Hasłem były cztery litery - SHER. W ten sposób cały tekst w telefonie ułożył się w zdanie I AM SHERLOCKED, co z jednej strony nawiązuje do imienia Shrelocka, z drugiej strony, stanowi zabawę słowną związaną z miejską gwarą.
I sherlocked that shit! - znalazłem rozwiązanie, wykoncypowałem, wydedukowałem - innymi słowy - zadziałałem jak Sherlock Holmes.
Przynajmniej na takim poziomie ja to odebrałem. Być może jest jeszcze jakieś inne dno tej sprawy.
Hasłem były cztery litery - SHER. W ten sposób cały tekst w telefonie ułożył się w zdanie I AM SHERLOCKED, co z jednej strony nawiązuje do imienia Shrelocka, z drugiej strony, stanowi zabawę słowną związaną z miejską gwarą.
I sherlocked that shit! - znalazłem rozwiązanie, wykoncypowałem, wydedukowałem - innymi słowy - zadziałałem jak Sherlock Holmes.
Przynajmniej na takim poziomie ja to odebrałem. Być może jest jeszcze jakieś inne dno tej sprawy. :D
Macie jakieś logiczne wytłumaczenie na zakończenie drugiej serii?
Przez chwilę myślałem, że skoro Sherlock to Jim Moriarty a Jim Moriarty to Sherlock to może z dachu zostały zrzucone zwłoki Jimiego w płaszczu Sherlocka ale przecież zobaczyliśmy dokładnie twarz osoby roztrzaskanej o beton...
A może czegoś nie dostrzegłem na 3,5" wyświetlaczu??
[spoiler]Macie jakieś logiczne wytłumaczenie na zakończenie drugiej serii? Przez chwilę myślałem, że skoro Sherlock to Jim Moriarty a Jim Moriarty to Sherlock to może z dachu zostały zrzucone zwłoki Jimiego w płaszczu Sherlocka ale przecież zobaczyliśmy dokładnie twarz osoby roztrzaskanej o beton...[/spoiler] A może czegoś nie dostrzegłem na 3,5" wyświetlaczu??
Też mnie zatkało. Swoją drogą bardzo mocna scena, aż mnie za gardło chwyciło.
Spoiler:
Nie mam pomysłu, jak z tego można by było wybrnąć i logicznie uzasadnić. Jedyną wskazówką jest to, że poprosił o pomoc tę pannę, tuż przed wejściem na dach.
A może po prostu przeżył ten skok, tylko doprowadził, że w szpitalu ogłosili zgon - choć to pewnie zbyt banalne rozwiązanie jak na ten serial.
Też mnie zatkało. Swoją drogą bardzo mocna scena, aż mnie za gardło chwyciło.
[spoiler] Nie mam pomysłu, jak z tego można by było wybrnąć i logicznie uzasadnić. Jedyną wskazówką jest to, że poprosił o pomoc tę pannę, tuż przed wejściem na dach.
A może po prostu przeżył ten skok, tylko doprowadził, że w szpitalu ogłosili zgon - choć to pewnie zbyt banalne rozwiązanie jak na ten serial. :D[/spoiler]
Ewidentnie skoczył. Osoba spadająca była przytomna ponieważ ruszała rękami i nie była bezwładna.
Na szybko nie da się zmienić charakterystycznego kształtu ust (podbródka).
Ale jest coś - wcześniej Sherlock rozmawiając przez telefon powiedział:
{120690}{120736}{Y:i}Zostań dokładnie tam, | gdzie stoisz.
{120761}{120809}{y:i}- Nie ruszaj się. | - Dobra.
{120859}{120925}Wpatruj się dokładnie we mnie.
{120926}{121009}{y:i}- Możesz to dla mnie zrobić?
Jak wiadomo wszelkie sztuczki magiczne wymagają odwrócenia uwagi widza od istotnych elementów....
Copperfield nie takie rzeczy robił...
[spoiler]Ewidentnie skoczył. Osoba spadająca była przytomna ponieważ ruszała rękami i nie była bezwładna. [img]http://xvidasd.com/phpbb2/upload_files/Sherlock[2x03]TheReichenbach(XviDasd).jpg[/img] Na szybko nie da się zmienić charakterystycznego kształtu ust (podbródka).[/spoiler]
Ale jest coś - wcześniej Sherlock rozmawiając przez telefon powiedział:
[i]{120690}{120736}{Y:i}Zostań dokładnie tam, | gdzie stoisz. {120761}{120809}{y:i}- Nie ruszaj się. | - Dobra. {120859}{120925}Wpatruj się dokładnie we mnie. {120926}{121009}{y:i}- Możesz to dla mnie zrobić? [/i]
Jak wiadomo wszelkie sztuczki magiczne wymagają odwrócenia uwagi widza od istotnych elementów.... Copperfield nie takie rzeczy robił... :tongue:
Zapewne chodziło oto, że z miejsca w którym stał Watson nie było widać gdzie Sherlock upada, bo tam jakieś ogrodzenie było na dole - z tego co pamiętam.
Więc pewnie wylądował na miękkim , zapewne dzięki pomocy panienki, która to zorganizowała, a następnie położył się w dostarczonej przez nią krwi.
Inna sprawa, że on nie miał Watsona miał oszukać, tylko zabójców.
[spoiler]Zapewne chodziło oto, że z miejsca w którym stał Watson nie było widać gdzie Sherlock upada, bo tam jakieś ogrodzenie było na dole - z tego co pamiętam.
Więc pewnie wylądował na miękkim ;), zapewne dzięki pomocy panienki, która to zorganizowała, a następnie położył się w dostarczonej przez nią krwi.[/spoiler]
Inna sprawa, że on nie miał Watsona miał oszukać, tylko zabójców.
