Californication

Odpowiedz

Emotikony
:) ;) :] :-) :tak :nie :tongue: :D :haha :( :P ;P :smt110 :silent: :smt013 :foch: :nununu: :super: :no :'( :scratch: :niewiem: :salut: :alien: :-)) :* :-* :cygaro: :mur: :tort :piwo: :przybija: :szok: :zaciera:
Wyświetl więcej emotikon

BBCode włączony
[Img] włączony
[URL] włączony
Emotikony włączone

Przegląd tematu
   

Rozwiń widok Przegląd tematu: Californication

Re: Californication

autor: Stingwood » 08 maja 2017, 19:22

Jak dla mnie ostatnie sezony (tak od piątego) były wyraźnym spadkiem formy, a siódmy tego kulminacją. Z perspektywy czasu sam serial mnie przestał bawić, dotykać, więc ogólnie to jakoś nie boli. Hank Moody to fajna postać, klimat Kalifornii na plus, ale poza tym Californication wybiło się głównie dlatego, że w tamtych latach było to coś świeżego, wulgarnego, z jajem. Dziś podobne seriale (jak netflixowe Flaked) już za dobrze nie są odbierane.

Re: Californication

autor: grego1980 » 08 maja 2017, 18:45

Macmax40 pisze:, momentami było mi nawet przykro, że tak fantastyczny w pierwszych sezonach serial rozmienia się na bardzo drobne.
Dokładnie. Przy motywie z gumową lalką czułem wręcz zażenowanie że to oglądam.

Re: Californication

autor: Macmax40 » 08 maja 2017, 18:38

Niestety z tym świetnym, skądinąd, serialem był taki problem że z sezonu na sezon schodziliśmy coraz niżej do poziomu żartów kloakowych, momentami było mi nawet przykro, że tak fantastyczny w pierwszych sezonach serial rozmienia się na bardzo drobne.

Re: Californication

autor: grego1980 » 08 maja 2017, 13:00

Nadrobiłem 7 sezon i powiem że 7 sezon to żenada.
Szkoda że nie udało się zakończyć z przytupem. Ale nic. Tak często bywa.

Re: Californication

autor: karol_maverick » 28 lipca 2014, 22:32

Jak dla mnie najlepiej specyfikę "Californication" oddaje termin komediodramat ale takiej kategorii na forum nie ma :)

Re: Californication

autor: sindar » 21 lipca 2014, 20:57

Potwierdź, jak skończysz... chyba, że asd obudzi się z letniego snu i wreszcie doda ci tego moda :)

Re: Californication

autor: Lubec » 21 lipca 2014, 20:50

Trochę późno,ale nadrabiam serial. Nie wiem czemu serial jest w dziale komedii, bo dla mnie to jest tam więcej dramatu, niż komedii no chyba, z coś się później zmieni - aktualnie jestem na piątym sezonie, więc jeszcze trochę przede mną.

Re: Californication

autor: joana » 22 marca 2014, 10:59

Zajawka nowego, finałowego sezonu.
Fajnie by było rozstać się z serialem w dobrym stylu.

Re: Californication

autor: grego1980 » 12 grudnia 2013, 11:52

No i potwierdza się że kolejny sezon będzie ostatnim. Na szczęście mogę dodać. Można spokojnie czekać na ostatni dobry sezon.

Re: Californication

autor: grego1980 » 14 lipca 2013, 22:47

Popieram że był to bardzo zły sezon. Serial ostro jedzie w dół.
Bez koncepcji i pomysłu. Jedyny pozytyw to Atticus.
A co do Faith, to jeśli miała by być ona bohaterką spin-offu to jestem sceptyczny.
Myślę że warto by było zakończyć ten serial ostatnim 7 sezonem.

