#
6-odcinkowa seria opowie o śledztwie w sprawie zaginięcia dziewczynki, której zwłoki odnaleziono w opuszczonej kopalni. Dochodzenie prowadzi prowadzi John Cardinal, który nie wie, że w jego sprawie też jest prowadzone przez wydział wewnętrzny śledztwo w sprawie współpracy z przestępcami. Im bardziej Cardinal zagłębia się w śledztwo dotyczące także innych zaginięć, tym bardziej jego mroczne tajemnice stają mu na przeszkodzie.
[CTV]
[2017] Produkcja: Kanada, Gatunek: Kryminał‚, Obsada:
Billy Campbell ... John Cardinal
Glen Gould ... Jerry Commanda
Alden Adair ... Josh
Deborah Hay ... Catherine Cardinal
Eric Hicks ... K. Fox
James Thomas ... Hannam
Kristen Thomson ... Noelle Dyson
Karine Vanasse ... Lise Delormehttp://www.youtube.com/watch?v=L5N7y4iCZ6E
[mimg_adm]https://baza.seriale-asd.eu/foty/cardinal.jpg[/mimg_adm]#[url=http://www.ctv.ca/Cardinal][img]https://baza.seriale-asd.eu/images/o1.gif[/img][/url][url=http://www.imdb.com/title/tt5583512/][img]https://baza.seriale-asd.eu/images/o2.gif[/img][/url][url=https://baza.seriale-asd.eu/portal0.php?zmienna=cardinal][img]https://baza.seriale-asd.eu/images/wieceja.gif[/img][/url] 6-odcinkowa seria opowie o śledztwie w sprawie zaginięcia dziewczynki, której zwłoki odnaleziono w opuszczonej kopalni. Dochodzenie prowadzi prowadzi John Cardinal, który nie wie, że w jego sprawie też jest prowadzone przez wydział wewnętrzny śledztwo w sprawie współpracy z przestępcami. Im bardziej Cardinal zagłębia się w śledztwo dotyczące także innych zaginięć, tym bardziej jego mroczne tajemnice stają mu na przeszkodzie.
[b] [CTV][/b] [2017] [b]Produkcja:[/b] Kanada, [b]Gatunek:[/b] Kryminał‚, [b]Obsada:[/b] Billy Campbell ... John Cardinal Glen Gould ... Jerry Commanda Alden Adair ... Josh Deborah Hay ... Catherine Cardinal Eric Hicks ... K. Fox James Thomas ... Hannam Kristen Thomson ... Noelle Dyson Karine Vanasse ... Lise Delormehttp://www.youtube.com/watch?v=L5N7y4iCZ6E
Po dwóch odcinkach jest dobrze. Piękne plenery, dobre tempo, fajnie narysowani bohaterowie. Niby wszystko to już widzieliśmy, ale co z tego.. Dla mnie lepszy niż drugi kanadyjczyk, czyli Pure, który po 2 odcinkach sobie odpuszczam.
Po dwóch odcinkach jest dobrze. Piękne plenery, dobre tempo, fajnie narysowani bohaterowie. Niby wszystko to już widzieliśmy, ale co z tego..;) Dla mnie lepszy niż drugi kanadyjczyk, czyli Pure, który po 2 odcinkach sobie odpuszczam.
BBC Four bierze się za Cardinala. To na prawdę dobry serial i możliwe, że początek dłuższej serii. http://variety.com/2017/tv/news/bbc-four-picks-up-canadian-crime-drama-cardinal-1201984136/
Aktorzy nie mówili kategorycznie, że to jednorazowa seria, tylko że liczą na kolejne adaptacje (książek trochę jest). Potencjalna kontynuacja osadzona byłaby już latem. Wszystko zależy od wytwórni i chęci zamówienia nowego sezonu, na którą liczę.
Aktorzy nie mówili kategorycznie, że to jednorazowa seria, tylko że liczą na kolejne adaptacje (książek trochę jest). Potencjalna kontynuacja osadzona byłaby już latem. Wszystko zależy od wytwórni i chęci zamówienia nowego sezonu, na którą liczę. ;)
no tak, wyświetlany. chodzilo mi, ze wyplywa w Europie, a BBC to chyba nadanie rangi:) i kto wie czy nie powstaną jakieś europejskie mutacje np. polska;)
no tak, wyświetlany. chodzilo mi, ze wyplywa w Europie, a BBC to chyba nadanie rangi:) i kto wie czy nie powstaną jakieś europejskie mutacje np. polska;)
Jako że wielu kryminałów nie oglądam, bo z większością (zwłaszcza filmowych) nie potrafię się związać i albo mnie potwornie nudzą albo odpychają zbędną brutalnością, seksem itd. [w skrócie: połowę wyłączam w trakcie, o ile w ogóle obejrzę], więc podchodzę z dystansem do nowych produkcji tego gatunku. O Cardinalu usłyszałem dopiero po premierze i zainteresował mnie bardziej ze względu na obsadę - Billy Campbell (The Killing, Helix) i Karine Vanasse (Polytechnique) niż fabułę czy gatunek. Aktorstwo to zdecydowanie jeden z głównych plusów w tym serialu. Nie zawodzi więc i drugi plan - det. Commanda chociażby, lecz to głównie dwójka partnerów ciągnie szoł w stronę miniarcydzieła, które przyszło mi oglądać i tłumaczyć.
