Filmy o superbohaterach przeżywają teraz swój renesans i nic nie wskazuje na to, żeby ten trend miał się zmienić. W telewizji też powoli nastaje moda na superbohaterów po nieudanym The Cape i Smallville (którego jestem wielkim fanem), który parę razy przeskoczył rekina, mimo to wzbudził apetyty na produkcje oparte na komiksach. Hulk już od jakiegoś czasu jest zapowiadany, stacja SyFy podobno jest zainteresowana historią Gold Bustera, ale to nieokreślona przyszłość.
Stacja The CW szykuje dla nas na jesień Arrow serial oparty na postaci Green Arrowa z komiksów DC, który pojawił się i w Smallville, jednak twórcy nowej wersji Zielonej Strzały odżegnują się a żeby ich produkcja była w jakikolwiek sposób powiązana z wcześniej wspomnianą produkcją, jak tylko w sieci pojawiły się plotki od razu je zdementowano jakoby miał to być spin-off Smallville z Hartleyem w roli Strzały. Nic z tego. I dobrze!
Całkiem nowa historia pokazująca origin Green Arrowa (którego zagra Stephen Amell) i jego dalsze losy. Historia ma być bardziej mroczna niż w Smallville i rzeczywiście oglądając trailer nie odnosi się wrażenia, że to produkcja dla The CW, która przyzwyczaiła nas do cukierkowych historii dla nastolatków. Ten serial już na pierwszy rzut oka się wyróżnia, może słowo mroczny to za dużo powiedziane, ale na pewno jest poważniejszy niż inne produkcje tej stacji.
Co do samej historii to niewiele wiadomo poza tym co w komiksie Oliver Queen powraca do miasta po pięcioletniej nieobecności, wszyscy myśleli, że nie żyje, on jednak w tym czasie przebywał na bezludnej wyspie. Walcząc o przeżycie stał innym człowiekiem i wykształcił niesamowite zdolności posługiwania się łukiem. Jako Green Arrow postanawia walczyć ze zbrodnią panującą w jego rodzinnym mieście.
Twórcy Arrow twierdzą, że klimatem produkcja będzie zbliżona do Tożsamości Borne'a. Bohater nie ma supermocy, w serialu - a przynajmniej na początku - nie pojawią się też przeciwnicy z supermocami, ale kto wie co będzie dalej.
Ile z zapewnień twórców będzie spełnionych, trudno powiedzieć. Na razie został zaprezentowany trailer, który muszę przyznać na mnie zrobił pozytywne wrażenie.
Pełny trailer:
I pierwszy clip promujący serial:
Premiera w październiku.
Ostatnio zmieniony 03 czerwca 2012, 23:14 przez Lubec, łącznie zmieniany 1 raz.
Filmy o superbohaterach przeżywają teraz swój renesans i nic nie wskazuje na to, żeby ten trend miał się zmienić. W telewizji też powoli nastaje moda na superbohaterów po nieudanym The Cape i Smallville (którego jestem wielkim fanem), który parę razy przeskoczył rekina, mimo to wzbudził apetyty na produkcje oparte na komiksach. Hulk już od jakiegoś czasu jest zapowiadany, stacja SyFy podobno jest zainteresowana historią Gold Bustera, ale to nieokreślona przyszłość. Stacja The CW szykuje dla nas na jesień Arrow serial oparty na postaci Green Arrowa z komiksów DC, który pojawił się i w Smallville, jednak twórcy nowej wersji Zielonej Strzały odżegnują się a żeby ich produkcja była w jakikolwiek sposób powiązana z wcześniej wspomnianą produkcją, jak tylko w sieci pojawiły się plotki od razu je zdementowano jakoby miał to być spin-off Smallville z Hartleyem w roli Strzały. Nic z tego. I dobrze! Całkiem nowa historia pokazująca origin Green Arrowa (którego zagra Stephen Amell) i jego dalsze losy. Historia ma być bardziej mroczna niż w Smallville i rzeczywiście oglądając trailer nie odnosi się wrażenia, że to produkcja dla The CW, która przyzwyczaiła nas do cukierkowych historii dla nastolatków. Ten serial już na pierwszy rzut oka się wyróżnia, może słowo mroczny to za dużo powiedziane, ale na pewno jest poważniejszy niż inne produkcje tej stacji. Co do samej historii to niewiele wiadomo poza tym co w komiksie Oliver Queen powraca do miasta po pięcioletniej nieobecności, wszyscy myśleli, że nie żyje, on jednak w tym czasie przebywał na bezludnej wyspie. Walcząc o przeżycie stał innym człowiekiem i wykształcił niesamowite zdolności posługiwania się łukiem. Jako Green Arrow postanawia walczyć ze zbrodnią panującą w jego rodzinnym mieście. Twórcy Arrow twierdzą, że klimatem produkcja będzie zbliżona do Tożsamości Borne'a. Bohater nie ma supermocy, w serialu - a przynajmniej na początku - nie pojawią się też przeciwnicy z supermocami, ale kto wie co będzie dalej. Ile z zapewnień twórców będzie spełnionych, trudno powiedzieć. Na razie został zaprezentowany trailer, który muszę przyznać na mnie zrobił pozytywne wrażenie.
