdanie - mamy do czynienia z produkcją w stylu "Grimm", tylko trochę gorszą. A czemu gorszą? Bo o ile w "Grimm" dystans i humor ratował całość przed popadnięciem w kiczowatą brednię, to tutaj cały czas balansujemy na cienkiej granicy - nierzadko ją przekraczając w tę niezbyt dobrą stronę (przynajmniej na razie, w sumie "Grimm" też rozkręcił się na dobre po pewnym czasie). Ale są też plusy. Bardzo fajne "zmartwychwstanie" policjanta - efekty "prawie" jak z "Hellraisera", co akurat mam za plus produkcji, do tego całkiem zabawne przygody tego podróżnika w czasie z urządzeniami naszego wieku, no i jednak nadal szalenie ciekawy, mocno obecny, główny wątek - tadam! - APOKALIPSY! To jednak trzyma mnie przy tym serialu, bo niby gdzie w świecie serialowym taką dawkę tego, co słusznie wymienił w swoim poście na początku brexerb - znajdę?
Drugi odcinek potwierdza moje zdanie - mamy do czynienia z produkcją w stylu "Grimm", tylko trochę gorszą. A czemu gorszą? Bo o ile w "Grimm" dystans i humor ratował całość przed popadnięciem w kiczowatą brednię, to tutaj cały czas balansujemy na cienkiej granicy - nierzadko ją przekraczając w tę niezbyt dobrą stronę (przynajmniej na razie, w sumie "Grimm" też rozkręcił się na dobre po pewnym czasie). Ale są też plusy. Bardzo fajne "zmartwychwstanie" policjanta - efekty "prawie" jak z "Hellraisera", co akurat mam za plus produkcji, do tego całkiem zabawne przygody tego podróżnika w czasie z urządzeniami naszego wieku, no i jednak nadal szalenie ciekawy, mocno obecny, główny wątek - tadam! - APOKALIPSY! :) To jednak trzyma mnie przy tym serialu, bo niby gdzie w świecie serialowym taką dawkę tego, co słusznie wymienił w swoim poście na początku [b]brexerb[/b] - znajdę? :)
Hmm, i to dopiero klops. Oto mamy trzeci odcinek. I w sumie powinno być już tylko gorzej, albo stagnacja na pewnym akceptowalnym poziomie. W czym rzeczony klops? Ano w tym, że jest lepiej. I to tak naprawdę całkiem solidnie. Świetna postać Piaskuna, bardzo dobrze wymyślony i zrealizowany (w warstwie plastycznej, koncepcji artystycznej - nawet całkiem przerażającej), do tego niczego sobie mitologia, która wyraźnie w tym odcinku zaczyna żyć, wcale niebłahe relacje między siostrami, niezły pomysł na przeniesienie do świata "pozazmysłowego"... Jestem dość mocno zaskoczony, bo nawet pomimo pewnej sympatii z widomych względów do tego serialu, nie spodziewałem się, że będzie aż tak fajnie.
Tylko jedna drobna rzecz. Coś, co irytuje mnie niesamowicie. Detal, ale jakże nieprzemyślany. Rzecz w tym: czemuż, ale to czemuż nikt nie przebierze Ichaboda?? Raz, że logicznym byłoby, żeby ubrać go w strój taki dzisiejszy, skoro (to akurat zabawne cały czas jest ) prowadzi śledztwa z teoretycznie normalnymi policjantami, ale dwa: widział ktoś pralkę, która uprała mu te zgniłe ciuchy, w których leżał w sumie w czymś w rodzaju grobu?
Hmm, i to dopiero klops. Oto mamy trzeci odcinek. I w sumie powinno być już tylko gorzej, albo stagnacja na pewnym akceptowalnym poziomie. W czym rzeczony klops? Ano w tym, że jest lepiej. I to tak naprawdę całkiem solidnie. Świetna postać Piaskuna, bardzo dobrze wymyślony i zrealizowany (w warstwie plastycznej, koncepcji artystycznej - nawet całkiem przerażającej), do tego niczego sobie mitologia, która wyraźnie w tym odcinku zaczyna żyć, wcale niebłahe relacje między siostrami, niezły pomysł na przeniesienie do świata "pozazmysłowego"... Jestem dość mocno zaskoczony, bo nawet pomimo pewnej sympatii z widomych względów do tego serialu, nie spodziewałem się, że będzie aż tak fajnie.