Re: Californication

autor: Bostonq » 04 kwietnia 2013, 21:08

Obiektywnie, bez żadnych sentymentów trzeba przyznać, że był to sezon fatalny, okropny, zły. Bez pomysłu, polotu, a każdy dobry pomysł ginął w zalewie nudy, powtarzalności, nijakości, wulgarności, która - choć zawsze obecna w tym serialu - niczemu nie służyła. Odcinek finałowy ładny, stonowany, nostalgiczny, ale znowu o tym samym, Chryste, ileż można - ja wiem, że to główna linia serialu, czyli relacja Hank - Karen, ale gdy coś się nie rozwija, a stoi w miejscu - to tak naprawdę się cofa. Uwielbiałem ten serial, ba - nadal z jakąś tam frajdą patrzyłem na losy Hanka, przede wszystkim Runkle'a, miło było patrzeć na ciekawą postać Faith, nawet Atticus potrafił rozbawić, ale niestety - moim zdaniem, ale chyba nie tylko moim, bo sporo głosów rozczarowania w internecie się znajdzie - jeśli kolejny sezon podaży tymi samymi torami, to - trudno - ale tego nie da się już oglądać. To był serial miejscami wybitny, zaskakujący, zawsze wciągający, intrygujący - niestety przestał. O ile "Weeds" po paru wpadkach wykaraskało się jakoś z opresji, to tutaj nie widać na to szansy, bo przeciągnąć tyle odcinków o niczym - to jest niebywała sztuka. Mając tak utalentowanych aktorów, taką markę, taki potencjał - myślę, że dlatego rozgoryczenie jest tak duże, bo jak się skiepści np. "Arrow", to średnio mnie to obejdzie, bo to żadna wyjątkowa pozycja, ot bardzo atrakcyjny, ale mimo wszytko "burgerowy" serial. A każdy, kto oglądał "Californication" wcześniej wie, jakie wrażenia mógł zapewnić. I dlatego tak strasznie jest patrzeć na to, co zostało z tego wszystkiego...

Re: Californication

autor: Saga » 04 marca 2013, 11:03

Może rzeczywiście już im sie pomysły wypaliły. Hank jest nadal Hankiem i nic się nie zmienia i tak sobie skacze od panienki do panienki popijając drinka za drinkiem. Ale nie zmienia to faktu, że serial sam w sobie jest rewelacyjny wiadomo ma lepsze i gorsze odcinki, ale wciąż bawi (przynajmniej czasami). :D

Re: Californication

autor: Bostonq » 02 marca 2013, 15:52

Zawsze broniłem serialu, zresztą - bronił się sam. Aktualnie moim zdaniem jest źle. Przede wszystkim - niewykorzystane szanse. Pojawiał się Hurley z "Lost" i co? I nic. Siedzi jak buc i tyleśmy go widzieli. Pojawia się Marylin Manson i co? Cała kontrowersja sprowadza się do tego, że chce zrobić kupę na Atticusa... To nadal się fajnie ogląda, ale absolutnie nie ma żadnego sensownego pomysłu, jak to ma to dalej wyglądać. Idziemy od gagu do gagu i o ile jest w miarę sensowny, to można się pośmiać - jak choćby akcja w samolocie, ale tu również całą sytuację ratował Charile, bez którego byłoby już naprawdę źle :) Saga ma rację, gdy pisze, że serial rewelacyjny. Tyle że póki co, wygląda na to, że trzeba to pisać w czasie przeszłym :(

Re: Californication

autor: Saga » 17 lutego 2013, 08:25

xvidasd pisze:Nie oglądałem więc nie będę krytykował.
Strawił mnie jakiś syndrom - po X-files nie mogłem dopasować postaci tego aktora do innego serialu - został normalnie spalony w moich oczach.
Muszę Ci powiedzieć, że straszcie mi przykro. Przez X-files straciłeś możliwość oglądania rewelacyjnego jestem niemal pewna, że legendarnego serialu i jeszcze lepszego aktora jakim jest Duchovny.

Re: Californication

autor: Bostonq » 02 lutego 2013, 00:29

No i rozpoczął się kolejny sezon, znowu historia Charliego jest świetna, a reszta... Hank robi to, co zawsze, czyli jest i to powinno wystarczyć. Ale właśnie nie wystarcza. Ogląda się to świetnie, jest śmiesznie, ale nie odstępuje mnie świadomość, że śmieję się z tego, z czego śmiałem się w pierwszym sezonie. Ktoś powie: "o co Ci chodzi? tak samo było w przypadku np. Housa, a przecież Ci to nie przeszkadzało". Niby racja, ale House było o wiele ciekawszą postacią, bo był i Hankiem i kimś zupełnie innym, czasem wielkim. W przypadku postaci granej - nadal świetnie - przez Duchovnego musimy uwierzyć na słowo, że jest taki super, że każda kobieta chce z nim pójść do łóżka. W przypadku Housa widzieliśmy jego geniusz. I - o dziwo - House się zmieniał. Hank nie. W kółko oglądamy tego samego bohatera. Powtórzę to, co napisałem jakiś post wyżej - gdyby to był sezon finalny, gdybym wiedział, że coś "pier...nie" na koniec, że to będzie jakieś podsumowanie, oglądałbym to inaczej, pełniej, lepiej. A tak, po prostu czekam, co przydarzy się Charliemu, bo jemu stale dzieją się dziwne i po rosyjsku "śmieszne i straszne" rzeczy. Ale - o ile się nie mylę - ten serial nie jest o nim, a o Hanku. A w jego przypadku na nic nie czekam. No chyba, że o to chodzi - że właśnie te zaskoczenie ma być powodem, dla którego warto nada trwać przy serialu. Oby...