Szczerze mówiąc nigdy specjalnie nie interesowały mnie historie superbohaterów. Z tego jak rozbudowana jest ta tematyka zdałem sobie sprawę dopiero oglądając The Big Bang Theory
Smalville oglądałem kiedyś na niemieckiej telewizji chyba, ale bez specjalnego entuzjazmu.
Ten nowy serial zapowiada się nie najgorzej, nie widzę przeciwwskazań żeby dać mu szansę, tym bardzie że będę poszukiwał zastępstwa za anulowane Sanctuary.
Szczerze mówiąc nigdy specjalnie nie interesowały mnie historie superbohaterów. Z tego jak rozbudowana jest ta tematyka zdałem sobie sprawę dopiero oglądając The Big Bang Theory :) Smalville oglądałem kiedyś na niemieckiej telewizji chyba, ale bez specjalnego entuzjazmu. Ten nowy serial zapowiada się nie najgorzej, nie widzę przeciwwskazań żeby dać mu szansę, tym bardzie że będę poszukiwał zastępstwa za anulowane Sanctuary.
Też nie przepadam za ekranizacjami wszelkich Spidermanów i innych Hulków... ale tutaj promo wydaje się całkiem interesujące... - myślę, że dam mu szansę i oglądnę przynajmniej pilota jak wystawisz Lubec
Też nie przepadam za ekranizacjami wszelkich Spidermanów i innych Hulków... ale tutaj promo wydaje się całkiem interesujące... - myślę, że dam mu szansę i oglądnę przynajmniej pilota jak wystawisz [b]Lubec[/b] :ok
No do premiery jeszcze trochę, ale serialem mogę się zająć
Wydaje mi się, że pierwszy sezon raczej pójdzie w stronę intrygi i thrillera niż czystego superhero, tym bardziej, że Green Arrow to zwykły człowiek, może później pojawią się jakieś elementy fantastyczne. Pod tym względem serial może przypominać nolanowskiego Batmana, choć to oczywiście nie ta liga.
No do premiery jeszcze trochę, ale serialem mogę się zająć :) Wydaje mi się, że pierwszy sezon raczej pójdzie w stronę intrygi i thrillera niż czystego superhero, tym bardziej, że Green Arrow to zwykły człowiek, może później pojawią się jakieś elementy fantastyczne. Pod tym względem serial może przypominać nolanowskiego Batmana, choć to oczywiście nie ta liga.
[quote="Lubec"](...)tym bardziej, że Green Arrow to zwykły człowiek[/quote] Właśnie dlatego Batman jako jedyny z superbohaterów mi się podobał. No dobra - Punischer i [b]NICK FURRY[/b] też!! :D
Kurde ... Dobre to! wiem, że jakość spadnie wraz z kolejnym odcinkiem (syndrom pilota), ale fajnie się to ogląda. Crapowato wyglądają tylko pierwsze minuty i sceny na pontonie. Reszta zdumiewająco ciekawa.
I will prevail
I'm stone and shale
Obsidian
Your oblivion
Becomes
Kurde ... Dobre to! wiem, że jakość spadnie wraz z kolejnym odcinkiem (syndrom pilota), ale fajnie się to ogląda. Crapowato wyglądają tylko pierwsze minuty i sceny na pontonie. Reszta zdumiewająco ciekawa.
Mimo entuzjazmu z jakim zabierałem się za oglądanie Arrow rewelacji sie nie spodziewałem. Chciałem zobaczyć serial na podstawie komiksu i to dostałem. Wiadomo, że przy takiej specyfice nie można spodziewać się widowiska na miarę nolanowskiego Batmana, ale jak na serialowe warunki wszystkie moje oczekiwania zostały spełnione. Obawiałem się ze serial może być zbyt cukierkowy wszak to The CW, ale moje obawy były bezpodstawne - no wiadomo, że mam przystojniaków i piękne aktorki, ale jest to serial inny od wszystkiego co ze stajni ( ) CW oglądałem. Jak na ekranizacje komiksu serial jest dobry i mimo mojej całej sympatii i sentymentu do Smallville to Arrow jest dużo lepiej zrealizowany i o niebo lepszy od The Cape.