Ja wiem, że na pierwszy rzut oka fabularnie nie wygląda ten serial odkrywczo - zaginięcie nastolatki, przerwana sprawa, rozpoczęcie jej na nowo, naburmuszony detektyw, nowa partnerka, powolna akcja [przerabiano to w nieskończoność] - ale jest coś ważniejszego, co ujmuje mnie w kryminałach bardziej od szoku i niedowierzania (tu gdzieniegdzie się on oczywiście znajdzie). Mam na myśli zbudowanie relacji między bohaterami i oddziaływanie ich zachowań na fabułę. To właśnie te detale, za którymi kryje się serce tego serialu i jego moc. Nie brakowało tego w The Killing i innych kryminałach, które uwielbiam (nie ma ich tak sporo), nie brakuje i w Cardinalu. Kolejny plus (z tych głównych) to niesamowity klimat. Śnieg w północnym Ontario, powolnie tocząca się akcja i efekty dźwiękowe (niektórym te nie podejdą) - to wszystko decyduje o unikalności Cardinala w tym momencie w historii telewizji. Bo choć kanadyjska produkcja to nic superkreatywnego od strony technicznej, została zrealizowana w sposób bezbłędny, a czasami trzeba obejrzeć coś po prostu solidnego. Taki jest ten serial.
Jako że wielu kryminałów nie oglądam, bo z większością (zwłaszcza filmowych) nie potrafię się związać i albo mnie potwornie nudzą albo odpychają zbędną brutalnością, seksem itd. [w skrócie: połowę wyłączam w trakcie, o ile w ogóle obejrzę], więc podchodzę z dystansem do nowych produkcji tego gatunku. O Cardinalu usłyszałem dopiero po premierze i zainteresował mnie bardziej ze względu na obsadę - Billy Campbell (The Killing, Helix) i Karine Vanasse (Polytechnique) niż fabułę czy gatunek. Aktorstwo to zdecydowanie jeden z głównych plusów w tym serialu. Nie zawodzi więc i drugi plan - det. Commanda chociażby, lecz to głównie dwójka partnerów ciągnie szoł w stronę miniarcydzieła, które przyszło mi oglądać i tłumaczyć.
Ja wiem, że na pierwszy rzut oka fabularnie nie wygląda ten serial odkrywczo - zaginięcie nastolatki, przerwana sprawa, rozpoczęcie jej na nowo, naburmuszony detektyw, nowa partnerka, powolna akcja [przerabiano to w nieskończoność] - ale jest coś ważniejszego, co ujmuje mnie w kryminałach bardziej od szoku i niedowierzania (tu gdzieniegdzie się on oczywiście znajdzie). Mam na myśli zbudowanie relacji między bohaterami i oddziaływanie ich zachowań na fabułę. To właśnie te detale, za którymi kryje się serce tego serialu i jego moc. Nie brakowało tego w The Killing i innych kryminałach, które uwielbiam (nie ma ich tak sporo), nie brakuje i w Cardinalu. Kolejny plus (z tych głównych) to niesamowity klimat. Śnieg w północnym Ontario, powolnie tocząca się akcja i efekty dźwiękowe (niektórym te nie podejdą) - to wszystko decyduje o unikalności Cardinala w tym momencie w historii telewizji. Bo choć kanadyjska produkcja to nic superkreatywnego od strony technicznej, została zrealizowana w sposób bezbłędny, a czasami trzeba obejrzeć coś po prostu solidnego. Taki jest ten serial.
Przecież to radny Richmond z "The Killing", już tam udowodnił, że potrafi.
Jak już Stingwood słusznie zauważył para Cardinal i Delorme to największa atrakcja tego serialu, to głównie ona odpowiada tutaj za klimat.
Fabuła czerpie tutaj garściami z innych produkcji tego gatunku, wszystkie te wątki gdzieś już widziałem, ale zupełnie mi to nie przeszkadzało. Połączenie sprawdzonych schematów z innych seriali kryminalnych, w tym konkretnym przypadku zdecydowanie zdało egzamin. Mini-arcydziełem bym go nie nazwał, to trochę na wyrost, dobry, solidny i zajmujący.
Niech rekomendacją będzie fakt, że gdy zasiadłem do pierwszego odcinka, to oglądanie skończyłem po piątym, do szóstego jeszcze nie było literek.
Sprawdź sobie "Line of Duty", uwierz mi, naprawdę nie ma na co czekać.
Przecież to radny Richmond z "The Killing", już tam udowodnił, że potrafi.
Jak już Stingwood słusznie zauważył para Cardinal i Delorme to największa atrakcja tego serialu, to głównie ona odpowiada tutaj za klimat. Fabuła czerpie tutaj garściami z innych produkcji tego gatunku, wszystkie te wątki gdzieś już widziałem, ale zupełnie mi to nie przeszkadzało. Połączenie sprawdzonych schematów z innych seriali kryminalnych, w tym konkretnym przypadku zdecydowanie zdało egzamin. Mini-arcydziełem bym go nie nazwał, to trochę na wyrost, dobry, solidny i zajmujący. Niech rekomendacją będzie fakt, że gdy zasiadłem do pierwszego odcinka, to oglądanie skończyłem po piątym, do szóstego jeszcze nie było literek.
Sprawdź sobie "Line of Duty", uwierz mi, naprawdę nie ma na co czekać. ;)