Tylko jedna drobna rzecz. Coś, co irytuje mnie niesamowicie. Detal, ale jakże nieprzemyślany. Rzecz w tym: czemuż, ale to czemuż nikt nie przebierze Ichaboda?? Raz, że logicznym byłoby, żeby ubrać go w strój taki dzisiejszy, skoro (to akurat zabawne cały czas jest ;) ) prowadzi śledztwa z teoretycznie normalnymi policjantami, ale dwa: widział ktoś pralkę, która uprała mu te zgniłe ciuchy, w których leżał w sumie w czymś w rodzaju grobu? ;)
Dokładnie miałem to samo napisać po tym odcinku. To że Ichabod paraduje w tych samych ciuchach trochę razi.
Pewnie za szybko się nie doczekamy zmiany jego ubioru, ale przecież mogliby mu jakieś współczesny ubiór dać, ale pewnie jakby zobaczył ile na to kasy by musiał wyłożyć to by podziękował
Poza tym muszę przyznać, że Maison całkiem nieźle się wczuwa w rolę i fajnie się go ogląda, no i ten akcent
Dokładnie miałem to samo napisać po tym odcinku. To że Ichabod paraduje w tych samych ciuchach trochę razi. Pewnie za szybko się nie doczekamy zmiany jego ubioru, ale przecież mogliby mu jakieś współczesny ubiór dać, ale pewnie jakby zobaczył ile na to kasy by musiał wyłożyć to by podziękował :) Poza tym muszę przyznać, że Maison całkiem nieźle się wczuwa w rolę i fajnie się go ogląda, no i ten akcent :)
Teraz to dopiero wzbudzimy kontrowersje. Serial u nas został uznany za słaby, asd odpuścił, a tu mamy wątek, że dzieje się coś, co jest warte uwagi W sumie ciekawe są też dalsze losy tej produkcji, czy np. następny odcinek będzie równie dobry, a jeśli tak, to czy dalsze również (aż tak się będzie rozwijał? - to byłoby niesamowite, ale w sumie też nie aż tak zaskakujące, wszak "Grimm" też dość długo budował swój poziom), a jeśli tak, to czy otrzyma drugi sezon? Straszne są te pytania, które musi sobie postawić widz serialowy, który coś polubi i uzna za warte oglądania
Teraz to dopiero wzbudzimy kontrowersje. Serial u nas został uznany za słaby, asd odpuścił, a tu mamy wątek, że dzieje się coś, co jest warte uwagi :) W sumie ciekawe są też dalsze losy tej produkcji, czy np. następny odcinek będzie równie dobry, a jeśli tak, to czy dalsze również (aż tak się będzie rozwijał? - to byłoby niesamowite, ale w sumie też nie aż tak zaskakujące, wszak "Grimm" też dość długo budował swój poziom), a jeśli tak, to czy otrzyma drugi sezon? Straszne są te pytania, które musi sobie postawić widz serialowy, który coś polubi i uzna za warte oglądania :)
Na razie serial ma dość dobrą oglądalność, więc jestem dobrej myśli. Choć FOX będzie zmieniał dzień emisji i Sleepy Hollow, będzie emitowane przed Almost Human... zobaczymy jak to wyjdzie. Trzeci odcinek pozytywnie nastraja na przyszłość, jeżeli serial pójdzie dalej tą drogą, którą twórcy wytyczyli w tych trzech odcinkach, to podejrzewam, że będzie dobrze.
Na razie serial ma dość dobrą oglądalność, więc jestem dobrej myśli. Choć FOX będzie zmieniał dzień emisji i Sleepy Hollow, będzie emitowane przed Almost Human... zobaczymy jak to wyjdzie. Trzeci odcinek pozytywnie nastraja na przyszłość, jeżeli serial pójdzie dalej tą drogą, którą twórcy wytyczyli w tych trzech odcinkach, to podejrzewam, że będzie dobrze.