Wiadomo serial ma swoje wady, ale można to zrzucić na konwencję i target stacji
Jeżeli ktoś lubi kino superbohaterskie to i Arrow mu sie spodoba, jeżeli kogoś zachęcił trailer to wydaje mi się, że śmiało może obejrzeć. No i wynik ogladalności mówi sam za siebie
Mimo entuzjazmu z jakim zabierałem się za oglądanie Arrow rewelacji sie nie spodziewałem. Chciałem zobaczyć serial na podstawie komiksu i to dostałem. Wiadomo, że przy takiej specyfice nie można spodziewać się widowiska na miarę nolanowskiego Batmana, ale jak na serialowe warunki wszystkie moje oczekiwania zostały spełnione. Obawiałem się ze serial może być zbyt cukierkowy wszak to The CW, ale moje obawy były bezpodstawne - no wiadomo, że mam przystojniaków i piękne aktorki, ale jest to serial inny od wszystkiego co ze stajni ( :) ) CW oglądałem. Jak na ekranizacje komiksu serial jest dobry i mimo mojej całej sympatii i sentymentu do Smallville to Arrow jest dużo lepiej zrealizowany i o niebo lepszy od The Cape. Wiadomo serial ma swoje wady, ale można to zrzucić na konwencję i target stacji :D Jeżeli ktoś lubi kino superbohaterskie to i Arrow mu sie spodoba, jeżeli kogoś zachęcił trailer to wydaje mi się, że śmiało może obejrzeć. No i wynik ogladalności mówi sam za siebie :)
Zaskakująco dobra premiera. Jak na serial komiksowy, jest dość poważny, twórcy nie stronią od dość mocnych scen, jak choćby ta w szalupie ratunkowej, główny bohater jest odpowiednio tajemniczy, wcale nieoczywisty, ma jakiś nieprzyjemny, co oczywiście mam za plus, rys.
Do tego niezła realizacja, dobre efekty, fajne tempo, ciekawa zagadka wyspy, w miarę patologiczna rodzina, ze szczególnym uwzględnieniem matki - no, przyznaję, że jak na razie, wypada to więcej niż dobrze
Jak słusznie zauważono powyżej, "The Cape", choć fajny, wypada przy tym blado, a to przez wzgląd na swoją bajkowość. "Arrow" idzie raczej w stronę nolanowskich urealnien, które - choć Batmanów tego twórcy nie lubię i już - tutaj wypadają nadspodziewanie dobrze
Zaskakująco dobra premiera. Jak na serial komiksowy, jest dość poważny, twórcy nie stronią od dość mocnych scen, jak choćby ta w szalupie ratunkowej, główny bohater jest odpowiednio tajemniczy, wcale nieoczywisty, ma jakiś nieprzyjemny, co oczywiście mam za plus, rys.
Do tego niezła realizacja, dobre efekty, fajne tempo, ciekawa zagadka wyspy, w miarę patologiczna rodzina, ze szczególnym uwzględnieniem matki - no, przyznaję, że jak na razie, wypada to więcej niż dobrze :)
Jak słusznie zauważono powyżej, "The Cape", choć fajny, wypada przy tym blado, a to przez wzgląd na swoją bajkowość. "Arrow" idzie raczej w stronę nolanowskich urealnien, które - choć Batmanów tego twórcy nie lubię i już - tutaj wypadają nadspodziewanie dobrze :)
Komuś pasowała do podpisu to wrzucił, ale wydaje mi się że jakby ktoś poszukał to i znalazłby zwykłego gościa z siłowni wykonującego takie ćwiczenie.
A wracając do samego serialu, to drugi odcinek trzyma poziom. No i mieliśmy pierwszego czarnego charaktera, z wielu których przygotowali twórcy, występ powiedziałbym średni, ale może przez to, że nie znam komiksowego pierwowzoru.
Komuś pasowała do podpisu to wrzucił, ale wydaje mi się że jakby ktoś poszukał to i znalazłby zwykłego gościa z siłowni wykonującego takie ćwiczenie.
A wracając do samego serialu, to drugi odcinek trzyma poziom. No i mieliśmy pierwszego czarnego charaktera, z wielu których przygotowali twórcy, występ powiedziałbym średni, ale może przez to, że nie znam komiksowego pierwowzoru.
Co tu dużo pisać? Podoba mi się.
Też nie znam komiksu i nie wiem czy fabuła rozpisana jest tylko na wykończenie ludzi z listy ojca.
W tym notesie nie ma za dużo tych nazwisk, starczy pewnie na jeden sezon. A serial naprawdę fajnie zrealizowany i wolałabym, żeby miał szanse na kolejny sezon.
Co tu dużo pisać? Podoba mi się. Też nie znam komiksu i nie wiem czy fabuła rozpisana jest tylko na wykończenie ludzi z listy ojca. W tym notesie nie ma za dużo tych nazwisk, starczy pewnie na jeden sezon. A serial naprawdę fajnie zrealizowany i wolałabym, żeby miał szanse na kolejny sezon.