Nie tylko.
Watsona rownierz chciał oszukac dla jego własnego bezpieczenstwa. To dlatego mowił mu, że jest oszustem, żeby wszystkim o tym rozpowiedział.
[spoiler]Nie tylko. Watsona rownierz chciał oszukac dla jego własnego bezpieczenstwa. To dlatego mowił mu, że jest oszustem, żeby wszystkim o tym rozpowiedział. [/spoiler]
skoku odjeżdza ciężarówka, może do niej wskoczył Sherlock, do tego ten tłum gapiów który nagle się pojawił i na który Moriarty zwrócił uwagę też pewnie miał swój udział w sprawie
Po [spoiler]skoku odjeżdza ciężarówka, może do niej wskoczył Sherlock, do tego ten tłum gapiów który nagle się pojawił i na który Moriarty zwrócił uwagę też pewnie miał swój udział w sprawie[/spoiler]
Zwróćcie też uwagę, że Watson był zamroczony po zderzeniu z rowerzystą i uderzeniu się w głowę, do tego dochodzi szok, więc jest opcja, że nie widział wyraźnie. Ciekawi mnie jak to rozwiążą, bo faktycznie widać było że to on stał, nie zrzucił ciała, ani żadne ciało z nim nie leciało. Mam nadzieję że scenariusz fajnie to wyjaśni, a nie cudowną podmianę i zrzucenie złego ciała, lub cudowne miękkie "londowanie" (londowanie, skoro to był Londyn ;-) ).
[spoiler]Zwróćcie też uwagę, że Watson był zamroczony po zderzeniu z rowerzystą i uderzeniu się w głowę, do tego dochodzi szok, więc jest opcja, że nie widział wyraźnie. Ciekawi mnie jak to rozwiążą, bo faktycznie widać było że to on stał, nie zrzucił ciała, ani żadne ciało z nim nie leciało. Mam nadzieję że scenariusz fajnie to wyjaśni, a nie cudowną podmianę i zrzucenie złego ciała, lub cudowne miękkie "londowanie" (londowanie, skoro to był Londyn ;-) ).[/spoiler]
Mnie zastanawia też inna kwestia. Gdy Moriarty każe Sherlockowi skoczyć, ten prosi o chwilę dla siebie. Stoi wtedy na gzymsie i widocznie się zastanawia co zrobić, po czym wybucha śmiechem. Nie wydaje mi się, żeby to było udawane, z czego wynika, że nie planował wcześniej jak sfingować swoją śmierć. Czy w ciągu kilku minut udałoby mu się to wymyślić i zrealizować (chociażby krew, charakteryzacja - jeśli to on leżał na chodniku, czy podmiana ciała - jeśli to nie on)? Ale jeśli nie wiedział, że będzie musiał "umrzeć", to po co prosił Molly o pomoc?
[spoiler]Mnie zastanawia też inna kwestia. Gdy Moriarty każe Sherlockowi skoczyć, ten prosi o chwilę dla siebie. Stoi wtedy na gzymsie i widocznie się zastanawia co zrobić, po czym wybucha śmiechem. Nie wydaje mi się, żeby to było udawane, z czego wynika, że nie planował wcześniej jak sfingować swoją śmierć. Czy w ciągu kilku minut udałoby mu się to wymyślić i zrealizować (chociażby krew, charakteryzacja - jeśli to on leżał na chodniku, czy podmiana ciała - jeśli to nie on)? Ale jeśli nie wiedział, że będzie musiał "umrzeć", to po co prosił Molly o pomoc?[/spoiler]
I po serialu, ehh, dlaczego tylko 3 odcinki :/ fajny serial, stare historie pisane na nowo, scenarzyści świetnie wykonali swoją robotę, zagadki wciągają i intrygują, a koniec ostatniego odcinka, prawdziwa zagadka, nie mam pojęcia jak sherlock to zrobił, nie mogę się już doczekać kolejnego sezonu
I po serialu, ehh, dlaczego tylko 3 odcinki :/ fajny serial, stare historie pisane na nowo, scenarzyści świetnie wykonali swoją robotę, zagadki wciągają i intrygują, a koniec ostatniego odcinka, prawdziwa zagadka, nie mam pojęcia jak sherlock to zrobił, nie mogę się już doczekać kolejnego sezonu :-)
Wczoraj obejrzałem "różowy" odcinek z pierwszego sezonu (na więcej już sił nie starczyło) i jestem pozytywnie zaskoczony. Duet niesamowity, stonowany Watson i szelmowski Holmes, wartka akcja - liczę, że po preludium dalej sprawi niesamowitą frajdę.
Wczoraj obejrzałem "różowy" odcinek z pierwszego sezonu (na więcej już sił nie starczyło) i jestem pozytywnie zaskoczony. Duet niesamowity, stonowany Watson i szelmowski Holmes, wartka akcja - liczę, że po preludium dalej sprawi niesamowitą frajdę.
W dniu wczorajszym oficjalnie rozpoczęło się kręcenie trzeciego sezonu.
Mark Gatiss zdradził nawet trzy motywy przewodnie, bo jak i w poprzednich sezonach, ten również będzie miał trzy odcinki - Ślub, szczur i "Bow" (łuk? kokarda?).
Niestety nie zdradzono nawet przybliżonej daty emisji - oby jak najszybciej!
W dniu wczorajszym oficjalnie rozpoczęło się kręcenie trzeciego sezonu. Mark Gatiss zdradził nawet trzy motywy przewodnie, bo jak i w poprzednich sezonach, ten również będzie miał trzy odcinki - Ślub, szczur i "Bow" (łuk? kokarda?). Niestety nie zdradzono nawet przybliżonej daty emisji - oby jak najszybciej! :ok