autor: Bostonq » 04 kwietnia 2013, 21:08
Obiektywnie, bez żadnych sentymentów trzeba przyznać, że był to sezon fatalny, okropny, zły. Bez pomysłu, polotu, a każdy dobry pomysł ginął w zalewie nudy, powtarzalności, nijakości, wulgarności, która - choć zawsze obecna w tym serialu - niczemu nie służyła. Odcinek finałowy ładny, stonowany, nostalgiczny, ale znowu o tym samym, Chryste, ileż można - ja wiem, że to główna linia serialu, czyli relacja Hank - Karen, ale gdy coś się nie rozwija, a stoi w miejscu - to tak naprawdę się cofa. Uwielbiałem ten serial, ba - nadal z jakąś tam frajdą patrzyłem na losy Hanka, przede wszystkim Runkle'a, miło było patrzeć na ciekawą postać Faith, nawet Atticus potrafił rozbawić, ale niestety - moim zdaniem, ale chyba nie tylko moim, bo sporo głosów rozczarowania w internecie się znajdzie - jeśli kolejny sezon podaży tymi samymi torami, to - trudno - ale tego nie da się już oglądać. To był serial miejscami wybitny, zaskakujący, zawsze wciągający, intrygujący - niestety przestał. O ile "Weeds" po paru wpadkach wykaraskało się jakoś z opresji, to tutaj nie widać na to szansy, bo przeciągnąć tyle odcinków o niczym - to jest niebywała sztuka. Mając tak utalentowanych aktorów, taką markę, taki potencjał - myślę, że dlatego rozgoryczenie jest tak duże, bo jak się skiepści np. "Arrow", to średnio mnie to obejdzie, bo to żadna wyjątkowa pozycja, ot bardzo atrakcyjny, ale mimo wszytko "burgerowy" serial. A każdy, kto oglądał "Californication" wcześniej wie, jakie wrażenia mógł zapewnić. I dlatego tak strasznie jest patrzeć na to, co zostało z tego wszystkiego...
Obiektywnie, bez żadnych sentymentów trzeba przyznać, że był to sezon fatalny, okropny, zły. Bez pomysłu, polotu, a każdy dobry pomysł ginął w zalewie nudy, powtarzalności, nijakości, wulgarności, która - choć zawsze obecna w tym serialu - niczemu nie służyła. Odcinek finałowy ładny, stonowany, nostalgiczny, ale znowu o tym samym, Chryste, ileż można - ja wiem, że to główna linia serialu, czyli relacja Hank - Karen, ale gdy coś się nie rozwija, a stoi w miejscu - to tak naprawdę się cofa. Uwielbiałem ten serial, ba - nadal z jakąś tam frajdą patrzyłem na losy Hanka, przede wszystkim Runkle'a, miło było patrzeć na ciekawą postać Faith, nawet Atticus potrafił rozbawić, ale niestety - moim zdaniem, ale chyba nie tylko moim, bo sporo głosów rozczarowania w internecie się znajdzie - jeśli kolejny sezon podaży tymi samymi torami, to - trudno - ale tego nie da się już oglądać. To był serial miejscami wybitny, zaskakujący, zawsze wciągający, intrygujący - niestety przestał. O ile "Weeds" po paru wpadkach wykaraskało się jakoś z opresji, to tutaj nie widać na to szansy, bo przeciągnąć tyle odcinków o niczym - to jest niebywała sztuka. Mając tak utalentowanych aktorów, taką markę, taki potencjał - myślę, że dlatego rozgoryczenie jest tak duże, bo jak się skiepści np. "Arrow", to średnio mnie to obejdzie, bo to żadna wyjątkowa pozycja, ot bardzo atrakcyjny, ale mimo wszytko "burgerowy" serial. A każdy, kto oglądał "Californication" wcześniej wie, jakie wrażenia mógł zapewnić. I dlatego tak strasznie jest patrzeć na to, co zostało z tego wszystkiego...