No raczej Myślę, że są dwa podstawowe powody, dla których ten serial na prawdę warto oglądać - superbohater nie jest ckliwy, szlachetny, czarno-biały, ale daje duże pole do popisu w kwestii interpretacji - ma prawo zabijać, czy też nie? Tak sobie myślę, ilu z oglądających poczuło satysfakcję przy końcówce poprzedniego odcinka - kiedy to główny bohater posłał strzałę absolutnie nie po to, by ostrzegać... Drugi powód to świetna realizacja - jako że Green Arrow jest człowiekiem, nie może latać, ani czynić innych cudów, wszystko mieści się w - oczywiście szeroko pojętym - realizmie. Stąd mamy dobre choreograficznie walki, szybką akcję, która jednocześnie nie jest prostym bum-bum
No raczej :) Myślę, że są dwa podstawowe powody, dla których ten serial na prawdę warto oglądać - superbohater nie jest ckliwy, szlachetny, czarno-biały, ale daje duże pole do popisu w kwestii interpretacji - ma prawo zabijać, czy też nie? Tak sobie myślę, ilu z oglądających poczuło satysfakcję przy końcówce poprzedniego odcinka - kiedy to główny bohater posłał strzałę absolutnie nie po to, by ostrzegać... :) Drugi powód to świetna realizacja - jako że Green Arrow jest człowiekiem, nie może latać, ani czynić innych cudów, wszystko mieści się w - oczywiście szeroko pojętym - realizmie. Stąd mamy dobre choreograficznie walki, szybką akcję, która jednocześnie nie jest prostym bum-bum :)
Aż trudno uwierzyć, że to serial The CW
Serial rzeczywiście jest dobrze zrealizowany, jak podkreślali twórcy - nolanowskie podejście rzeczywiście widać, zwłaszcza po ostatnim odcinku.
Wątki obyczajowe ograniczone do rozsądnego poziomu, no bo trzeba pamiętać kto jest targetem stacji A sceny akcji zrealizowane na całkiem niezłym poziomie. Poziom się utrzymuje i jeżeli będzie tak dalej to wróżę serialowi długą przyszłość.
Ciekaw jestem też kto do Starling City zawita, bo twórcy co epizod przedstawiają nam kolejne postaci z komiksów DC i nie tylko z uniwersum Green Arrowa co cieszy zwłaszcza jeżeli ktoś jest zaznajomiony z komiksami tego wydawnictwa. Mi się marzy wizyta Nightwinga albo Barbary Gordon w jakiejkolwiek postaci
Aż trudno uwierzyć, że to serial The CW :) Serial rzeczywiście jest dobrze zrealizowany, jak podkreślali twórcy - nolanowskie podejście rzeczywiście widać, zwłaszcza po ostatnim odcinku. Wątki obyczajowe ograniczone do rozsądnego poziomu, no bo trzeba pamiętać kto jest targetem stacji :) A sceny akcji zrealizowane na całkiem niezłym poziomie. Poziom się utrzymuje i jeżeli będzie tak dalej to wróżę serialowi długą przyszłość. Ciekaw jestem też kto do Starling City zawita, bo twórcy co epizod przedstawiają nam kolejne postaci z komiksów DC i nie tylko z uniwersum Green Arrowa co cieszy zwłaszcza jeżeli ktoś jest zaznajomiony z komiksami tego wydawnictwa. Mi się marzy wizyta Nightwinga albo Barbary Gordon w jakiejkolwiek postaci :)
Już wiadomo, że kolejna postacią z DC Comics będzie Hantress
Mnie we wszystkich filmach typy herose move zastanawia zawsze jak to jest możliwe, że true love głównego bohatera jest tak ciemna i nie może połączyć ukochanego z zamaskowanym bohaterem
[spoiler]Już wiadomo, że kolejna postacią z DC Comics będzie Hantress[/spoiler] Mnie we wszystkich filmach typy herose move zastanawia zawsze jak to jest możliwe, że true love głównego bohatera jest tak ciemna i nie może połączyć ukochanego z zamaskowanym bohaterem :scratch:
up@ Mi chodzi o tych jeszcze niezapowiedzianych. Co chwila pojawia się jakiś news o serialu. [spoiler]O Huntress pisałem już wcześniej. Twórcy zapowiedzieli Firefly'a i ostatnio Vertigo, którego zagra dobrze znany z Fringe Seth Gabel,[/spoiler]
Widać bohater się dobrze kryje... ale akurat tutaj nie jest to aż tak irytujące. Zresztą nie ma się co nad tym rozwodzić, taka konwencja.