Re: Californication

autor: asd » 06 maja 2012, 22:02

Nie oglądałem więc nie będę krytykował.
Strawił mnie jakiś syndrom - po X-files nie mogłem dopasować postaci tego aktora do innego serialu - został normalnie spalony w moich oczach.
To tak jak jakby Benny Hilla próbować obsadzać w dramatach obyczajowych.
Zbigniew Wodecki powiedział kiedyś, że przez całe życie nie uwolni się od pszczółki mai i wg. mnie to prawda...
Może to i krzywdzące ale przecież wszyscy pszczółkę maję znają i kochają...

Re: Californication

autor: piotr_cebo » 05 maja 2012, 00:36

Bostonq zdecydowanie muszę się z Tobą zgodzić. Hanka zawsze świetnie się ogląda, ale jeżeli cośkultowe ma pozostać to niech odejdzie w chwale, a nie np. w momencie kiedy zostanie zrzucone z anteny przez zbyt małą oglądalność (to akurat Californication pewnie nie grozi).

Takie przeciąganie serialu sprawia, że i pisać w tematach nie ma o czym. Bo w sumie co? Komentować każdy odcinek? Ani już niczym nie zaskakuje, ani nie sprawia, że trzeba podzielić się ze wszystkimi swoimi przemyśleniami. Ot, po prostu świetnie się ogląda, a ocenić można po sezonie.

Re: Californication

autor: Bostonq » 04 maja 2012, 22:40

No to i tu dopiszę, choć zakończenie było już jakiś czas temu. Powiem wprost: uważam, że rola Duchovnego jest jednym z większych osiągnięć filmowych. Uważam, że postaci epizodyczne, jak Charlie zapisały się w historii telewizji. Uważam, że te postaci przerosły serial i na ten moment, przy tym zakończeniu sezonu, które jest kalką wszystkich poprzednich, nie ma nic, co mogłoby wprowadzić nową jakość, ożywić wielokrotnie wałkowane wątki od rozstań Hanka z matką jego córki do masturbacji, która stała się jednym z motywów przewodnich serialu. To nadal dobrze się ogląda i zasiądę do nowego sezonu, ale o wiele lepiej bym się czuł, gdybym wiedział, tak jak w przypadku np. "Desperated...", że to sezon finalny, że stanie się w końcu coś, co przypieczętuje tę historię jakąś mocną pointą. Bo pewnie, że można wymyślić nowe perypetie, Moody nadal będzie świetny, Charlie nadal cholernie zabawny, ale to już nie ma tej siły, tej skali rażenia. A ci, co czytają od - czyli pięć osób, tak sobie napiszę w ramach dzisiejszego aktualizowania tematów i marudzenia - dłuższego czasu to, co piszę, wiedzą, że nigdy nie chodzi mi o to, że "aaa, kiedyś było lepiej". Zawsze jest lepiej tam, gdzie nie możemy być, a przeszłość właśnie jest takim miejscem. Chodzi mi tylko o to, że Duchovny zrobił już wszystko, co miał do zrobienia, opowieść o Moodym, choć często wielka, wspaniała, właśnie stała się nieustanną kopią samej siebie. I stąd moje oczekiwanie końca.

Re:

autor: grego1980 » 20 marca 2012, 21:25

GreG pisze: Wątek samuraja jest beznadziejny,
Też mi niezbyt pasuje.Zbytnio przypomina wątek Nero i to w gorszej wersji.
Wszystko wynagradza Meagan Good w roli Kali. :bounce:
Cudooooo

autor: GreG » 15 lutego 2012, 18:42

Bostonq pisze:Hmm, najnowsze odcinki są znakomite, rewelacyjne, kontrowersyjne, odważne, mocne.. itp. itd.
Żadne z powyższych słów mi nie pasuje kiedy myślę o nowym sezonie.
Wątek samuraja jest beznadziejny, oglądając czuje się jakbym oglądał serial który jest ciągnięty na siłę.
Pierwsze 4 sezony nie wprawiały mnie w takie odczucia...Cytowane słowa pasują to wcześniejszych serii.

Na górę